Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Malwina Smarzek: Jeśli zagramy tak, jak nas na to stać, to będzie dobrze

Malwina Smarzek: Jeśli zagramy tak, jak nas na to stać, to będzie dobrze

fot. fivb-org

Reprezentacja Polski kobiet rozpoczyna walkę w kwalifikacjach olimpijskich. Rywalkami Polek będą Portorykanki, Tajki i Serbki. – Będę miała doświadczoną zmienniczkę, która pomoże zespołowi i w razie czego sama pociągnie go do zwycięstwa. Przed nami trzy mecze i czasami w tak krótkich rozgrywkach też może przytrafić się spadek formy – powiedziała przed wrocławskim turniejem Malwina Smarzek-Godek.

Przed siatkarkami reprezentacji Polski trudne zadanie. Drużyna prowadzona przez Jacka Nawrockiego we Wrocławiu powalczy o awans na igrzyska olimpijskie. Tylko zwyciężczynie turnieju zdobędą bilety do Tokio. – Jeśli zagramy tak, jak na to stać, to będzie dobrze. Tajki wystąpią w dużo mocniejszym składzie niż ten z Montreux czy z Ligi Narodów. Portorykanki grają na ułańskiej fantazji – powiedziała Malwina Smarzek-Godek, która stawia naszą reprezentację na drugim miejscu za Serbią. – Im też może przytrafić się słabszy moment. Na razie nie mówmy jednak o meczu z Serbią, bo ten czeka nas na sam koniec – dodała.



Atakująca reprezentacji była najbardziej eksploatowaną siatkarką podczas Ligi Narodów, raz za razem notując wysokie zdobycze punktowe. W ostatnim czasie siatkarka miała przymusową przerwę w treningu, która była spowodowana kłopotami zdrowotnymi. Miałam małe problemy z kolanem, które zaczęły się po meczu z Brazylią z Lidze Narodów. Potrzebowałam przerwy w treningach, bo co prawda do kwalifikacji mieliśmy wówczas jeszcze trochę czasu, ale ryzyko było zbyt duże. Na sto procent wróciłam do gry w drugim meczu podczas turnieju w Kaliningradzie. Tydzień temu zaczęłam dopiero skakać. Na dobrą sprawę mam za sobą kilka treningów – wyjaśniła. – Dziewczyny trenowały już razem, przygotowując się do turnieju we Wrocławiu, a ja czekałam. Zwłaszcza, że wróciła już do nas Asia Wołosz i zależało mi, żeby dobrze się z nią zgrać. Zresztą to jedyny moment w tym sezonie, gdy mieliśmy naprawdę czas, by poświęcić go wyłącznie na trening. Po sezonie ligowym od razu przystąpiliśmy do turnieju w Montreux, później była Liga Narodów i ciągłe wyjazdy. Mój organizm się zresetował i będzie dobrze. Zresztą w razie czego na pozycji atakującej jest Kasia Zaroślińska-Król.

Jacek Nawrocki na turniej we Wrocławiu zdecydował się powołać tylko trzy nominalne przyjmujące (Martynę Grajber, Natalię Mędrzyk i Magdalenę Stysiak) i trzy atakujące (oprócz Smarzek również Martynę Łukasik i Katarzynę Zaroślińską-Król). – Będzie mi łatwiej, bo gdy zacznę się prezentować słabiej, Kasia wejdzie za mnie na boisko i nie zawiedzie. Będę miała doświadczoną zmienniczkę, która pomoże zespołowi i w razie czego sama pociągnie go do zwycięstwa. Przed nami trzy mecze i czasami w tak krótkich rozgrywkach też może przytrafić się spadek formy. W Lidze Narodów na szczęście nie miałam problemów ze zdrowiem, nie potrzebowałam zmian – przyznała Smarzek-Godek.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-08-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved