Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Mierzejewski: Wróciły demony z przeszłości

Marcin Mierzejewski: Wróciły demony z przeszłości

fot. indykpolazs.pl

– Skłamałbym mówiąc, że się nie stresowałem. Wszystko było dla mnie nowe. Chciałem, żeby zawodnicy zagrali swoją siatkówkę i sami sobie udowodnili, że potrafią grać. O to ich poprosiłem przed meczem i mi to pokazali. Udowodnili, że w tej grupie której są, mimo kontuzji, potrafią grać w siatkówkę – stwierdził trener Indykpolu AZS Olsztyn, Marcin Mierzejewski. 

Przed meczem z GKS-em Katowice z posadą pierwszego trenera olsztyńskiej drużyny pożegnał się Paolo Montagnani. Jego obowiązki przejął Marcin Mierzejewski, który zadebiutował w sobotnim meczu z katowiczanami. – Skłamałbym mówiąc, że się nie stresowałem. Wszystko było dla mnie nowe. Chciałem, żeby zawodnicy zagrali swoją siatkówkę i sami sobie udowodnili, że potrafią grać. O to ich poprosiłem przed meczem i mi to pokazali. Udowodnili, że w tej grupie której są, mimo kontuzji, potrafią grać w siatkówkę  – stwierdził trener.



Całe spotkanie, z wyjątkiem trzeciej partii, miało bardzo wyrównany przebieg. W niej zdecydowanie lepsi okazali się gospodarze. – Katowice na pewno były lepsze w tej partii, ale wróciły demony z przeszłości. Znowu widziałem smutek na boisku i czekanie na koniec meczu. Nie tędy droga. Bardzo się ciesze, że wrócili w czwartym secie, w piątym podjęli walkę i po prostu katowiczanie okazali się minimalnie lepsi tego dnia – powiedział szkoleniowiec. Ostatecznie górą okazali się katowiczanie, którzy zwyciężyli po tie-breaku. – Każdy wychodzi na mecz, żeby wygrać. Nam się to nie udało, ale w następnym spotkaniu spróbujemy zdobyć trzy punkty. Nie jestem ani zadowolony, ani smutny, lecz trochę zły, bo zabrakło, ale też trochę się cieszę, bo chłopaki zrealizowali to, co mieli robić. Są naprawdę na dobrej drodze – przyznał trener.

Jaką taktykę mieli przyjezdni na to spotkanie? – Mieli celować w Kamila Kwasowskiego, on przyjmował 54 razy, więc wykonali w 100% swoją taktykę. Trzeba jednak pamiętać, że graliśmy z zespołem, który jest drugi w lidze w klasyfikacji przyjęcia floata. Nie spodziewałem się wielkiej liczby asów, ale nastawiałem się na to, że rywale będą grali więcej z trzeciego metra i pomoże nam o ustawić blok do skrzydeł – wyjaśnił trener. W drużynie z Olsztyna najjaśniejszym punktem był Wojciech Żaliński, który zapisał na swoim koncie 24 punkty. – Wojtek Żaliński to bardzo dobry fizycznie zawodnik i on sobie poradzi na każdej pozycji. Zagrał kolejny bardzo dobry mecz na pozycji atakującego i póki nie wyzdrowieją nasi nominalni atakujący, to będzie on na tej pozycji grał – zakończył Marcin Mierzejewski.

źródło: indykpolazs.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved