Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Marcin Możdżonek: Do meczu o brązowy medal było na plus

Marcin Możdżonek: Do meczu o brązowy medal było na plus

fot. Sylwia Lis

Asseco Resovia Rzeszów jeszcze przed startem Klubowych Mistrzostw Świata była skazywana na pożarcie w starciach z rywalami, z którymi miała się mierzyć. Tymczasem ekipa trenera Cretu raz po raz sprawiała niespodzianki, spisywała się wyśmienicie i awansowała do turnieju finałowego. W nim już tak świetnie nie było, a rysę na występie rzeszowian w całych rozgrywkach położył mecz o brązowy medal. – niestety niedzielne spotkanie rozczarowało, rozczarował wynik. Rozczarował chyba także sposób, w jaki przegraliśmy tak naprawdę wygrane spotkanie. Czułem, że byliśmy zespołem lepszym od Fakieła, ale niestety zabrakło zimnej krwi – podsumował Marcin Możdżonek.

Jak pokazały Klubowe Mistrzostwa Świata ogromny kryzys, z jakim od początku tego sezonu borykała się Resovia, powoli odchodzi w zapomnienie, a bardzo dobra postawa rzeszowian w rundzie grupowej może nastrajać optymistycznie na kolejną część sezonu. – Mam nadzieję, że ten turniej będzie ogólnie dla nas dobrą motywacją, ponieważ pokazaliśmy się z dobrej strony w meczach przeciwko dobrym drużynom. Zobaczyliśmy, że możemy z nimi walczyć. Mieliśmy szansę, by powalczyć o więcej, ale nie daliśmy rady, ale myślę, że to zaprocentuje na koniec sezonu – powiedział po przegranym spotkaniu o najniższy stopień podium KMŚ Thibault Rossard. Francuz w tym spotkaniu był najlepiej punktującym zawodnikiem, zdobywając dla rzeszowskiego teamu 17 oczek. Co dał jego drużynie cały turniej Klubowych Mistrzostw Świata? – Na pewno pokazaliśmy się z bardziej agresywnej strony w turnieju i mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej w kolejnej części sezonu. Zobaczyliśmy, że możemy osiągnąć ten poziom gry. Musimy być bardziej cierpliwi w trudnych momentach i myślę, że będzie dobrze – ocenił.



Resovia mecz o brązowe medale rozpoczęła na wysokim poziomie, następnie duża liczba błędów, zwłaszcza w drugiej odsłonie, zachwiała grą rzeszowian, którzy pozwolili rywalom wygrać. Marcin Możdżonek uważa, że zwycięstwo w tym starciu było w zasięgu ręki jego drużyny, a Fakieł był jak najbardziej do pokonania. – Do meczu o brązowy medal powiedziałbym, że było na plus, ale niestety niedzielne spotkanie rozczarowało, rozczarował wynik. Rozczarował chyba także sposób, w jaki przegraliśmy tak naprawdę wygrane spotkanie. Czułem, że byliśmy zespołem lepszym od Fakieła, ale niestety zabrakło zimnej krwi. Po wygranej pierwszej partii w trzech kolejnych setach przydarzyły nam się jakieś proste, niewytłumaczalne błędy i zespół z Rosji wygrał. Nie widziałem ognia w oczach zawodników rosyjskich, mogliśmy to spokojnie wygrać. Niestety znów czegoś zabrakło – stwierdził środkowy drużyny z Rzeszowa. – Czy zbudowaliśmy coś w tym turnieju? Mam nadzieję, że tak, ale to zweryfikują boiska plusligowe. W całym turnieju borykaliśmy się nierzadko z problemami w łatwych sytuacjach, kiedy serwis był łatwy, a my tego nie dogrywaliśmy, kiedy piłka była łatwa do dogrania, a my jej nie podbijaliśmy, na pojedynczym bloku nie kończyliśmy akcji itd. Mamy nad czym myśleć, mamy nad czym pracować – zapewnił Marcin Możdżonek.

Rozmawiał: Marcin Lepa

źródło: inf. własna, polsatsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, mistrzostwa świata, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved