Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Malwina Smarzek: W hali była wspaniała atmosfera

Malwina Smarzek: W hali była wspaniała atmosfera

fot. FIVB

Świetna seria biało-czerwonych trwa dalej, Polki pokonały Japonki 3:2 i zapisały na swoim koncie piąte zwycięstwo z rzędu w Lidze Narodów. Mało jednak brakowało, a podopieczne Jacka Nawrockiego zainkasowałyby trzy „oczka”, lecz roztrwoniły wysoką zaliczkę w czwartej partii, która ostatecznie padła łupem Japonek. – My oddałyśmy tego czwartego seta. Gdybyśmy tak gładko i łatwo wygrały, to byłyby też trochę inne emocje – przyznała Malwina Smarzek.

Po słabej pierwszej odsłonie spotkania, w której gospodynie miały kłopoty ze skończeniem ataku, Polki odnalazły swój styl gry. Pewnie zwyciężyły dwie kolejne partie, a w trzeciej prowadziły już ośmioma „oczkami”. Japonki potrafiły jednak odrobić straty i doprowadziły do tie-breaka. – My oddałyśmy tego czwartego seta. Gdybyśmy tak gładko i łatwo wygrały, to byłyby też trochę inne emocje. W piątej partii dałyśmy z siebie tyle, ile miałyśmy i myślę, że też się to mogło podobać kibicom, a zasłużyli, ponieważ w hali była wspaniała atmosfera i też podziękowania dla nich. Te dwa sety miały dla nas zbyt spokojny przebieg. Wyszłyśmy nastawione na bardzo ciężką walkę, gdzieś to wszystko dla nas zbyt łatwo się układało. Grałyśmy bardzo dobrze, ale Japonki nie broniły może tyle, ile normalnie i w tym czwartym secie pomyślałyśmy przez ten momencik, że to już jest prawie wygrany mecz i myślę, że przez to się posypało – powiedziała atakująca Malwina Smarzek.



W tie-breaku lepsze okazały się nasze reprezentantki, które wygrały decydują odsłonę spotkania 16:14. – Na pewno pozwoliłyśmy Japonii się rozegrać, zaczęło się od zagrywki, naszych niepotrzebnych, głupich błędów. Jest to bardzo dobry zespół, więc wiedzieliśmy, że taki wynik to tak naprawdę żaden wynik. Cieszę się, że ten piąty set należał do nas, walczyłyśmy do końca i udało się wygrać ten mecz – stwierdziła rozgrywająca reprezentacji Polski Marlena Pleśnierowicz. – Ten piąty set to taka forma złości, gdzieś tam pamiętam, że np. z Tajlandią, która gra podobnym stylem, przegrałyśmy tie-breaka. Tym razem udało nam się postawić kropkę nad i, chociaż powinnyśmy to zrobić w czwartym secie – dodała Malwina Smarzek.

Następny pojedynek Polki stoczą z reprezentantkami naszych wschodnich sąsiadów. – Ja wolę z taką Rosją grać zdecydowanie bardziej, mam nadzieję, że to sama potwierdzę po spotkaniu. Nie mierzymy z takimi zespołami na co dzień, nie pamiętam, kiedy z Japonią był ostatni mecz. Zuzanna Efimienko mówiła, że taki pojedynek odbył się 7 albo 8 lat temu. Mamy dużo odpraw wideo itd., ale musimy się nauczyć tego stylu grania dopiero na meczu i to było widać w pierwszym secie. Grałam z Chemikiem Ligę Mistrzyń przeciwko Rosjankom i to wygląda zupełnie inaczej. Tam nie ma raczej tych szybszych piłek, wszystko jest wystawiane wysoko po kierunku – przyznała atakująca. – W meczu z Rosją musimy przede wszystkim zagrać swoją siatkówkę, walczyć do samego końca i myślę, że tym możemy z nimi wygrać. Odprawa dopiero przed nami. Na pewno będziemy walczyć, zobaczymy, ile nam starczy sił. Mamy też dziewczyny, które zawsze mogą nas zmienić, dlatego jestem spokojna o to, że damy radę – zakończyła Pleśnierowicz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved