Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Malwina Smarzek-Godek: Mam ciarki kiedy o tym myślę

Malwina Smarzek-Godek: Mam ciarki kiedy o tym myślę

fot. fivb-org

Polki pokonały reprezentację Włoch 3:2 i zajęły drugie miejsce w grupie B mistrzostw Europy. Zwycięstwo nad trzecią drużyną rankingu CEV oznacza, że w kolejnej rundzie turnieju biało-czerwone zagrają z Hiszpankami. – Parę słów powiedziała Paulina Maj-Erwardt, która 10 lat temu sięgnęła tutaj po medal i to też dało nam dużego „kopa”. W czwartek nie traciłyśmy swoich szans w końcówkach i to cieszy – mówiła po meczu liderka polskiej drużyny, Malwina Smarzek-Godek.

Biało-czerwone w czwartek walczyły jak równy z równym z jedną z najlepszych drużyn na świecie. W pierwszym secie gospodynie naskoczyły na rywalki, zdobywając aż 5 oczek z pola serwisowego i wygrywając całą partię 25:14. Podrażnione Włoszki zdołały odpowiedzieć dwoma niemal perfekcyjnymi setami okraszonymi kapitalną grą skrzydłowych. Nie zdeprymowało to jednak Polek, które czekały na swoją szansę i wykorzystały moment słabszej gry Włoszek w tie-breaku. – Ten mecz dedykuję wszystkim, którzy wczoraj nas skreślili i powiedzieli, że nic tutaj już nie ugramy. Mówiąc już bardziej na poważnie, jestem dumna z całego zespołu, bo nikt kto widział to spotkanie nie powie mi, że Włoszki wyszły na boisko grając na 50 czy 40% swoich możliwości. Nie kalkulowały, to my w końcu doczekałyśmy wygranego meczu o coś z pierwszą szóstką jednej z najlepszych drużyn na świecie. Kibice stworzyli niesamowitą atmosferę i do tej pory mam ciarki kiedy o tym myślę – mówiła po spotkaniu atakująca reprezentacji Polski, Malwina Smarzek-Godek.



Biało-czerwone wyszły na boisko bardzo pewne siebie i pełne wiary w swoje możliwości. Liderka naszego zespołu zdradziła co przyczyniło się do tak dobrego podejścia mentalnego do spotkania. – Trudno po takim meczu jak ten z Belgijkami wyjść na boisko i walczyć z takim zespołem jak Włoszki. My w siebie uwierzyłyśmy, pogadaliśmy ze sobą w szatni przed meczem. Parę słów powiedziała Paulina Maj-Erwardt, która 10 lat temu sięgnęła tutaj po medal i to też dało nam dużego „kopa”. W czwartek nie traciłyśmy swoich szans w końcówkach i to cieszy – zauważyła Smarzek-Godek, która zdobyła dla swojego zespołu 23 punkty, chociaż trzeba przyznać, że tym razem dzięki Magdalenie Stysiak i Klaudii Alagierskiej dystrybucja ataku była bardzo wyrównana.

Polki do rywalizacji w mistrzostwach Europy wrócą już w niedzielę, podejmą czwarty zespół grupy D, czyli Hiszpanki. Do Łodzi przyjadą też Niemki, które zagrają ze Słowenkami. – Myślę, że jest to chyba najlepsza ze wszystkich możliwych dróg. Wczoraj po meczu trener powiedział nam, że w przypadku zwycięstwa z wicemistrzyniami świata trafiamy na Hiszpanki, a potem być może z Niemkami. Wszyscy byliśmy bardzo zdenerwowani i trener chciał nas w ten sposób zmotywować. Cieszę się, że nie wystraszyłyśmy się Włoszek, chociaż są to wielkie gwiazdy siatkówki – dodała Smarzek-Godek. Atakującą reprezentacji Polski jeszcze przed meczem z Belgijkami dopadły problemy zdrowotne. – Kolano, które mi puchnie trochę mnie boli, a wczoraj dopadła mnie grypa jelitowa, więc te dwie dolegliwości się nawarstwiły, ale jeśli potem mamy wygrywać z Włoszkami to jestem w stanie z tym żyć (uśmiech). Wczoraj na mecz z Belgijkami wyszłam praktycznie z łóżka, teraz też walczyłam sama ze sobą. Jestem taką osobą, która nigdy nie mówi, że nie da rady – przyznała Smarzek-Godek.

Po zwycięstwie nad Włoszkami nastroje w polskim obozie są teraz zupełnie odmienne niż jeszcze 24 godziny wcześniej. – Myślę, że każda z nas gra po to żeby wygrać ten turniej. Mamy taki potencjał, że wszystko zależy od nas. Bardzo potrzebowałyśmy takiego meczu. Uważam, że jeśli wygrywamy z Włoszkami to jesteśmy w stanie pokonać każdego – zapewniła atakująca klubu z Bergamo. Ataki Paoli Egonu mogły zrobić wrażenie na linii obrony reprezentacji Polski. Niemal każda zagrana do niej piłka kończyła się efektownym zbiciem ponad blokiem z ogromną siłą. Co innego, że nie każdy taki atak lądował w polu. – Byłam na to przygotowana. Wszyscy, którzy grają z nią na co dzień wiedzą, że jest to dziewczyna, która ma niesamowite warunki fizyczne i skoczność. Ona zawsze przy dobrze wystawionej piłce zaatakuje nad blokiem. Na szczęście nie zdobywa w jednej akcji trzech punktów tylko jeden, a my szukałyśmy swoich okazji w innych momentach – zakończyła Smarzek-Godek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-08-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved