Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Komenda: Musimy wziąć się w garść

Marcin Komenda: Musimy wziąć się w garść

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie było tremy przed debiutem, ale gdy wszedłem na parkiet i mecz się zaczął, to wszystko wróciło do normy i przypomniałem sobie, jak prowadziłem zespół w Młodej Lidze – mówił po debiucie w PlusLidze nowy pierwszy trener Effectora Kielce, Adam Swaczyna.

Zdecydowanym faworytem starcia w Kielcach byli goście z Bełchatowa, którzy ze swojego zadania wywiązali się w stu procentach i pewnie pokonali ekipę gospodarzy 3:0. – Na pewno nie byliśmy faworytem tego spotkania. Staraliśmy się robić co możemy, ale nie udało się. Prowadziliśmy momentami wyrównaną grę i szkoda, że nie potrafiliśmy jej utrzymać. Początek każdego z setów graliśmy całkiem nieźle, później wynik uciekał – skomentował przebieg pojedynku rozgrywający Effectora, Marcin Komanda. Podopieczni Adama Swaczyny starali się, jak mogli, jednak sporo brakowało im do lepiej dysponowanego rywala. – Dzisiaj Skra była zdecydowanie poza naszym zasięgiem. Mogliśmy trochę więcej powalczyć, ale bełchatowianie prezentowali bardzo dobry poziom. Może nie zrobiliśmy wszystkiego co w naszej mocy, ale ciężko nam się grało przeciwko takiemu przeciwnikowi. Skra zasłużenie wygrała. Trochę może zabrakło stabilności, do pewnego momentu te sety były wyrównane, potem bełchatowianie odskakiwali na kilka punktów i dowozili wynik do końca. Możliwe, że w jakiś sposób rzutowała na nas zmiana trenera, ale to jest decyzja zarządu, a my powinniśmy robić swoje i dawać z siebie jak najwięcej – wyjaśnił Bartosz Bućko.



O tym, że kielczanie mogli trochę bardziej postawić się PGE Skrze Bełchatów, przekonany jest nowy szkoleniowiec Effectora. Adam Swaczyna zastąpił na ławce trenerskiej Dariusza Daszkiewicza. – Na pewno można było wycisnąć więcej z tego meczu. Szczególnie w drugim secie, gdzie prowadziliśmy na początku, ale popełniliśmy głupie błędy, a takie zespoły jak Skra bardzo szybko to wykorzystują. Jeżeli my popełniamy błędy, to nie mamy tego jak nadrobić. Oni mogą sobie na to pozwolić, bo nadrobią to w ataku czy na zagrywce. My musimy ciężko pracować na każdy punkt – podkreślił nowy szkoleniowiec kieleckiej ekipy i jednocześnie nie ukrywał, że denerwował się przed pierwszym spotkaniem w nowej roli. – Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie było tremy przed debiutem, ale gdy wszedłem na parkiet i mecz się zaczął, to wszystko wróciło do normy i przypomniałem sobie, jak prowadziłem zespół w Młodej Lidze – przyznał.

Po serii porażek nastroje w Effectorze Kielce nie są najlepsze. Teraz jednak siatkarze muszą o tym zapomnieć, bo już za kilka dni czeka ich następny mecz. – Teraz czeka nas pojedynek z Gdańskiem. Musimy zagrać to, co potrafimy najlepiej, żeby ten rok zakończyć dobrym wynikiem. Ostatnio mamy kryzys. Nie ma sensu też szukać przyczyny w tym, że graliśmy z mocnymi przeciwnikami. Po prostu przegraliśmy sześć spotkań i musimy się wziąć w garść – zapowiedział Marcin Komenda. Dyrygowana przez niego drużyna zajmuje aktualnie 12. miejsce w tabeli PlusLigi i ma 1 oczko straty do 11. zespołu, MKS-u Będzin.

źródło: effectorkielce.com.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved