Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Kania: Dla mnie to było bardzo duże przeżycie

Marcin Kania: Dla mnie to było bardzo duże przeżycie

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie pokonali we własnej hali GKS Katowice 3:1, dzięki czemu odnotowali trzecie zwycięstwo w sezonie. Jego rozmiary powinny być większe, jednak w premierowej odsłonie spotkania roztrwonili przewagę 21:14 i dali sobie wydrzeć, jak się wydawało, pewnie wygranego seta. W wyjściowej „szóstce” trener Mark Lebedew postawił na Grzegorza Boćka oraz Marcina Kanię, którzy do tej pory rozpoczynali mecze na ławce rezerwowych. Zwłaszcza dla tego drugiego miało to duże znaczenie, gdyż był to jego debiut w wyjściowym składzie drużyny z Zawiercia.

Po spotkaniu Marcina Kania podzielił się wrażeniami z zakończonej rywalizacji: – To była dla nas bardzo ważna wygrana. Cieszymy się z niej, gdyż po pierwszym secie, kiedy straciliśmy całą przewagę, była to dla nas ciężka sytuacja, ale najbardziej cieszy to, że udało nam się to odbudować. Wygrana ta jest dla nas bardzo satysfakcjonująca. Dla naszego zespołu ważne jest, żeby zdobywać z każdym kolejnym meczem jak najwięcej punktów – powiedział.



Ciekawy przebieg miała premierowa odsłona spotkania. Gospodarze prowadzili w niej 21:14, prezentując się bardzo dobrze w każdym elemencie, po czym całkowicie stanęli. W efekcie dali się nie tylko dogonić katowiczanom, ale po grze na przewagi ostatecznie zeszli na przerwę pokonani. – Od stanu 21:14 stanęliśmy. W nasze szeregi wdarło się rozluźnienie i zamiast spokojnie seta dokończyć, zrobiła się bardzo nerwowa sytuacja. Zaczęliśmy seryjnie tracić punkty. Katowiczanie się nakręcili i patrząc z naszej strony, ta gra nie wyglądała tak, jak powinna. Straciliśmy tego seta, ale najważniejsze, że się odbudowaliśmy i trzy punkty zostają u nas – podsumował środkowy zawiercian. Pomimo przegrania pierwszej partii we „frajerski” sposób gospodarze zmobilizowali się na kolejne i udało im się zwyciężyć 3:1. – W tym spotkaniu byliśmy w gazie. Zaczęliśmy pierwszego seta na wysokich obrotach i wiedzieliśmy, że zaczniemy tak samo tego drugiego. Musieliśmy tak zrobić, żeby nie dać się rozpędzić zawodnikom GKS-u. Udało się pozbierać i dzięki temu wygraliśmy to spotkanie – dodał.

22-latek zapamięta to spotkanie nie tylko ze względu na odniesione zwycięstwo. Trener Lebedew desygnował go do gry w wyjściowej „szóstce” i był to zarazem jego debiut w tej roli w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jak ocenia swoją dyspozycję? – Bardzo się cieszę z tego, że wyszedłem w podstawowej szóstce. Dla mnie to było bardzo duże przeżycie, ponieważ był to mój pierwszy kontakt z boiskiem jako profesjonalny zawodnik pierwszej szóstki, dlatego cieszę się, że był okraszony zwycięstwem i to jest najważniejsze. Ze swojej postawy też jestem zadowolony – powiedział Kania.

Spotkanie to miało też niemiły akcent, gdyż w trzeciej partii kontuzji nabawił się Kamil Semeniuk i musiał opuścić boisko. – Nie wiemy jeszcze, jak poważna jest kontuzja Kamila, ale wyglądało to tylko na lekkie podkręcenie i mamy nadzieję, że wszystko będzie w porządku i będzie gotowy na niedzielne spotkanie – zakończył Marcin Kania. Patrząc z perspektywy zawiercian, kontuzja Semeniuka wobec absencji Oliega Achrema oznaczałaby brak możliwości zmian na pozycji przyjmującego w kolejnym spotkaniu, a do dyspozycji szkoleniowca byliby tylko Marcin Waliński i Michał Żuk.

źródło: inf. własna, youtube - Aluron Virtu Warta Zawiercie

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved