Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Komenda: Jesteśmy zespołem, który musi bazować na drużynie

Marcin Komenda: Jesteśmy zespołem, który musi bazować na drużynie

fot. Klaudia Piwowarczyk

W szóstej kolejce PlusLigi zawiercianie we własnej hali podejmowali GKS Katowice. Przyjezdni nie będą dobrze wspominali tego spotkania, gdyż po czterech setach musieli uznać wyższość rywali i udali się w podróż powrotną bez zdobyczy punktowej. Wydawało się, że po szczęśliwie wygranym pierwszym secie zawodnicy Piotra Gruszki pójdą za ciosem, ale pomimo ambitnej walki tak się jednak nie stało. Z rozgrywającym GKS-u Marcinem Komendą rozmawialiśmy po zakończeniu spotkania.

Pierwszy set wygrany dość szczęśliwie, ale kolejne trzy padły już łupem gospodarzy. Co zadecydowało, że wyjeżdżacie z Zawiercia bez zdobyczy punktowej?



Marcin Komenda: – Ciężko powiedzieć, jakie elementy zadecydowały o naszej porażce. Myślę, że zawiercianie nas szczególnie nie zaskoczyli, gdyż spodziewaliśmy się tego, jak będą grać i to po naszej stronie leżały pewne zagrania, które powinniśmy wykonywać lepiej. Tak na gorąco to moim zdaniem zbyt asekuracyjnie graliśmy w zagrywce. Wprawdzie były dobre momenty, ale jednak przez większość trwania meczu tej zagrywki nie mieliśmy jakiejś piorunującej i siatkarze Warty mogli sobie przyjmować w punkt i grać wieloma strefami. Środek pierwszego seta był w naszym wykonaniu bardzo zły. Nasi rywale odskoczyli nam, ale pomimo tak dużej różnicy punktowej udało nam się odrobić te straty, ale na pewno jest duży żal i rozgoryczenie, bo uważam, że grając troszkę lepiej, mogliśmy się pokusić o punkty – jeden, może dwa, a nawet trzy, a tak to z własnych niewymuszonych błędów przegraliśmy to spotkanie.

Do tej pory podstawowym atakującym Warty był Mateusz Malinowski, jednak przeciwko wam trener Mark Lebedew od początku postawił na Grzegorza Boćka, który zagrał wyśmienite zawody. Było to dla was dużym zaskoczeniem?

– Znamy klasę Grzegorza Boćka. Wiemy, że jest to świetny atakujący. Mieliśmy przeanalizowanych obydwóch atakujących zawiercian, także mniej więcej spodziewaliśmy się, co mogą pokazać. Widać było, że dla publiczności występ Grześka to była super sprawa i dla niego samego zapewne też. Wrócił, fajnie się pokazał, także gratulacje, ale my musimy patrzeć na siebie. Musimy poprawić swoją grę i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.

Pana zdaniem jaki element wymaga waszej największej pracy.

– Musimy pracować nad każdym elementem. W bloku przeciwko zawiercianom nie graliśmy źle. Dość dobrze czytaliśmy grę, dużo piłek dotykaliśmy, więc wydaje mi się, że w bloku nie było źle. Ale w każdym innym elemencie trzeba sporo poprawić. Jesteśmy zespołem, który musi bazować na drużynie, która musi się wspierać i wzajemnie nakręcać. Myślę, że w czwartym secie to było widać, próbowaliśmy jeszcze odwrócić to spotkanie, ale się nie udało. Bierzemy się w garść. Mamy teraz bardzo ciężki mecz w Radomiu, ale myślę, że w tej lidze z każdym można powalczyć i jeżeli zagra się dobry mecz, to można nawet wygrać.

Radomianie to wicelider tabeli i moim zdaniem póki co największy pozytyw tych rozgrywek. Dodatkowo gracie na wyjeździe. Przed wami chyba jeszcze dużo cięższe spotkanie.

– Oglądałem mecze radomian m.in. z Wartą i pokazali, że czują się mocni nawet w obcych halach. U siebie tym bardziej. Zrobili na mnie duże wrażenie. Tak naprawdę na każdej pozycji mają świetnego zawodnika i grają bardzo pewnie. Uważam, że to może być czarny koń tych rozgrywek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved