Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > M. Możdżonek: Daliśmy nabrać rywalom pewności siebie

M. Możdżonek: Daliśmy nabrać rywalom pewności siebie

fot. Katarzyna Antczak

– W tie-breaku do końca nie wiadomo było, kto zwycięży. Zaczęliśmy źle, musieliśmy gonić rywali. Wynik cały czas utrzymywał się bardzo blisko, więc zwycięstwo w takich warunkach bez wątpienia dodaje skrzydeł przed kolejnymi meczami – analizował spotkanie z Cuprum Lubin MVP niedzielnej potyczki, Marcin Możdżonek.

Asseco Resovia Rzeszów w meczu z Cuprum rozkręcała się z punktu na punkt. Po zwycięstwie na przewagi w premierowej odsłonie pojedynku w drugim secie podopieczni Andrzeja Kowala rozbili rywali wysoko. Oba zespoły udały się na 10-minutową przerwę i nie po raz pierwszy w tym sezonie okazało się, że działa ona usypiająco na drużyny, które prowadzą. – Zaczęliśmy to spotkanie bardzo nerwowo, co przełożyło się na wynik w pierwszym secie. W drugim byliśmy bardzo rozluźnieni i kontrolowaliśmy jego przebieg do samego końca. Wynik chyba nie pozostawił wątpliwości. W trzeciej partii chyba za bardzo przeszło na nas to rozluźnienie z drugiej odsłony i daliśmy nabrać lubinianom pewności siebie. Rywale złapali wiatr w żagle, który „pchał” ich do samego końca tego spotkania – mówił po meczu środkowy rzeszowian, Marcin Możdżonek.



Doświadczony siatkarz, który przed kilkoma miesiącami dołączył do ekipy wicemistrzów Polski, rozegrał jeden z lepszych meczów w rzeszowskich barwach, zasłużenie zdobywając tytuł MVP potyczki. 31-letni zawodnik ubolewał jednak nad słabą grą jego zespołu po 10-minutowej przerwie. – Zawaliliśmy początek trzeciej partii. Seria zagrywek Łukasza Kaczmarka, zresztą bardzo skuteczna, miała już drugorzędne znaczenie i po prostu dokończyła tego seta – dodał były gracz Cuprum. Miał on powody do zadowolenia z postawy gospodarzy w bloku. Sam środkowy zdobył w tym elemencie 7 oczek, a cała drużyna łącznie zapisała na swoim koncie 16 punktowych bloków. – Blok bez wątpienia był naszą mocną stroną, chociaż tak na chłodno analizując spotkanie, mógł funkcjonować jeszcze lepiej. Na duży plus możemy też zapisać walkę do samego końca. Było dużo ofiarności, długich wymian. Nie poddawaliśmy się i nie zwieszaliśmy głów. Mimo że ktoś może powiedzieć, iż na „papierze” jesteśmy mocniejsi od naszego rywala, i to zapewne jest prawda, to boisko pokazuje, że zawodnicy Cuprum świetnie sobie radzą w takich warunkach i nie jest łatwo ich pokonać – wyjaśniał gracz Asseco Resovii. – W tie-breaku do końca nie wiadomo było, kto zwycięży. Zaczęliśmy źle, musieliśmy gonić rywali. Wynik cały czas utrzymywał się bardzo blisko, więc zwycięstwo w takich warunkach bez wątpienia dodaje skrzydeł przed kolejnymi meczami – dodał.

Ekipa z Podkarpacia po zwycięstwie za dwa punkty odskoczyła co prawda od Skry i Jastrzębskiego Węgla w tabeli PlusLigi, ale nie wykorzystała szansy, by zbliżyć się do ZAKSY, która dość niespodziewanie straciła jeden punkt w pojedynku z Czarnymi Radom. – Mogliśmy równie dobrze przegrać to spotkanie, zdobyć jeden punkt, a nie dwa i wtedy byłaby dopiero tragedia. Oczywiście powinniśmy zdobyć komplet punktów w tym meczu, ale coś się w naszej grze popsuło w trzecim secie. Ja jestem zadowolony, że wróciliśmy w piątym secie do gry i wygraliśmy to spotkanie, bo mogło być różnie – zakończył Marcin Możdżonek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved