Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Komenda: Jestem optymistą

Marcin Komenda: Jestem optymistą

fot. Klaudia Piwowarczyk

Za GKS-em Katowice dwie ważne dla zespołu wygrane na plusligowych parkietach. Podopiecznych Piotra Gruszki czekają dwa kolejne spotkania, o których można powiedzieć, że to mecz „o sześć punktów”. O ostatnim meczu i sytuacji swojego zespołu, z optymizmem patrząc w przyszłość, Strefie Siatkówki mówił Marcin Komenda. – Wierzę, że także tym razem uda nam się zdobyć komplet punktów. Jeżeli zagramy na swoim dobrym poziomie, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy te najbliższe spotkania wygrali – zaznaczył rozgrywający GKS-u.

Wasze spotkanie z Espadonem Szczecin było starciem, o którym mówiło się, że to mecz o „sześć punktów”. Świadomość celu i sytuacja w ligowej tabeli były dla was dodatkową motywacją przed tą konfrontacją?

Marcin Komenda: Zgadza się, tak samo jak spotkanie z MKS-em Będzin czy mecze, które przed nami, a więc z BBTS-em Bielsko-Biała i zespołem z Kielc, to spotkanie było dla nas meczem o przysłowiowe sześć punktów. Bardzo się cieszymy, że to jest nasze drugie zwycięstwo z rzędu. Teraz złapiemy trochę spokoju, luzu, który pozwoli nam jeszcze lepiej i efektywniej pracować w najbliższym tygodniu. Tym bardziej cieszy, że w tym meczu po pierwszym, nie do końca dla nas udanym, przegranym secie, zdołaliśmy wrócić do gry i pokazaliśmy szczecinianom, że jesteśmy mocni. Udowodniliśmy również, że ta seria przegranych meczów i nie do końca dobrej gry jest już za nami, teraz wracamy na zwycięską ścieżkę.



Uwagę w waszej grze zwracał jeden szczególny element, tzn. skuteczność w elemencie bloku. Dotyczy to nie tylko punktów zdobywanych bezpośrednio tym elementem, ale również licznych wybloków, dających początki kontratakom. Chyba wyjątkowo dobrze odczytywaliście intencje rywali.

– Dokładnie, w tym elemencie rozegraliśmy naprawdę dobre spotkanie. Trzeba przyznać, że podczas treningów dużo pracujemy nad naszą grą w bloku. Trenerzy widzą, że nie do końca wszystko nam wychodzi w tym elemencie. Na pewno cieszymy się, że praca z treningów przełożyła się na mecz i można powiedzieć, że zamurowaliśmy rywali w tym spotkaniu.

PL: Ważne zwycięstwo GKS-u

Dwa ostatnie spotkania były tak naprawdę meczami, w których nie było miejsca na potknięcie. Chcąc walczyć o wyższej cele i chroniąc się przed strefą spadkową, musieliście wygrać. Jako zespół „mający nóż na gardle” pokazaliście siłę charakteru i wolę walki. Paradoksalnie więc tego typu presja wam sprzyja?

– Osobiście mogę powiedzieć, że lubię grać pod nazwijmy to presją, wtedy jest większa adrenalina, można pokazać, co się potrafi, być może w nieco mniej sprzyjających warunkach. Z drugiej strony nie mówmy o jakiejś dużej presji, taką mogą mieć chociażby górnicy w swojej pracy codziennej. My robimy to, co lubimy i mamy to szczęście, że to jest nasza praca. Te zwycięstwa przede wszystkim chciałbym zadedykować kibicom, którzy nas wspierają i to dla nich gramy, bo przychodzą do hali, kupują bilety, żeby zobaczyć ciekawy mecz.

O zainteresowanie fanów wciąż musicie walczyć. Jako dość młody klub w zestawieniu PlusLigi siatkarzy budujecie tę społeczność wokół siatkówki. Doping podczas meczu z Espadonem Szczecin był pierwszym dowodem, że jesteście na dobrej drodze…

To dopiero zaczyna się budować, nie ma co ukrywać, że GKS jest nowym klubem na siatkarskiej mapie, także na pewno my musimy przyciągnąć kibiców naszą dobrą grą. Myślę, że walką najbardziej można przyciągnąć kibiców. Także myślę, że z roku na rok tych kibiców będzie więcej i niezależnie, gdzie będziemy grali, to hala będzie opanowana przez naszych fanów. Nam również wtedy będzie lepiej się grało, chociaż warto podkreślić, że podczas tego meczu z Espadonem atmosfera była naprawdę fajna.

Kibice, media wszyscy koncentrują się na sytuacji w ligowej tabeli. Nie tylko w czołówce zestawienia jest spory ścisk, w strefie miejsc 9-12, również dystans jest niewielki. W jakim stopniu odcinacie się od tych kalkulacji? Koncentrujecie się z meczu na mecz, czy gdzieś w tyle głowy są te myśli o ostatecznym rozdaniu, bo faza zasadnicza wkracza w decydujący etap?

Na pewno zerka się na tę tabelę, patrzymy, ile mamy punktów, jaka jest strata czy przewaga do poszczególnych drużyn w zestawieniu PlusLigi. Osobiście jednak staram się bardziej skupiać na tym, aby z każdego treningu wyciągać jak najwięcej i aby w poszczególnych meczach prezentować pełnię swoich możliwości. Cieszy też to, co mam nadzieję było widać w tym spotkaniu, że potrafimy bawić się tą siatkówką. Chcieliśmy zrobić coś z fantazją i finezją, być może nie mamy jeszcze takich umiejętności, aby wszystkie te zagrania były udane, sporo tego, co sobie założyliśmy jednak się udało. I myślę, że to może nas napawać optymizmem przed kolejnymi meczami.

Przed GKS-em kolejne spotkania z cyklu tych „o sześć punktów”, a więc starcia z Dafi Społem Kielce i BBTS-em Bielsko-Biała. Podejdziecie do spotkań na fali zwycięstw, z optymizmem patrzycie w przyszłość?

– Nie ma co ukrywać, że w pierwszej rundzie fazy zasadniczej z obydwoma tymi zespołami wygraliśmy i łącznie zdobyliśmy w tych meczach sześć punktów. Wierzę, że także tym razem uda nam się zdobyć komplet punktów. Jeżeli zagramy na swoim dobrym poziomie, tak jak pokazaliśmy to w meczu z Espadonem od drugiego seta, to uważam, że nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy te najbliższe spotkania wygrali. Ja jestem optymistą i wierzę, że jeżeli nadal będziemy trenować tak, jak do tej pory, to również zwycięstwa będą przychodzić.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved