Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Kania: Najważniejsze są te mecze, które dopiero przed nami

Marcin Kania: Najważniejsze są te mecze, które dopiero przed nami

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie pokonali 3:1 MKS Będzin i umocnili się na 5. miejscu w tabeli PlusLigi. – Myślę, że te trzy punkty są bardzo ważne, zwłaszcza teraz w kontekście końcówki ligi, kiedy zostało pięć kolejek do końca. Te trzy punkty są na miarę złota. Bijemy się o szóstkę, dlatego cieszymy się, że udało nam się podtrzymać passę u nas, w naszej hali. Teraz śmiało patrzymy w przód na niedzielny mecz z Bełchatowem – przyznał po meczu Marcina Kania.

Szkoda tego trzeciego seta, że zaczęliśmy go od straty punktowej bodajże czterech punktów. Daliśmy się rozkręcić będzinianom i to potem tak wyglądało. Wiadomo, była ta seria na samym końcu, ale ta strata była duża, dlatego przegraliśmy tego seta i ten czwarty set był już wyrównany, ponieważ będzinianie też się napędzili i to wyglądało na nerwową końcówkę, ale na szczęście na naszą korzyść – dodał środkowy zawiercian. W ostatniej kolejce siatkarze Warty pauzowali, przez co mieli niemal dwa tygodnie przerwy. – Każdy już myślał o następnym meczu. Wiadomo, ta przerwa była potrzebna, żebyśmy troszkę się odnowili, odpoczęli po tym prawie miesięcznym maratonie. Teraz najważniejsze są te mecze, które są przed nami i na tym się skupiamy – dodał Kania



Zawiercianie jak zawsze mogli liczyć na gorący doping swoich kibiców. – Nie ukrywamy tego, że wspaniale czujemy się w naszej hali, wspierani przez naszych kibiców, to nasz duży atut. Cieszymy się z tego, że potrafimy to wykorzystać – mówił Marcin Kania.Cieszę się, że dostałem szansę, potrafiłem ją wykorzystać, ale najważniejszy jest wynik i trzy punkty – dodał.

Są to bardzo ważne trzy punkty. Jak widać, nie było łatwo. Musieliśmy sporo energii włożyć w ten mecz. Myślałem, że lepiej nam to pójdzie. Na szczęście musimy szybko zapomnieć o tym meczu, bo styl nie był taki, jakiego oczekiwaliśmy – nie ukrywał po spotkaniu Mateusz Malinowski.Ciężko jest nadrobić 6 punktów straty, więc akurat ta seria nie miała żadnego wpływu. Troszeczkę dała nadziei może na to, że lepiej zaczniemy następnego seta. Gdybyśmy zagrali może bardziej inteligentnie, myślę, że mogłoby to się szybciej zakończyć i bez zbędnych nerwów, bo naprawdę tutaj mogła adrenalina troszeczkę skoczyć – dodał atakujący zawiercian.

Siatkarzom Warty przytrafił się w tym meczu słabszy set. Przy prowadzeniu 2:0 oddali rywalom inicjatywę. – Słaba zagrywka spowodowała to, że przyjmowali, nie mieli problemów z przyjęciem, wyprowadzali skuteczne ataki i po prostu punktowali nas. Dzięki dwóm błędom w przyjęciu, gdzieś tam w ataku błąd, ich skuteczna kontra i ta przewaga się zniwelowała, a potem oni byli nawet na prowadzeniu niestety. Dobrze, że wygraliśmy tę końcówkę, bo byłbym bardzo zły, gdybyśmy stracili dzisiaj punkty. Naprawdę mało brakowało – przyznał Malinowski.

Jak zawsze kibice nie zawiedli. Daliśmy im trochę więcej emocji, ale cel był taki, żeby wygrać to spotkanie pewnie – chwalił publiczność zawodnik Warty. Przed zespołem z Zawiercia teraz niezwykle ważny dla układu tabeli mecz z bełchatowską Skrą. – Uważam, że to jest dla nas najważniejszy mecz w sezonie, aczkolwiek to moja personalna opinia. Jeżeli spojrzymy w tabelę, to widzimy, że jest bardzo ciasno i każda porażka za trzy punkty niweluje tę stratę, a ta grupa goniąca nie śpi. Robi się ciasno i taka strata punktów naprawdę mogłaby tutaj nabroić i myślę, że ten mecz, który zagramy w niedzielę, będzie w kontekście walki o play-off najistotniejszy – przyznał Mateusz Malinowski.

źródło: inf. własna, youtube - Aluron Virtu Warta Zawiercie

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved