Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Marcin Krawiecki: Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa

Marcin Krawiecki: Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa

fot. krispol1liga.pls.pl

– Od początku sezonu w tabeli jest bardzo ciasno i każdy punkt dużo waży. Na pewno walka będzie trwała do ostatniej kolejki. Myślę, że przed fazą play-off kolejność w tabeli może mocno się różnić od tej, którą widzimy teraz – powiedział rozgrywający APP Krispolu Września, Marcin Krawiecki.

W miniony weekend zdobyliście ważne punkty, pokonując u siebie KPS Siedlce. Odetchnęliście trochę po tej wygranej? Czujecie, że dzięki niej przybliżyliście się do gry w play-off?



Marcin Krawiecki: – Bardzo cieszymy się z wygranej za trzy punkty. Po trzech poprzednich meczach byliśmy głodni zwycięstw. Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa, żeby znowu poczuć krew. Każdy zdobyty punkt zbliża nas do znalezienia się na jak najlepszym miejscu w tabeli, a przede wszystkim w ósemce po rundzie zasadniczej.

Mimo że nie straciliście seta, to chyba nie można powiedzieć, że odnieśliście łatwe zwycięstwo? Momentami obie drużyny grały nierówno, a KPS trochę krwi wam napsuł.

– KPS to drużyna, która w ostatnim czasie pokazała, że jest niebezpieczna, szczególnie wtedy, kiedy się nakręci. W trakcie meczu kilka razy zgubiliśmy koncentrację, co zespół z Siedlec od razu wykorzystywał, przede wszystkim w trzecim secie, w którym prowadziliśmy bardzo wysoko, bo 20:13, a chwilę później było już tylko 21:19. Na szczęście udało nam się zamknąć mecz w trzech setach. Ale na pewno nie było to łatwe zadanie, a sama końcówka meczu była zdecydowanie bardziej emocjonująca niż tego chcieliśmy.

Trener Kardas bardziej stawia na Janka Tomczaka, ale w tym meczu ty również wykorzystałeś swoją szansę, dołożyłeś swoją cegiełkę do wygranej. Zostałeś nawet wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. To chyba duża korzyść dla zespołu, że jest rywalizacja w składzie?

– Siłą naszego zespołu jest między innymi to, że gdy potrzebna jest zmiana, w kwadracie dla rezerwowych czeka siedem osób gotowych w każdej chwili wejść na boisko i pomóc drużynie zarówno zadaniowo, jak i w pełnym wymiarze. Pokazał to Łukasz Kalinowski, który w tym meczu zastąpił kontuzjowanego Filipa Frankowskiego i zagrał bardzo dobre zawody. Bardzo cieszę się, że też mogłem wejść na boisko i pomóc chłopakom. Statuetka to miły dodatek, ale najważniejszy był wynik i dopisane do tabeli trzy punkty. Rywalizacja na pewno motywuje do cięższej pracy, co pozytywnie wpływa na jakość treningów, gry i atmosferę w drużynie.

Wychodzi na to, że w grze o awans do play-off jest jeszcze 10 zespołów. Nad dziesiątą ZAKSĄ macie 5 punktów przewagi, ale nad dziewiątym MCKiS-em tylko jeden. Czyli walka będzie do końca rundy zasadniczej? Czujecie, że każdy punkt może być na wagę złota?

– Od początku sezonu w tabeli jest bardzo ciasno i każdy punkt dużo waży. Do końca rundy zasadniczej zostało sześć spotkań. W tej chwili praktycznie każdy punkt liczy się podwójnie, bo większość to mecze z drużynami, z którymi rywalizujemy bezpośrednio o poszczególne miejsca. Na pewno walka będzie trwała do ostatniej kolejki. Myślę, że przed fazą play-off kolejność w tabeli może mocno się różnić od tej, którą widzimy teraz.

Przed wami wyjazd do Wrocławia na mecz z Gwardią. Myślisz, że odnajdziecie się w dużej, wrocławskiej hali? Jakiego meczu się spodziewasz?

– Jeśli chodzi o halę, to myślę, że nie będzie ona stanowić dla nas problemu. Mieliśmy okazję zagrać w niej sparing w okresie przedsezonowym i czuliśmy się w niej dobrze. Gwardia to mocny zespół. Spodziewamy się, że postawi nam trudne warunki. Każdy punkt, który uda nam się zdobyć, będzie bardzo cenny. Natomiast jedziemy do Wrocławia bardzo zmotywowani, chcemy zrewanżować się za listopadowy mecz, który przegraliśmy przed własną publicznością.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved