Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Marcin Kurek: Pojawi się dodatkowy dreszczyk emocji, również dla kibiców

Marcin Kurek: Pojawi się dodatkowy dreszczyk emocji, również dla kibiców

fot. Joanna Skólimowska

– Minione rozgrywki oceniam bardzo pozytywnie. Pozostał sentyment do lubelskiego klubu. Nadal grają w nim moi koledzy, którym zawsze życzę jak najlepiej. Obecnie jestem zawodnikiem Avii i chcę dla niej osiągać jak najlepsze wyniki – powiedział przed meczem z LKPS-em Pszczółką Lublin przyjmujący drużyny ze Świdnika, Marcin Kurek. Jego drużyna zamyka tabelę 6. grupy II ligi mężczyzn z dorobkiem trzech oczek.



W poprzednim sezonie grał pan jeszcze w LKPS-ie Pszczółce Lublin. W sobotę przyjdzie panu stać po drugiej stronie siatki, naprzeciw byłych kolegów. Będzie to ciekawe doświadczenie?

Marcin Kurek: – Minione rozgrywki oceniam bardzo pozytywnie. Pozostał sentyment do lubelskiego klubu. Nadal grają w nim moi koledzy, którym zawsze życzę jak najlepiej. Obecnie jestem zawodnikiem Avii i chcę dla niej osiągać jak najlepsze wyniki. Spotkanie derbowe będzie dla mnie i moich kolegów, byłych i obecnych, szczególnym wydarzeniem. Pojawi się dodatkowy dreszczyk emocji, również dla kibiców.

Po trzech latach Lubelszczyzna znowu będzie mieć derby. W ostatnich Avia dwukrotnie pokonała Cukrownika Lublin. A więc Świdnik górą…

– I nie mamy nic przeciw, aby sobotnie spotkanie również zakończyło się zwycięstwem Avii.

Wówczas zespoły rywalizowały w hali MOSiR przy al. Zygmuntowskich, teraz zagracie w małej halce przy ul. Krochmalnej. To specyficzny obiekt?

– Jest wąski i krótki. Ściany znajdują się bardzo blisko boiska. Kiedy grałem w LKPS-ie, nazywaliśmy ją „ulem”. I tak jest nadal. Dla wielu zawodników rozmiary hali mają ogromne znaczenie. Trzeba umieć grać w takich o małych gabarytach – wiąże się to z dopasowaniem zagrywki, rozgrywania akcji czy ataku. Tak jak przez wiele lat nasza stara hala w Świdniku była dla drużyn gości bardzo wymagającym wyzwaniem i wiele ekip nie potrafiło się w niej odnaleźć, tak też może być w przypadku „ula”. Przyjezdni mogą mieć kłopoty, a co za tym idzie, może to wpływać na wynik.

Specyficzna jest też liczba miejsc dla kibiców. „Na wcisk” może tam wejść może 150 osób?

– Nie było problemu, aby wypełnić ją fanami siatkówki. Na spotkaniu derbowym będzie nadkomplet. Przyjadą kibice ze Świdnika. Będzie ciekawie. Czujemy dodatkowy dreszczyk emocji i adrenalinę.

Zespół, którego jest pan wychowankiem, znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Wygraliście tylko jeden mecz 3:2 z Wisłokiem Strzyżów i bardzo potrzebujecie punktów…

– Nasza forma idzie w górę. Było to widać w ostatnim spotkaniu z wiceliderem SMS-em Neobusem Niebylec. Przegrywaliśmy już 0:2, a mimo to potrafiliśmy doprowadzić do tie-breaka. Szkoda, że w decydującym secie nie udało się przechylić szali zwycięstwa. Od początku rozgrywek płacimy frycowe, w związku z faktem późnego rozpoczęcia przygotowań do ligi. To musiało się odbić na wynikach. Ostatnio dołączył do nas doświadczony środkowy Michał Jaskulski, który wniósł wiele spokoju do naszej gry.

Patrząc na tabelę, jednak to LKPS Pszczółka będzie faworytem. Chcecie sprawić niespodziankę?

– Przyjeżdżamy walczyć o zwycięstwo. Na pewno nie wyjdziemy na parkiet ze spuszczonymi głowami. To są derby, a te mają swoje prawa, a ich rangę czuje się nawet w powietrzu. Emocji na pewno nie zabraknie.

Wywiad Łukasza Czępińskiego dostępny jest na dziennikwschodni.pl

źródło: dziennikwschodni.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved