Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcelo Fronckowiak: Będę trenerem Cuprum w przyszłym sezonie

Marcelo Fronckowiak: Będę trenerem Cuprum w przyszłym sezonie

fot. plusliga.pl

– Sadzę, że głównym celem Cuprum Lubin w tym sezonie było utrzymanie w PlusLidze. Po sytuacji ze Stocznią Szczecin chciałem, żeby zespół grał bardziej swobodnie. Myślę, że podczas wielu momentów pokazaliśmy mnóstwo pozytywnych rzeczy i duże możliwości, lecz ta sytuacja, o której wspomniałem wcześniej, czyli końcówki setów, była dla nas trudna – powiedział po wygranym meczu z Asseco Resovią Rzeszów trener Cuprum Lubin, Marcelo Fronckowiak.

Arkadiusz Dudziak: Jakie elementy zadecydowały o tym niespodziewanym zwycięstwie z Asseco Resovią Rzeszów?



Marcelo Fronckowiak: Po pierwsze bardzo chcieliśmy tego zwycięstwa. W ciężkich momentach byliśmy w stanie utrzymywać grę na dobrym poziomie. Wiele razy w tym sezonie Cuprum grało dobrze do 20., 21., 22. punktu, ale w końcówkach setów nie prezentowaliśmy się zbyt dobrze. W piątek na samym początku graliśmy świetnie w tych trudnych momentach, a też Resovia miała kłopoty ze zrobieniem przejścia. Często przełamywaliśmy rywali, zrobiliśmy to 26 razy, 12 tylko w pierwszej partii. Więc ta koncepcja, którą kocham w mojej pracy: blok, defensywa, zagrywka, była na dobrym poziomie. Można to zobaczyć w liczbie kontrataków (39). Punktowaliśmy ofensywą, to bardzo ważne. W pierwszym, w drugim secie mieliśmy więcej niż 50% skuteczności, trzeci nie był tak dobry. Naszej drużynie brakowało tego elementu w wielu pojedynkach. Jestem szczęśliwy, ponieważ wystąpiły problemy. Drugi rozgrywający, Maciej Gorzkiewicz, nie mógł zagrać, nie było także drugiego atakującego. To było ciężkie spotkanie, dlatego, że Resovia chciała zagrać w fazie-off. Myślę, że poradziliśmy sobie z presją w trudnych momentach.

Kapitan pańskiego zespołu, Kert Toobal, dał zespołowi wszystko, co może rozgrywający. Oprócz rozegrania dołożył skuteczne bloki, a także kąśliwe zagrywki…

Bardzo szanuję i uwielbiam Kerta. To był bardzo ciężki sezon dla niego. Kiedy drużyna nie ma wielkich wyników to bardzo ciężka sytuacja dla rozgrywających. Kert grał więcej na początku, później znaleźliśmy ten balans z Maciejem Gorzkiewiczem, ale Estończyk próbował cały sezon. Jest ogromnym profesjonalistą, czterdziestolatkiem, ale ze wspaniałym zdrowiem. Duma mnie rozpiera, kiedy mój kapitan, nawet gdy nie ma dużo okazji do grania, to wchodzi i gra jak mistrz, tak jak w piątek.

Jakie więc podsumowałby pan ten sezon? Co było pozytywne, a co negatywne?

Sadzę, że głównym celem Cuprum Lubin w tym sezonie było utrzymanie w PlusLidze. Po sytuacji ze Stocznią Szczecin chciałem, żeby zespół grał bardziej swobodnie. Myślę, że podczas wielu momentów pokazaliśmy mnóstwo pozytywnych rzeczy i duże możliwości, lecz ta sytuacja, o której wspomniałem wcześniej, czyli końcówki setów, była trudna dla nas. Myślę, że mieliśmy kilka szans, żeby zdobyć punkty, doprowadzić do tie-breaka lub nawet odnieść jedno lub dwa zwycięstwa więcej. To czyni każdego zdenerwowanym i wypływa źle na morale. Taki stan rzeczy wpływa na emocje. Mieliśmy dobrą koncepcję, okres gry, gdy pod koniec zeszłego roku dołączył do nas Luke Smith, później z Masahiro Yanagidą: to był dla nas dobry moment. Jendak ta kontuzja Masahiro utrudniła sprawy. Ten sezon był ciężki dla mnie. Lubię ostro pracować i nie mam z tym elementem problemu, ponieważ zawodnicy pracują ciężko. Jednak jeśli ma się drużynę, która w newralgicznych momentach nie jest gotowa na decyzje-to sprawia kłopoty. Myślę, że zbudowaliśmy coś w tym sezonie w Lubinie i na następny utrzymamy ten rodzaj zachowania boiskowego, który zaprezentowaliśmy w piątek.

Więc to głowa zadecydowała o tym, że nie znajdujecie się kilka miejsc wyżej?

Nie tylko, ważny też był poziom techniczny i doświadczenie. Niewielu graczy miało okazję długo grać w PluslLdze. Jeśli chodzi o poziom treningów to uważam, że on był dobry, wyniki całkiem ok, nie takie złe. Moim zdaniem przegapiliśmy jednak kilka okazji.

Nie bał się pan rotacji w składzie. Praktycznie każdy dostał swoją szansę…

Tak, ale taka jest współczesna siatkówka, wybuchowa. Do tego dochodzi wiele analiz, statystyk i taki jest mój styl trenowania.

Jak oceniłby pan grę młodszych zawodników takich jak Jędrzej Gruszczyński czy Jakub Ziobrowski. Czy spełniła oczekiwania?

Będąc szczerym nie wybierałem składu, ale miałem informacje o historii tych chłopców. Bardzo dobrze prezentowali się w kadrze do lat 21. To bardzo ważne. Mają dobry poziom, ale bardzo potrzebują gry. Również Przemek Smoliński i Bartek Zawalski, którzy byli na ławce. Mamy zawodników, którzy potrzebują czasu na boisku, żeby udowodnić swoje umiejętności. Doświadczenia nabiera się właśnie w takich sytuacjach. Jestem pewny, że w następnych sezonach ci zawodnicy będą grali bardziej z głową, mądrzej.

Jak praca z zespołem już skomponowanym różni się od tej z zawodnikami, których się faktycznie wybiera?

To niełatwe, ponieważ kiedy przychodzisz wszystko jest gotowe. Starasz się pomóc i gdy widzę, jak moja drużyna gra w obronie-to świetne. Mamy dobre połączenie pomiędzy blokiem, serwisem oraz obroną. To rodzaj systemu, który mogliśmy udoskonalić w czasie trwania sezonu. Nie tak dobrze prezentowaliśmy się np. w ofensywnych sytuacjach. To potrzebujemy poprawić. Również musimy być bardziej stabilni w przyjęciu.

Więc ten blok, zagrywka i obrona jest tą brazylijską szkołą siatkówki, o której rozmawialiśmy wcześniej po meczu z Będzinem?

Tak, ale myślę, że brazylijska szkoła siatkówki jest także ofensywna i to chciałbym poprawić w przyszłym sezonie.

Nie było jeszcze oficjalnego komunikatu, więc dla wyjaśnienia sprawy, będzie pan trenerem tego zespołu w następnych rozgrywkach?

Tak, będę trenerem Cuprum w przyszłym sezonie.

Więc jaki będzie cel Cuprum w przyszłym sezonie?

Jak to mówią: niebo jest limitem

Myślę, że pańskie myśli są już czasem z kadrą Brazylii, której jest pan drugim trenerem. Jakie będą wyzwania na przyszły sezon?

Naszym głównym celem są kwalifikacje olimpijskie, to jasne. Mamy też Ligę Narodów, żeby ustawić zawodników, poukładać ich. Myślę, że Renan Dal Zotto (pierwszy trener reprezentacji Brazylii przyp. red.) skorzysta z młodszych zawodników w pierwszych dwóch turniejach, ponieważ sezon reprezentacyjny jest bardzo trudny dla zawodników. Wielu graczy skończy sezon w połowie maja. Rozmawialiśmy wiele i powiedział mi ,,Mamy cel- kwalifikacje olimpijskie. Musimy użyć kilku młodych np. w pierwszych dwóch rundach, ponieważ część zawodników skończy sezon klubowy późno.” Sam Renan prowadzi Funvic Taubate. Mamy wiele turniejów w tym roku: Igrzyska Panamerykańskie, Igrzyska Ameryki Południowej, Puchar Świata w Japonii. To niemożliwe mieć tych samych zawodników we wszystkich turniejach. Będziemy przeprowadzać wiele zmian. Sądzę, że pod koniec Pucharu Świata przerwę sezon reprezentacyjny, przyjadę do Lubina i rozpocznę sezon z zawodnikami.

O awans do Tokio powalczycie w Bułgarii z gospodarzami tego turnieju, Egiptem i Portoryko. Wydaje się to być prosta grupa…

Nie ma w tym nic łatwego, ponieważ w ostatnich latach przegraliśmy dwa razy z Bułgarami w Lidze Narodów. Musimy być skoncentrowani. Nie uważam, że powinniśmy się obawiać, ale musimy utrzymać koncentrację, ponieważ Bułgarzy u siebie są bardzo niebezpieczni.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved