Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Malwina Smarzek-Godek: Nie spodziewałam się innego scenariusza

Malwina Smarzek-Godek: Nie spodziewałam się innego scenariusza

fot. Michał Szymański

Po wygranej z Hiszpankami w 1/8 finału mistrzostw Europy biało-czerwone czekał bój z Niemkami, którego stawką był awans do strefy medalowej. Podopieczne Jacka Nawrockiego, po pełnym walki widowisku, wygrały 3:2. – Myślę, że zdałyśmy sobie z tego sprawę, że żadna z nas, pomijając tutaj Paulinę Maj-Erwardt, nie grała meczu o taką stawkę jak wejście do czwórki mistrzostw Europy. Ten tie-break był trochę na własne życzenie – powiedziała atakująca reprezentacji Polski, Malwina Smarzek-Godek.

Pierwszy set padł łupem Niemek, jednak w kolejnych dwóch lepsze okazały się Polki. Podopieczne Felixa Koslowskiego w czwartej partii powróciły do skutecznej gry z początku meczu i doprowadziły do tie-breaka. – Myślę, że zdałyśmy sobie z tego sprawę, że żadna z nas, pomijając tutaj Paulinę Maj-Erwardt, nie grała meczu o taką stawkę jak wejście do czwórki mistrzostw Europy. Ten tie-break był trochę na własne życzenie. Czwartego seta miałyśmy pod kontrolą, ale cieszę się, że wyszło tak jak wyszło. Tie-breaki w takich meczach, z wielkimi emocjami różnie się układają i czasami te wielkie emocje potrafią się przełożyć na takie zagrania z tego czwartego seta. Dałyśmy radę jako zespół i wygrałyśmy – stwierdziła siatkarka.



Od początku decydującej odsłony spotkania biało-czerwone miały kontrolę nad jej przebiegiem, wygrały 15:11 i zameldowały się w półfinale mistrzostw Europy. – Byłam przygotowana, że w tym spotkaniu będzie pięć setów i tak też się stało. Myślę, że to my pomogłyśmy Niemkom grać lepiej. Same się trochę pogubiłyśmy, ale ten mecz był o taką stawkę, że nie spodziewałam się tutaj innego scenariusza – odparła Smarzek-Godek. Licznie zgromadzeni kibice w hali stworzyli wspaniałą atmosferę, która poniosła podopieczne Jacka Nawrockiego do zwycięstwa. – Wielka szkoda, że nie gramy tutaj meczów półfinałowych, ale kibice zrobili w środę niesamowitą atmosferę i to było naprawdę czuć – dodała atakująca.

Do zwycięstwa biało-czerwonych przyczyniła się świetna gra urodzonej w 2000 roku Magdaleny Stysiak. 18-letnia przyjmująca świetnie spisała się w ataku oraz w polu serwisowym. – Wielki mecz, gratulacje dla niej. Trzymam kciuki, żeby ona dużo pracowała, rozwijała się i żeby z niej naprawdę była wielka siatkarka, bo na to ją stać – przyznała zawodniczka. – Gramy kosztem czegoś. Nie mamy dobrego przyjęcia, ponieważ dziewczyny to robią we dwie i to bardzo trudne zadanie. W tym spotkaniu Niemki świetnie zagrywały, ale mamy na tej wysokiej piłce odejście i nam dużo łatwiej – wyjaśniła siatkarka.

W półfinale biało-czerwone zmierzą się z Turczynkami, które w 1/8 finału z ogromnymi problemami pokonały Chorwatki (3:2). W ćwierćfinale z Holenderkami zaprezentowały się już o wiele pewniej i wygrały cały mecz bez straty seta. – Nie pojedziemy do Turcji, żeby zagrać tylko półfinał, mecz o brąz i wrócić. Gdzieś ten mecz z Włoszkami był momentem przełamania i weszłyśmy na wyższy poziom, jeżeli chodzi o wiarę w siebie i swoje umiejętności. To było widać w tie-breaku, że wyszłyśmy pewne siebie i wiedziałyśmy, że to wygramy – powiedziała atakująca. – Mamy szansę. To będzie ciężki mecz, ale na razie jeszcze o tym nie myślę. Wyjdziemy, będziemy się bić i wygramy – zakończyła Malwina Smarzek-Godek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved