Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > „Mały finał” marnym pocieszeniem?

„Mały finał” marnym pocieszeniem?

W czwartek startują decydujące o medalach PlusLigi rywalizacje. W Bełchatowie miejscowa Skra rozegra dwumecz z Lotosem Treflem Gdańsk. Obie drużyny usilnie walczyły o prawo gry o mistrzostwo, obu się nie udało. Ale to bełchatowianie są w tej dwójce największymi przegranymi, byli niezwykle blisko finału. Dla obu drużyn brąz nie będzie sukcesem, o który starały się przez cały sezon, ale rywalizacji przyświeca jeden cel – awans do eliminacji Ligi Mistrzów.

Jeden set – tyle od walki w finale dzieliło PGE Skrę Bełchatów, jeden set, którego bielski BBTS ugrał w hali Energia. Bełchatowski teren dla wszystkich zespołów jest bardzo trudny, dlatego przed ostatnim meczem mało kto spodziewał się, że miejscowi stracą seta z dużo niżej notowanymi bielszczanami. Stało się, jak się stało, Skra walczyć będzie o brąz, a po drugiej stronie siatki stanie Lotos Trefl Gdańsk, który co prawda szanse na finał stracił ciut szybciej i miał więcej czasu na „przetrawienie” tego, to jednak również ciężko było mu się pogodzić z tym faktem. Rywalizacji o podium smaczku może dodawać fakt, że w ubiegłym sezonie to właśnie ekipa Andrei Anastasiego pozbawiła bełchatowian złudzeń i wyeliminowała ich z gry w finale. W tym roku oba teamy znowu będą bić się „o coś”.



Brąz, jak wspomniano, da prawo gry w eliminacjach do Champions League, zmiany w tych rozgrywkach wprowadzone zostaną po kończącym się sezonie. Medal sam w sobie również jest cenną zdobyczą, bo to w końcu medal, choć nadal nie złoty. – Nie zmienia to faktu, że marzeniem każdego zawodnika i członka sztabu szkoleniowego było się stać częścią wielkiego finału, więc pogodzić się z jego brakiem jest bardzo trudno, niemniej jednak zawsze lepiej jest walczyć o trzecie miejsce i je zdobyć, niż obejść się smakiem – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki obecny szkoleniowiec PGE Skry, Philippe Blain. Jeśli jego zespół nie wykorzysta trzeciej szansy, zaliczy sezon jako totalną klapę. I nie uratuje tego zdobyty Puchar Polski. Bełchatowianie mieli chrapkę na awans do Final Four Ligi Mistrzów, która wzrosła po wygranej w Kazaniu. Jednak w tym wypadku, przy słabszej dyspozycji pierwszej szóstki, trudno było oczekiwać cudów. Skra nie dysponuje ławką rezerwowych, która byłaby w stanie nawiązać walkę z Zenitem Kazań. W Łodzi niestety drużyna z Bełchatowa zaliczyła dołek i do Final Four nie awansowała. Następnie celem zespołu był finał PlusLigi – też się nie udało. Na dystansie sezonu gra bełchatowian falowała i nie pozwoliła na grę o mistrzostwo Polski.

Gdańszczanie przeszli w tym sezonie bardzo podobną drogę – najpierw sięgnęli po Superpuchar Polski, a następnie pieli się w górę Ligi Mistrzów i skutecznie walczyli w PlusLidze. W europejskich pucharach w I rundzie play-off stanęli na drodze również zawodnicy Zenitu Kazań, jednakże późniejszy triumfator nie pozostawił Lotosowi Treflowi złudzeń, kto jest zespołem silniejszym. W PlusLidze nie wyszła im jedynie końcówka – w połowie marca dwa zupełnie nieudane mecze z AZS-em Politechniką Warszawską i Cerradem Czarnymi Radom przekreśliły ich szanse na walkę o złoto. Brąz będzie również poniżej przedsezonowych oczekiwań, jednak nadal będzie on sukcesem.

Walka toczyć się będzie nie tylko na boisku, ale również pod względem psychologicznym. – Bardzo dobrze znamy Skrę i muszę powiedzieć, że biorąc pod uwagę same umiejętności siatkarskie, dla mnie to najlepsza drużyna w PlusLidze. Czeka nas ciężka przeprawa, ale w tej serii absolutnie wszystko może się wydarzyć – mówił jeszcze niedawno w rozmowie z serwisem trójmiasto.pl Andrea Anastasi. Szkoleniowiec gdańszczan wyrażając ogrom szacunku do rywali, delikatnie też w ten sposób zdejmuje presję ze swojej drużyny. Oni są lepsi – muszą, my – możemy. Jak ważnym aspektem rywalizacji są nerwy, pokazało to nieszczęsne dla bełchatowian spotkanie z BBTS-em. Wyraźna przewaga, jaką mieli w partii premierowej, stopniała i rywale odwrócili losy seta, duży wpływ na to miały z pewnością właśnie nerwy.

W tym sezonie rywalizacja obu ekip jak na razie jest remisowa. Pierwszy mecz we własnej hali Skra wygrała bez straty seta, w rewanżu gdańszczanie u siebie również nie oddali rywalom ani jednej partii. Tym ciekawiej zapowiada się walka o brąz. Trefl nie za bardzo lubi grać w Energii, Skra z kolei nie najlepiej radzi sobie w Ergo Arenie. Nie tylko bowiem zespoły przegrywały na wyjazdach w tym sezonie – w ubiegłym również, nie licząc jednego spotkania wygranego przez gdańszczan w play-off. W dodatku w Pucharze Polski Skra wtedy w Gdańsku też nie zachwyciła. Czy to oznacza, że walka będzie długa i zespoły będą musiały stoczyć więcej niż trzy wymagane do wygranej spotkania? Wyższa pozycja w tabeli po rundzie zasadniczej stawia bełchatowian w delikatnie uprzywilejowanej pozycji – rozpoczną we własnej hali, a dwa spotkania rozegrane zostaną w czwartek i w piątek. Następnie wszystko przeniesie się do Gdańska. Mimo że jest to walka o brąz – będzie z pewnością bardzo ciekawie, a emocji nie braknie.

Kto sięgnie po złoto w PlusLidze?

  • ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (71%, 2 241 głosów)
  • Asseco Resovia Rzeszów (20%, 618 głosów)
  • nie wiem, trafiłem tu, bo szukam butów do gry (9%, 283 głosów)

głosujących: 3 142

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved