Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Marcelina Gliniecka: Od każdego trenera chcę nauczyć się jak najwięcej

Marcelina Gliniecka: Od każdego trenera chcę nauczyć się jak najwięcej

fot. Tomasz Schenk

– Wchodząc w seniorską siatkówkę, troszkę się obawiałam bycia najmłodszą w zespole, nigdy wcześniej tego nie doświadczyłam, bo jednak w SMS-ie wszystkie byłyśmy w zbliżonym wieku. Jednak po upływie czasu wiem, że nie było się czego bać – powiedziała Marcelina Gliniecka, przyjmująca Grupy Azoty PWSZ Tarnów.

Marcelina Gliniecka była w sezonie 2019/2020 jedną z najmłodszych zawodniczek Grupy Azoty PWSZ Tarnów. Nie ukrywa, że miała pewne obawy związane z przejściem z młodzieżowej do seniorskiej siatkówki, ale okazały się one bezpodstawne. – Wchodząc w seniorską siatkówkę, troszkę się obawiałam bycia najmłodszą w zespole, nigdy wcześniej tego nie doświadczyłam, bo jednak w SMS-ie wszystkie byłyśmy w zbliżonym wieku. Jednak po upływie czasu wiem, że nie było się czego bać. Dziewczyny przyjęły mnie w bardzo pozytywny sposób i szczerze w ogóle nie odczuwałam, że od niektórych jestem młodsza o ponad dekadę – powiedziała młoda przyjmująca drużyny z Tarnowa.



Wcześniej siatkarskie szlify zdobywała w SMS-ie w Policach. Miło wspomina tamten czas, w którym zdobywała nawet medale młodzieżowych mistrzostw Polski. – Bardzo dobrze wspominam wiek juniorski, miałyśmy bardzo zgrany zespół i super trenera. Wszystkie mieszkałyśmy w jednym internacie, chodziłyśmy do jednej szkoły i nigdy się nie nudziłyśmy (uśmiech). Chyba tego najbardziej mi brakuje. Na pewno nigdy nie zapomnę naszej drogi z SMS-em Police do Finału mistrzostw Polski juniorek w 2018 roku, a szczególnie półfinału z LTS-em Legionowia oraz wygranego meczu o trzecie miejsce z San-Pajdą Jarosław – podkreśliła Gliniecka.

Mimo że jest ona jeszcze stosunkowo młodą zawodniczką, to szybko została rzucona na głęboką wodę. Już w wieku 15 lat znalazła się poza domem, w internacie w Policach. – Każda decyzja związana z rozłąką z domem rodzinnym jest trudna, ale czasami trzeba coś wybrać, a ja wybrałam grę w siatkówkę. Nie jest to moja pierwsza rozłąka z rodziną, pierwszy raz opuściłam rodzinny dom, jak miałam 15 lat i wyjechałam do SMS-u w Policach, więc jestem już do tego po części przyzwyczajona. Jednak czasami przychodzą takie chwile, że tęsknię za domem – nie ukrywa zawodniczka.

W minionym sezonie doświadczenie zbierała w barwach pierwszoligowca z Tarnowa. Nie chce wybiegać zbyt daleko w przyszłość, a koncentruje się na tym, aby ciągle się rozwijać. Choć nie ukrywa, że jej marzeniem jest gra we Włoszech. – Chyba nie mam swojej ligi marzeń. Nie myślę aż tak przyszłościowo, raczej skupiam się na tym, co dzieje się tu i teraz. Od każdego trenera chcę nauczyć się jak najwięcej i tego się trzymam. Ale jakbym już miała wybrać, to pewnie Serie A we Włoszech jak większość – zakończyła Marcelina Gliniecka.

źródło: opr. własne, uksjedynka.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-04-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved