Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Komenda: Mamy jeszcze kilka meczów do wygrania

Marcin Komenda: Mamy jeszcze kilka meczów do wygrania

fot. Klaudia Piwowarczyk

W meczu 24. kolejki PlusLigi siatkarze Effectora Kielce nie dali swojemu rywalowi, BBTS-owi Bielsko-Biała, zbyt wielu szans. Podopieczni Sinana Tanika pewnie pokonali bielszczan 3:0. – Mogło się wydawać, że to był łatwy i szybki mecz, ale na boisku musieliśmy walczyć o każdy punkt – mówił po spotkaniu szkoleniowiec kieleckiej drużyny.

Gracze z Podbeskidzia tylko w premierowej partii nawiązali z gospodarzami spotkania wyrównaną walkę, ale ulegli 21:25. W dwóch kolejnych setach inicjatywa leżała już zdecydowanie po stronie Effectora Kielce, który bez większych problemów wygrał obie odsłony 25:13. – Nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego tak się stało. Zespół z Kielc zaprezentował się bardzo dobrze, ale my też mieliśmy swoją szansę w pierwszym secie. Później byliśmy już bez szans. Spodziewaliśmy, że Effector gra solidną siatkówkę, ale nie spodziewaliśmy się, że my zagramy tak słabo. Szczególnie że kilka dni temu wyglądało to zupełnie inaczej. Po drugim secie rozmawialiśmy, że nie mamy już nic do stracenia, musimy zaryzykować na zagrywce, ale skończyło się, jak się skończyło. Nasze słowa nie przełożyły się na wynik. To na pewno jeden ze słabszych meczów, jaki zagraliśmy w tym sezonie – przyznał szczerze Bartosz Janeczek, atakujący bielskiego zespołu.



Z postawy swojej drużyny zadowolony był trener, Sinan Tanik, który nie ukrywał swojej radości. – Mogło się wydawać, że to był łatwy i szybki mecz, ale na boisku musieliśmy walczyć o każdy punkt. Wiedzieliśmy, że ten pojedynek może tak wyglądać. Bielsko mogło zagrać innym ustawieniem i z pewnymi zmianami w składzie. Musieliśmy się do tego przygotować. Jestem szczęśliwy, że to zrobiliśmy. Nasza drużyna świetnie zagrywała i realizowała założenia, które postawiliśmy sobie przed spotkaniem. Doskonale czytaliśmy grę BBTS-u, co pozwoliło nam wygrać – podsumował szkoleniowiec. Powody do radości miał również rozgrywający Effectora. – Czułem przed meczem, że to będzie świetne spotkanie w naszym wykonaniu. Zagraliśmy może nie perfekcyjnie, ale bardzo dobrze w każdym elemencie gry. Zwycięstwo w Częstochowie dało nam pozytywnego kopa. Bielszczanie nie mieli nic do powiedzenia. W trzecim secie właściwie ich zdeklasowaliśmy. Cieszymy się bardzo, mamy jeszcze kilka meczów do wygrania, a z taką grą jest to możliwe. Pokazaliśmy charakter, najważniejsze, że nie odpuściliśmy w decydującej partii. Oni mogli jeszcze dojść do głosu, ale nie odpuściliśmy. Zarówno w bloku, zagrywce, jak i w ataku zagraliśmy super – stwierdził Marcin Komenda, który jednocześnie myśli już o kolejnym pojedynku. – Jedziemy teraz do Warszawy w bardzo optymistycznych nastrojach. Mam nadzieję, że uda nam się powalczyć o zwycięstwo. Politechnika potrafi grać w siatkówkę i wydaje mi się, że to będzie wyrównany mecz.

Z 23 punktami na swoim koncie kielczanie zajmują aktualnie 11. lokatę w PlusLidze, a nad Łuczniczką Bydgoszcz i BBTS-em Bielsko-Biała mają 4 oczka przewagi. – To był ważny mecz, biorąc pod uwagę sytuację w tabeli. Spodziewaliśmy się bardzo trudnego spotkania, na nasze szczęście było dość łatwe. Wychodziło nam praktycznie wszystko, nie uniknęliśmy oczywiście błędów. Bielsko miało jednak dzisiaj spore problemy ze swoją grą, co wykorzystaliśmy. Powtarzaliśmy sobie w szatni, żeby nie powtórzyła się sytuacja z Częstochowy, kiedy ta 10-minutowa przerwa wybiła nas z rytmu. Byliśmy wszyscy mocno skoncentrowani – przekonywał Maciej Pawliński. Kapitan świętokrzyskiego zastanawiał się natomiast, jak wyglądać będzie następny mecz, w którym jego ekipa zmierzy się na wyjeździe z Onico AZS-em Politechniką Warszawską. – Trudno przewidzieć, jak teraz zagramy w Warszawie, bo każdy mecz jest inny. Nastawiamy się na ciężki pojedynek. Czujemy, że trochę się odrodziliśmy psychicznie i możemy powalczyć o wygraną. Każde zwycięstwo daje pewność siebie, a ostatnio mieliśmy bardziej problem z głowami. Dobrze, że wracamy do gry, którą prezentowaliśmy na początku sezonu. Fajnie, że odbudował się też Leo Andrić, bo pozycja atakującego jest bardzo ważna w zespole. To on musi kończyć ważne piłki i mam nadzieję, że pomoże w kolejnych meczach – zapowiedział przyjmujący.

 

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: effectorkielce.com.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved