Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Malwina Smarzek-Godek: Każda chciałaby pojechać na igrzyska

Malwina Smarzek-Godek: Każda chciałaby pojechać na igrzyska

fot. fivb-org

Pierwszy krok w kierunku awansu do igrzysk olimpijskich w Tokio poczyniły polskie siatkarki, pokonując 3:0 reprezentację Portoryko. Najwięcej nerwów i emocji biało-czerwone zafundowały kibicom w drugim secie broniąc trzy piłki setowe i odwracając losy partii. – Każda chciałaby pojechać na igrzyska olimpijskie – mówiła po meczu atakująca biało-czerwonych, Malwina Smarzek-Godek.

Podopieczne Jacka Nawrockiego pokonały Portoryko 3:0 w pierwszym meczu turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich rozgrywanego we Wrocławiu. W drugiej partii zespół trenera Jose Mielesa prowadził już 24:21, ale świetne zagrywki Joanny Wołosz w połączeniu z dobrą dyspozycją liderki naszego zespołu pozwoliły na zwycięstwo po walce na przewagi (30:28). – Portorykanki dobrze zagrały w polu zagrywki i to nie był dla nas łatwy mecz. Grałyśmy u siebie, z przeciwnikiem, z którym trzeba było wygrać i ta dodatkowa presja na pewno się pojawiła. Pierwszy set udał nam się świetnie, ale w kolejnym popełniłyśmy zbyt dużo błędów własnych i chyba to nas zgubiło. Całe szczęście, że wytrzymałyśmy końcówkę. Nie jesteśmy zespołem, który tak jak Serbia w starciu z każdym przeciwnikiem jest takim pewniakiem i 100% faworytem – przyznała po meczu z Portoryko Malwina Smarzek-Godek, która w tym meczu była autorką 23 punktów.



W pierwszym secie kontuzji doznała Magdalena Stysiak, która po jednym ze swoich ataków wylądowała na stopie blokującej Portorykanek. – Każda kontuzja, uraz jest przykry, ale nie możemy w trakcie spotkania o tym myśleć. Mamy w obwodzie bardzo dobre przyjmujące, chociaż o nieco innej charakterystyce. Dziewczyny z ławki potrafią zadbać o stabilność tego przyjęcia, co w piątek przy agresywnych zagrywkach rywalek nam pomogło – zauważyła atakująca reprezentacji Polski. W sobotę biało-czerwone zmierzą się z kadrą Tajlandii, by zamknąć zmagania we Wrocławiu meczem z mistrzyniami świata, Serbkami. – Każda chciałaby pojechać na igrzyska olimpijskie. Większość z nas po raz pierwszy gra o wyjazd na igrzyska. Jest to nasze marzenie, aby ten bilet zdobyć. Trzeba uważać na kombinacje Tajek. Jeżeli dobrze dograją sobie piłkę to trudno się z nimi walczy, wtedy każdy zespół ma z nimi problemy – analizowała charakterystykę gry przeciwniczek siatkarka Zanetti Bergamo.

Polki po niezwykle udanym występie w Lidze Narodów i zajęciu 5. miejsca w tych rozgrywkach mają duże apetyty, by pokusić się o sprawienie niespodzianki. Malwina Smarzek-Godek podkreśliła, że mamy do czynienia z innym zespołem, niż jeszcze przed rokiem. – Lepiej czujemy się w roli kopciuszka, ale chyba musimy uczyć się tego, że gramy występując w roli faworyta. Myślę, że powoli nasza świadomość jest już inna i staramy się wytrzymywać presję. Być może wychodząc na ten mecz jeszcze rok temu przegrałybyśmy drugiego seta i całe spotkanie, nawet z tak grającym zespołem jak Portoryko. To jest siatkówka, każdy mecz jest inny. Jesteśmy dużo mądrzejsze „boiskowo” niż rok temu, a porównując tę drużynę do tego co było dwa lata temu to jest „niebo a ziemia”. Mentalnie jesteśmy silniejsze – dodała Smarzek-Godek. W niedzielę przy komplecie publiczności biało-czerwone stawią czoła Serbkom. Mecz obejrzy komplet publiczności. – Bardzo się z tego cieszę. Myślę, że kibice stworzą fajny klimat – mówi Smarzek. Czy ten klimat poniesie biało-czerwone do zwycięstwa i da im bilet do Tokio?s

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-08-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved