Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Malwina Stroińska: Możemy być zadowolone

Malwina Stroińska: Możemy być zadowolone

fot. azs.gliwice.pl

– W górnej ósemce nie było słabych drużyn. Zresztą przykłady Solnej czy Dąbrowy pokazują, że nawet zajęcie wysokiego miejsca w play-off nie dawało gwarancji zakończenia sezonu na jednej z pierwszych lokat. Liga była mocna w tym sezonie. Wiele zespołów miało duże aspiracje. Nikt nie chciał też spaść – mówi o minionym sezonie przyjmująca AZS-u Politechniki Śląskiej Gliwice, Malwina Stroińska.

Malwina Stroińska do drużyny siatkarek AZS-u dołączyła na początku listopada, a  więc już w trakcie sezonu. Na początku wydawało się, że będzie rezerwową, bo bardzo dobrze spisywały się zarówno Salanciova jak i Ciesielczyk. Słowaczka jednak złapała kontuzję i pochodząca z Łodzi 20-latka wskoczyła w jej miejsce. – Przyszłam już do zbudowanego zespołu w najlepszym jego momencie, kiedy jeszcze drużyna wygrywała i nie było kontuzji. Dziewczyny trenowały ze sobą od sierpnia, ja natomiast  przygotowywałam się do sezonu w Kaliszu. Trochę było stresu na początku i wątpliwości czy się odnajdę. Szybko jednak złapałam kontakt z dziewczynami i „przyłączyłam” się do tej drużyny – mówi  Stroińska.



W siatkówce duże znaczenie ma zgranie. Zawodniczki z pierwszej szóstki muszą rozumieć się często bez słów, bo o udanej akcji decydują detale i sekundy. – Ciężko było szybko się dostosować. Inny trener mnie przygotowywał, a każdy ma  swój warsztat i prowadzi trochę inaczej drużynę. Zawodniczki też mają swój styl. Dodatkowo jeszcze trenowałam z innymi piłkami pod grę w ekstraklasie.  Musiałam się więc z marszu przestawić, a to łatwe nie jest – wyjaśnia przyjmująca.

Ostatecznie jednak łodzianka zagrała we wszystkich meczach, już do końca sezonu. – Bardzo mnie to ucieszyło, że mogłam rozegrać aż tyle spotkań, nabyć cenne dla mnie doświadczenie i ograć się na takim poziomie. Gdyby Erika grała, pewnie pozostałoby mi tylko trenować i podglądać jak graja bardziej doświadczone zawodniczki – przyznaje.

Początek sezonu był bardzo obiecujący dla Akademiczek z Gliwic. Był nawet taki moment, kiedy wydawało się, że zespół powalczy nawet o górną czwórkę. W pewnym momencie jednak coś się zacięło. – Myślę, że kontuzje miały decydujący wpływ. Potem jeszcze pojawiło się zmęczenie. Grałyśmy co trzy dni przez dwa tygodnie w niepełnym składzie. Inne zespoły szły do przodu, a my miałyśmy  problemy. Udało się jednak awansować do fazy play-off. Nie musiałyśmy więc grać o utrzymanie – podkreśla siatkarka.

Ostatecznie gliwiczanki zakończyły sezon na ósmym miejscu. Czy mogło być lepiej? – W górnej ósemce nie było słabych drużyn. Zresztą przykłady Solnej czy Dąbrowy pokazują, że nawet zajęcie wysokiego miejsca w play-off nie dawało gwarancji zakończenia sezonu na jednej z pierwszych lokat.  Liga była mocna w tym sezonie. Wiele zespołów miało duże aspiracje.  Nikt nie chciał też spaść. Myślę, że każde miejsce wyżej byłoby dla nas  dużym sukcesem. Możemy być zadowolone – podsumowuje Stroińska.

źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved