Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Malwina Stroińska: Fajnie by było jeszcze trochę dłużej pograć

Malwina Stroińska: Fajnie by było jeszcze trochę dłużej pograć

fot. azs.gliwice.pl

– „Falowałyśmy” nawet w tym samym meczu. Jeden set rozegrałyśmy super, a kolejny był już słabszy. Czasami fajnie zaczynałyśmy seta, do połowy dobrze szło, a potem coś się zacinało. Im bliżej było końcówki, to „siadałyśmy” na boisku – analizuje postawę zespołu w minionych rozgrywkach Malwina Stroińska.

Mimo zwiększenia liczby drużyn, sezon 2018/19 w I lidze siatkówki kobiet zakończył się już w marcu, a kolejny zacznie się w październiku. Tak długa przerwa nie sprzyja szczególnie młodym zawodniczkom w rozwoju. – Fajnie by było jeszcze trochę dłużej pograć, ale trzeba wziąć pod uwagę, że są baraże o ekstraklasę. Zespół, który wygra I ligę musi mieć czas, aby przygotować się pod te mecze, szczególnie, że gra się tam innymi piłkami – zastanawia się przyjmująca.



Silną strona Malwiny Stroińskiej była zagrywka. Były mecze, w których ten element przekładał się na dużą zdobycz punktową. – Większość siatkarek jednak zagrywa flotem. Ja zagrywkę z wyskoku ćwiczę regularnie. Czasem zostajemy z dziewczynami, aby poćwiczyć więcej, ale samemu jest ciężko, bo ktoś musi próbować przyjmować te piłki. Na puste boisko się nie da tego sensownie zrobić. Czasami też przychodziłyśmy wcześniej i trenujemy te elementy, które chciałybyśmy poprawić – opowiada.

Dla młodszych zawodniczek najważniejsze jest złapać równą formę i powtarzalność, a z tym nie było łatwo całej drużynie. – Wolałbym zapomnieć o meczu w Krośnie. To był ogólnie nasz chyba najsłabszy występ. Źle czułam się w przyjęciu i nie wiem czym było to wtedy spowodowane – wyznaje. Ale były też spotkania, do których warto wracać. – Mój najlepszy mecz był z Mazovią. Wtedy dołączyła do nas Marysia Woźniczka. Byłyśmy drużyną, doskonale rozumiałyśmy się i dobrze grałyśmy pod każdym względem. Ja nie zwalniałam ręki, bo wszystko wchodziło. W końcówce trzeciego seta grałyśmy na przewagi i udało nam się wygrać, a to też było ważne z punktu widzenia psychologicznego.

Nie raz zdarzyło się tak, że akademiczki prowadziły, nawet wysoko, ale nie wygrywały seta. – To był nasz duży problem. „Falowałyśmy” nawet w tym samym meczu. Jeden set rozegrałyśmy super, a kolejny był już słabszy. Czasami fajnie zaczynałyśmy seta, do połowy dobrze szło, a potem coś się zacinało. Im bliżej było końcówki, to „siadałyśmy” na boisku – analizuje. Jaka zdaniem zawodniczki jest więc recepta na lepszą grę? – Moim zdaniem więcej koncentracji, zachować chłodną głowę cały czas. Kilka spotkań przegrałyśmy, bo właśnie tego nam brakowało – przyznaje.

Siatkarka jest też studentką II roku na Politechnice Śląskiej, na kierunku administracja oraz studiuje zarządzanie w Społecznej Akademii Nauk w Łodzi. Pogodzić dwie uczelnie z profesjonalnym graniem chyba nie jest łatwo? – W sezonie, szczególnie jak grałyśmy co trzy dni, to ciężko było to pogodzić, ale sesję zimową zaliczyłam bez problemu na obu uczelniach. Teraz po AMP będę mogła na stu procentach się skupić na nauce i mam nadzieję, że tez pójdzie gładko – uśmiecha się Stroińska.

Zawodniczka zdobyła też pierwsze doświadczenie na Akademickich Mistrzostwach Polski. To teoretycznie studenckie rozgrywki, ale w poszczególnych zespołach nie brak siatkarek trenujących a nawet grających w profesjonalnych drużynach. – W poprzednim roku nie grałam w AMP, bo moja uczelnia nie startowała. Byłam ciekawa jak to wygląda. Wiele dziewczyn, które tam gra to występuje w lidze. Poziom jest bardzo wysoki. Dla mnie to była zupełna nowość, a szczególnie, że w AMP grałam na środku  – podkreśla Malwina Stroińska.

źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved