Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Marcello Abbondanza: Wybory trenera to jego przywilej

Marcello Abbondanza: Wybory trenera to jego przywilej

fot. lsk.plps.pl

– Wiedza ludzi spoza klubu na temat tego, co dzieje się w trakcie treningów, jest bardzo ograniczona. Praca trenera jest łatwa do opisania. Wygrywasz – jesteś Bogiem. Przegrywasz – jesteś głupcem – mówi trener Chemika Police, Marcello Abbondanza. – Rozumiem, że Chemik w poprzednich latach miał wygrywać wszystko, bo dysponował znacznie silniejszą drużyną od reszty stawki. Teraz poziom sportowy był zbliżony do innych drużyn – dodał włoski szkoleniowiec.
 
Zdaniem wielu kibiców w naszych mediach społecznościowych oraz siatkarskich ekspertów, fakt, że przez znaczną część sezonu nie stawiał pan na Marlenę Pleśnierowicz czy Natalię Mędrzyk odbił się panu czkawką w play offach. Co sądzi pan o takich opiniach?



 
Marcello Abbondanza:Wybory trenera to wybory trenera, taki jest jego przywilej. Łatwo jest mówić ludziom, że można by zmienić to i tamto, jeśli nie jest się na treningach, nie ma się informacji na temat kontuzji. Różnice opinii w kontekście decyzji trenera to chleb powszedni tej pracy. Przywykłem. Ponadto wydaje mi się, że mówienie w mediach o technicznych powodach decyzji personalnych byłoby brakiem szacunku do zawodniczek. Niektóre rzeczy muszą zostać wewnątrz drużyny i moim zdaniem sportowe uargumentowanie decyzji trenera zalicza się do tej grupy.

A czy opinie z Polski do pana docierały?

– Przypomnę, sporo polskich ekspertów mówiło, że nie jesteśmy faworytem Pucharu Polski, a w finałach wygraliśmy gładko oba mecze. Ktoś przyznał się do błędu? Nie. Przed sezonem słyszeliśmy, że Budowlani i Developres to faworyci do tytułów. Kto coś wygrał? Chemik i ŁKS. Może lepiej, aby znawcy czasem przemyśleli swoje zdanie, zanim otworzą buzie, by je wypowiedzieć.

Z drugiej strony, takie jest prawo dziennikarzy i kibiców, aby wyrażać opinie.

– To prawda, nikomu tego nie zabraniam, jednak trzeba pamiętać, że wiedza ludzi spoza klubu na temat tego, co dzieje się w trakcie treningów, jest bardzo ograniczona. Praca trenera jest łatwa do opisania. Wygrywasz – jesteś Bogiem. Przegrywasz – jesteś głupcem.

Dlaczego przegraliście mecze z Rzeszowem, w których dwukrotnie mieliśmy okazje zamknąć spotkania wynikiem 3:1, a przegraliście w tie breakach?
 
– Wiele sytuacji miało wpływ na rezultat. Graliśmy trzy tie breaki z rzędu. Na pewno kluczowe było podejście mentalne, nie wszystkie siatkarki miały na tyle doświadczenia, żeby w trudnych momentach opanować emocje. Do tego nawarstwiające się zmęczenie spowodowane graniem pięciu setów co kilka dni.

Rzeszów był w takiej samej sytuacji, też grał trzy tie breaki z rzędu.
 
– Oczywiście. Uważam jednak, że wiele osób popełnia błąd w podstawowym rozumieniu funkcjonowania Chemika Police. Żyją przeszłością. Moim zdaniem nie można porównać Chemika z tego sezonu do Chemika sprzed lat. Transfery dokonane przez startem rozgrywek wskazywały, że zespół w dużej mierze składać będzie się z młodych siatkarek, które mają zacząć nowy cykl budowania drużyny. Większość z tych dziewczyn nie grała na najwyższym poziomie. Dlatego uważam, że oczekiwania również muszą być inne. Rozumiem, że Chemik w poprzednich latach miał wygrywać wszystko, bo dysponował znacznie silniejszą drużyną od reszty stawki. Teraz poziom sportowy był zbliżony do innych drużyn.

Miniony sezon uznaje pan w takim razie za sukces czy porażkę?

– Uważam, że zdobycie jednego trofeum w sezonie nie jest złym wynikiem. Oczywiście, zabrakło nam złota na koniec rozgrywek, ale zdobyliśmy Puchar Polski, a wiele z siatkarek znacząco się rozwinęło. Byliśmy też najlepszą drużyną po rundzie zasadniczej, bo graliśmy najrówniej. Przy wszystkich problemach, kontuzjach, stracie kilku zawodniczek z powodów pozasportowych, to sezon nie był najgorszy. Jestem zawiedziony czwartym miejscem, bo stać nas było na więcej. Jednak mam też świadomość, że sezon mógł potoczyć się znacznie gorzej.

Uważa pan, że rok temu zdobycie tytułu było łatwiejsze?

– W zeszłym roku poziom ligi jako całych rozgrywek był nieco wyższy, ale poziom zespołów z czuba tabeli nieco niższy. Dlatego w tym sezonie rywalizacja pomiędzy topową czwórką była zacięta.

Złoto ŁKS to niespodzianka?

– Jestem zaskoczony, że ŁKS wygrał mistrzostwo, ale jednocześnie bardzo mnie to cieszy. Pokazali dobrą pracę w stabilnej grupie, z jednolitą filozofią prowadzenia drużyny. Wyciągali dobre wnioski po porażkach i zasłużyli na złoto.

źródło: chemik-police.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved