Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Janusz: Jesteśmy w stanie sprawić niespodzianki

Marcin Janusz: Jesteśmy w stanie sprawić niespodzianki

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Siatkarze Trefla Gdańsk zrehabilitowali się z nawiązką za porażkę ze Ślepskiem Suwałki. Podopieczni Michała Winiarskiego sprawili nie lada niespodziankę swoim kibicom, bowiem we własnej hali pokonali Vervę Warszawa Orlen Paliwa, i to 3:0. Dzięki temu zwycięstwu zapewnili sobie awans do fazy play-off. – Myślę, że naszym dużym atutem była olbrzymia motywacja po tym, jak bardzo słabo zagraliśmy poprzednie spotkanie z Suwałkami. Byliśmy zmotywowani jeszcze bardziej niż zwykle w tym meczu, bo chcieliśmy pokazać, że nie jesteśmy w dołku – przyznał Marcin Janusz.

Udało wam się zrewanżować Warszawie za porażkę w pierwszej rundzie. Co było waszą największą siłą w tym spotkaniu?



Marcin Janusz: – Myślę, że naszym dużym atutem była olbrzymia motywacja po tym, jak bardzo słabo zagraliśmy poprzednie spotkanie z Suwałkami. Byliśmy zmotywowani jeszcze bardziej niż zwykle w tym meczu, bo chcieliśmy pokazać, że nie jesteśmy w dołku. Oczywiście przytrafiło nam się słabsze spotkanie z Suwałkami, ale szybko wychodzimy z takich minimalnych kryzysów i to nas cieszy.

W drugiej partii warszawianie długo utrzymywali przewagę kilku punktów, ale w decydującym momencie odrobiliście straty i przechyliliście szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Myślisz, że to był kluczowy moment dla przebiegu całego spotkania?

– Myślę, że tak, bo drużyna z Warszawy zupełnie inaczej wyglądała w tym trzecim secie, a nam już na początku udało się odskoczyć na trzy punkty. To już nie była ta sama Warszawa, którą znamy z ligi. Do końca kontrowaliśmy ten pojedynek. Ten przełomowy moment nastąpił, gdy na boisku pojawił się Kewin Sasak i zagrywką zrobił świetną robotę. Jemu zawdzięczamy to, że udało nam się wrócić do gry w drugim secie.

Trzy punkty zdobyte w meczu z wiceliderem PlusLigi są z pewnością szczególnie cenne, bo dzięki nim macie już zagwarantowany udział w play offach, ale na pewno przydadzą się również w kontekście wywalczenia jak najlepszej pozycji wyjściowej w rundzie play off.

– Tak, na pewno bardzo cieszymy się z tego, że zagwarantowaliśmy sobie już play-offy. Myślę, że mało kto na to stawiał, że będziemy w play-off, a weźmiemy w nich udział. Jesteśmy na dobrej drodze, by skończyć je na bardzo wysokim miejscu, więc ten sezon układa się dla nas świetnie. Chcemy to utrzymać do końca. Pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie zrobić niespodzianki. Ostatnio w Kędzierzynie niewiele zabrakło, by tam wygrać. Teraz zwyciężyliśmy 3:0 z jedną z najlepszych drużyn w naszej lidze, więc pełni optymizmu podejdziemy do tych play-offów. Mam nadzieję, że uda nam się ugrać w nich coś fajnego.

W środę zmierzycie się z Aluronem CMC Zawiercie. W pierwszej rundzie wygraliście w trzech setach. Co zatem trzeba zrobić, by powtórzyć ten wynik?

– Zagrać tak jak w meczu z warszawianami i tak jak gramy przez większość sezonu. Myślę, że jesteśmy bardzo niewygodnym przeciwnikiem. Jeśli gramy na swoim poziomie i wszystko funkcjonuje tak jak zazwyczaj, to bardzo trudno się z nami gra. Jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Oczywiście Aluron to świetny zespół i zawodnicy na pewno są podwójnie zmotywowani, bo wciąż walczą o udział w rundzie play-off. Niemniej jednak my gramy u siebie i rywalizujemy o jak najlepsze ustawienie w play-off, więc zrobimy wszystko, by wygrać.

W nadchodzący weekend czeka was walka w turnieju finałowym Pucharu Polski. Waszym półfinałowym rywalem jest Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. W tegorocznych rozgrywkach PlusLigi jeszcze nie udało wam się pokonać tej drużyny, ale choćby ostatnie spotkanie zakończyło się tie breakiem. Co więc może być sposobem, by w tak ważnym meczu odnieść zwycięstwo nad kędzierzynianami?

– Myślę, że równa, dobra gra we wszystkich elementach. To nas cieszy, że tak naprawdę nie mamy słabych punktów w swoim zespole i każdy dokłada cegiełkę. Oczywiście ZAKSA to jest drużyna, która gra najbardziej poukładaną siatkówkę w naszej lidze. Jest jednym z najtrudniejszych rywali, na jakiego mogliśmy trafić, ale sprawiliśmy już niespodziankę w Jastrzębiu, wygrywając ćwierćfinał. Jedziemy tam bez presji. Gramy dobrze w tym sezonie, więc wszystko przed nami, by zaskoczyć po raz kolejny i być może coś ze sobą przywieźć.

* Autorem wywiadu jest Monika Tomczyk

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved