Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Marcin Iglewski: Włożyliśmy w to wszystko dużo serca

Marcin Iglewski: Włożyliśmy w to wszystko dużo serca

fot. krispolwrzesnia.pl

Krispol Września w rywalizacji z Espadonem Szczecin okazał się minimalnie słabszy. – Wielka szkoda, bo włożyliśmy w to wszystko dużo serca. Widowisko może nie było najpiękniejsze, ale było dużo walki. Zarówno my, jak i Espadon dawaliśmy z siebie wszystko i to na pewno się mogło podobać, ludzie mogą być zadowoleni z takiego meczu – powiedział po niedzielnym meczu atakujący Krispolu, Marcin Iglewski.

Krispol Września dawał z siebie wszystko, ale w rywalizacji o miejsce w czołowej czwórce I ligi mężczyzn przegrał z Espadonem Szczecin. Oba zespoły, tak jak się należało tego spodziewać, stoczyły dwa bardzo zacięte mecze. Siatkówka można powiedzieć dla podopiecznych Sławomira Gerymskiego okazała się brutalna. – Taka już jest siatkówka, to bardzo chimeryczna gra. Dwa razy zostaliśmy pokonani w tie-breaku, a mieliśmy swoje szanse. Niestety nam się nie udało. Trudno, teraz możemy tylko życzyć Espadonowi Szczecin powodzenia dalej – powiedział po niedzielnym spotkaniu Marcin Iglewski, atakujący Krispolu. Nastroje w zespole z Wrześni rzecz jasna najlepsze nie były. – My na pewno jesteśmy źli, że nie wygraliśmy ani jednego pojedynku. Na pewno zasługiwaliśmy na to, żeby w tej rywalizacji rozegrać trzy mecze – dodał doświadczony atakujący.



W obu spotkaniach wrześnianie prowadzili 2:1 w setach, ale potem rywale doprowadzali do wyrównania. Decydująca partia już była loterią. – Bardzo źle zaczynaliśmy obydwa te tie-breaki, w niedzielę rozpoczęliśmy od wyniku 1:4. Udało nam się co prawda wyrównać na 10:10, ale w końcówce, jak to się mówi, coś „nie pykło” – analizował Marcin Iglewski. Zawodnik Krispolu Września zwrócił uwagę na to, że obie ekipy dały w tej rywalizacji z siebie wszystko, biły się o każdą piłkę. – Wielka szkoda, bo włożyliśmy w obydwa te mecze dużo serca. Widowisko może nie było najpiękniejsze, ale było dużo walki. Zarówno my, jak i Espadon dawaliśmy z siebie wszystko i to na pewno się mogło podobać, ludzie mogą być zadowoleni z takiego meczu – przyznał Iglewski.

Stawka była naprawdę duża, bowiem Krispol także aplikował o przyjęcie do PlusLigi, a wiadomo, że wymagana w tej sytuacji jest czołowa czwórka I ligi. Na pewno w poczynaniach obu zespołów było widać sporo nerwowości, pojawiały się błędy. Zdaniem Marcina Iglewskiego o wyniku tutaj zadecydowały niuanse. – Takie mecze są naprawdę bardzo trudne. My się znamy jako zawodnicy, jako przeciwnicy. Tutaj zaważyły dwie, trzy piłki, w których Espadon przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść – mówił zawodnik. W grze o PlusLigę pozostały już tylko Espadon Szczecin i GKS Katowice, które notabene zmierzą się ze sobą w półfinale. – Chociażby Szczecin jest na pewno fajnym miastem, z tradycjami. Ja bym chciał, żeby coś się zmieniło. To są jednak sprawy związkowe, myślę, że na to przyjdzie czas później – zakończył Marcin Iglewski zapytany o to, czy te dwa zespoły są w stanie wnieść nową jakość do PlusLigi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved