Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Malwina Smarzek: ŁKS nie odda nam tego finału tak łatwo

Malwina Smarzek: ŁKS nie odda nam tego finału tak łatwo

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Siatkarki Chemika Police w pierwszym meczu finałowym rozbiły ŁKS Łódź w dwóch ostatnich setach, nie pozwalając drużynie trenera Michala Maska zdobyć nawet 10 punktów. Ostatnią partię wygrały nawet 25:4. Malwina Smarzek nie ukrywała zaskoczenia wynikiem, ale podkreśliła także, że poniedziałkowe spotkanie będzie zupełnie inne. – To będzie zupełnie inny mecz, zagramy w dużej hali, w której gra się ciężko. Jesteśmy gotowe na ciężką walkę w poniedziałek – powiedziała reprezentantka Polski.

Pierwszy set czwartkowego spotkania nie zapowiadał, że będzie to siatkarski pogrom. ŁKS przegrał go 21:25, ale w dwóch kolejnych setach policzanki oddały rywalkom łącznie 13 małych punktów (25:9, 25:4). – Na pewno wyniki tych dwóch ostatnich setów są zaskakujące. Myślę, że jeszcze w lidze takiego meczu nie było, to jest chyba jakiś rekord. Czuję się tak, jak gdyby ten mecz się w ogóle nie odbył. Super, że wygrałyśmy 3:0, ale nie należy jeszcze celebrować tego zwycięstwa. To był dopiero pierwszy mecz finałowy – powiedziała po meczu Malwina Smarzek. Obrończynie tytułu miały więcej czasu na regenerację po półfinale, bowiem ostatni mecz z Grot Budowlanymi Łódź grały w piątek 20.04, zaś ŁKS Łódź wyczerpujące starcie z Developresem rozegrał w poniedziałek 23.04. Miał zatem zaledwie trzy dni przerwy przed spotkaniem w Policach. – Myślę, że to mogło mieć znaczenie. ŁKS miał naprawdę bardzo mało czasu między półfinałem a finałem. Miały też długie podróże. Naszym zadaniem było to, aby to wykorzystać – przyznała Malwina Smarzek.



W czwartek policzankom wychodziło praktycznie wszystko, zdecydowanie przewyższały swoje rywalki w każdym elemencie. Jaki element zdaniem Malwiny Smarzek okazał się jednak kluczowy? – Myślę, że była to zagrywka. Ustawiłyśmy sobie tym elementem cały mecz. Łodzianki nie mogły sobie kompletnie poradzić z przyjęciem. Wszystkie także zagrałyśmy dobrze w ataku, świetnie grę prowadziła Sladjana Mirković. Można tak wymieniać dalej, ale przede wszystkim serwis był tutaj kluczowy – oceniła. W trzeciej partii długą serią w polu serwisowym popisała się Katarzyna Gajgał-Anioł, po której było już 15:1.

W poniedziałek oba zespoły spotkają się ponownie, tym razem w łódzkiej Atlas Arenie. Siatkarki Chemika są wręcz przekonane, że będzie to inny, o wiele trudniejszy mecz. Zwycięstwo zapewni Chemikowi kolejny, piąty z rzędu tytuł mistrza Polski. – Jedziemy do Łodzi na bardzo trudny teren. ŁKS już nie raz pokazał, że potrafi walczyć. W półfinale z Developresem Rzeszów zaprezentował kawał charakteru, więc tego finału nie odda nam tak łatwo, jak tego pierwszego meczu. To będzie zupełnie inny mecz, zagramy w dużej hali, w której gra się ciężko. Jesteśmy gotowe na ciężką walkę w poniedziałek – zakończyła Malwina Smarzek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved