Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Marcin Możdżonek: Ogrom stadionu przytłacza

Marcin Możdżonek: Ogrom stadionu przytłacza

fot. Joanna Skólimowska

– Każda ekipa może być niebezpieczna. Nie upatrywałbym w tym turnieju łatwych przeciwników, ale też i trudnych. Trzeba po prostu skupić się na swojej grze i przeć do przodu – powiedział o rywalizacji w mistrzostwach Europy doświadczony środkowy, Marcin Możdżonek.

W czwartek ruszają mistrzostwa Europy siatkarzy. Już pierwszego dnia dojdzie do niezwykle ciekawego widowiska, w którym na piłkarskim stadionie biało-czerwoni zmierzą się z Serbami. O powtórkę z historii, czyli gładką wygraną, jaka miała miejsce w 2014 roku, nie będzie łatwo, bowiem wydaje się, że Serbowie tym razem będą potrafili odnaleźć się na stadionie. – Oczekuję dobrej gry, twardej walki, poświęcenia, serca i jestem przekonany, że to na pewno zobaczę już od meczu otwarcia. Oczywiście tylko wygrana będzie mnie satysfakcjonowała, ale też wiem, jakie są realia. Poziom turnieju jest wyrównany; pierwszy mecz gramy z Serbami, którzy mają bardzo mocny zespół. Szanse są chyba 50 na 50, więc tutaj zadecyduje dyspozycja dnia i kto lepiej się odnajdzie w monstrualnej kubaturze tego obiektu – skomentował Marcin Możdżonek.



Coraz częściej siatkówka wychodzi z hal na stadiony piłkarskie. Biało-czerwoni z Serbami mieli okazję już grać na arenie piłkarskiej na inaugurację mistrzostw świata w 2014 roku. Podobne pomysły realizowali już także Włosi i Brazylijczycy. Wprawdzie wówczas na żywo mecz siatkarski jest w stanie obejrzeć większa liczba kibiców, ale trudniejsze zadanie mają siatkarze, którzy muszą walczyć nie tylko z przeciwnikiem, ale także warunkami atmosferycznymi czy kubaturą obiektu. – Ogrom tego stadionu przytłacza. Piłka zachowuje się specyficznie. Nie można grać po prostu bardzo wysoko, bo wiatr zwiewa piłkę. Stadion ma jakiś swój mikroklimat, bo trochę jednak piłkę zwiewa i trzeba to mieć na uwadze. Wielokrotnie zagrywka szybująca normalnie spadłaby w ósmy, dziewiąty metr, a tu zdarzało się, że poleciała nawet na trzynasty – zaznaczył wielokrotny reprezentant Polski, którego jednak tym razem zabrakło w kadrze biorącej udział w czempionacie Starego Kontynentu.

Wydaje się, że faworytem do złota są Francuzi, ale kandydatów do medali jest sporo. Wśród nich są także biało-czerwoni, ale niewykluczone, że podobnie jak przed dwoma laty pojawi się jakiś czarny koń, który pokrzyżuje szyki faworytom. – Mistrzostwa Europy to bardzo trudny turniej. Wszystkie zespoły Starego Kontynentu są bardzo dobre, a nawet te teoretycznie słabsze ekipy są w stanie sprawić niespodziankę. Dziś nie jest żadnym zaskoczeniem, że Belgia wygrywa z Francuzami czy Brazylijczykami. Każda ekipa może być niebezpieczna. Nie upatrywałbym w tym turnieju łatwych przeciwników, ale też i trudnych. Trzeba po prostu skupić się na swojej grze i przeć do przodu – ocenił kilkukrotny uczestnik mistrzostw Europy, według którego bardzo ważne dla losów biało-czerwonych w całym turnieju będzie spotkanie z Serbami. Jeśli Polacy je wgrają, to później mogą mieć łatwiejszą drogę do strefy medalowej, a nawet do finału. – Najpierw trzeba wyjść z pierwszego miejsca z grupy, bo analizować czy spekulować sobie możemy, ale czy będzie łatwiej czy trudniej, to dopiero boisko pokaże. Z całą pewnością grając u siebie, liczę na to, że „ściany”, kibice czy hale, będą nam również pomagać, żebyśmy zaszli jak najwyżej – zakończył Możdżonek.

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved