Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Marcin Janusz: Najważniejszy jest awans

Marcin Janusz: Najważniejszy jest awans

fot. Katarzyna Antczak

Jeszcze przed pojedynkiem we Francji siatkarze PGE Skry Bełchatów byli pewni gry w fazie play-off, a stawką pojedynku z Chaumont VB 52 było drugie miejsce w grupie C. To zapewnili sobie podopieczni Roberto Piazzy, wygrywając dwa sety. – Potrzebowaliśmy jednego punktu, żeby awansować z drugiego miejsca i to nam się udało, chociaż wszyscy mamy ogromny niedosyt, bo mecz był na pewno z tych ciekawszych do oglądania i przede wszystkim do grania – podsumował rozgrywający PGE Skry, Marcin Janusz.

Od porażki w dwóch pierwszych partiach siatkarze z Bełchatowa rozpoczęli mecz z Chaumont VB 52, a ich gra pozostawiała wiele do życzenia. Potem jednak ekipa prowadzona przez Roberto Piazzę wyrównała stan rywalizacji, by ostatecznie ulec rywalom w tie-breaku. – Mocno falowaliśmy i dlatego przegraliśmy te dwa pierwsze sety. Nie graliśmy tego, do czego przyzwyczailiśmy kibiców, ale trzeba oddać, że zespół z Francji wysoko postawił poprzeczkę. Potem zaczęliśmy grać coraz lepiej i udało nam się doprowadzić do remisu. Szkoda, że nie wygraliśmy w tie-breaku, ale najważniejszy jest awans – podsumował pojedynek z francuską ekipą Marcin Janusz. Rozgrywający podkreślał jednak, że plan minimum został wykonany, choć jego drużyna przegrała 2:3. – Potrzebowaliśmy jednego punktu, żeby awansować z drugiego miejsca i to nam się udało, chociaż wszyscy mamy ogromny niedosyt, bo mecz był na pewno z tych ciekawszych do oglądania i przede wszystkim do grania. Fajnie by było go wygrać, ale niestety się nie udało. W końcówce popełniliśmy trochę błędów. Jakby ktoś nam kilka tygodni temu powiedział, że wyjdziemy z grupy z drugiego miejsca, to bralibyśmy to w ciemno, bo nasza sytuacja jeszcze niedawno nie była najlepsza. Teraz mamy awans i skupiamy się na kolejnej fazie – podkreślał rozgrywający wicemistrzów Polski, którzy fazę grupową Ligi Mistrzów rozpoczęli od dwóch porażek, między innymi właśnie z francuskim teamem.



To Marcina Janusza zabrakło w ostatnim meczu PlusLigi, a cały zespół miał kilka kłopotów kadrowych. – Mieliśmy dużo problemów zdrowotnych w ostatnim tygodniu i możemy się cieszyć, że teraz tak to wygląda. Awansowaliśmy do następnej rundy z drugiego miejsca, moim zdaniem rywale mieli w końcówce trochę więcej szczęścia i cierpliwości – przyznał środkowy bełchatowian, Srećko Lisinac. Porażka nie zasmuciła jednak jego drużyny. – Możemy się jednak cieszyć, że awansowaliśmy, ale smutno nam, że nie wygraliśmy tego spotkania. Chaumont VB pokazało dobrą grę i wygrało zasłużenie – podkreślał serbski siatkarz PGE Skry.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved