Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Maksim Żygałow: Szybko się dogadaliśmy

Maksim Żygałow: Szybko się dogadaliśmy

fot. Klaudia Piwowarczyk

Już po czterech kolejkach PlusLigi widać, jak dużym wzmocnieniem Cerradu Czarnych Radom jest Maksim Żygałow. 29-letni atakujący, mistrz Europy z 2017 roku, trafił do Radomia z Biełogoria Biełgorod i szybko zyskał status gwiazdy. Jak to się stało, że wybrał właśnie drużynę Roberta Prygla? Przeczytać można o tym w serwisie Przeglądu Sportowego.

Jak to się stało, że znalazł się pan akurat w Radomiu?



Maksim Żygałow: To długa historia… Powiem tylko, że drogi moje i Biełogoria się rozeszły i nie czułem się tam dobrze. Kiedy byłem młody, podpisałem bardzo długi kontrakt, ponieważ nie rozumiałem całego systemu. Myślałem, że tak będzie najlepiej. Zdałem sobie jednak sprawę, że to był błąd. Kiedy już chciałem odejść, usłyszałem: „OK, pozwolimy ci zmienić klub, ale cena będzie szalona”. Nie znalazł się chętny do wyłożenia takich pieniędzy. Zostałem więc w Biełgorodzie na kolejny rok i w tym czasie zostałem mistrzem Europy z reprezentacją Rosji. Wróciłem do klubu i przeprowadziłem tę samą rozmowę. Tym razem usłyszałem, że mogę odejść, tylko jeśli ktoś zapłaci za rok mojego kontraktu. Poznałem agenta, który pomógł mi wyjść z tej sytuacji. Znaleźliśmy dobre rozwiązanie dla obu stron. Szukaliśmy zespołu, który mógłby wykupić kontrakt z Rosji i jeszcze coś mi zapłacić. Nie było to łatwe, bo mieliśmy końcówkę sezonu i kluby już na ogół mają wtedy podpisane umowy z nowymi zawodnikami.

Dużo takich ofert pan otrzymał?

Miałem propozycje z Turcji, Iranu, Brazylii, Argentyny. Nie wydały mi się ciekawe, bo chciałem grać na wyższym poziomie, a takiego mogłem się spodziewać w Polsce.

Ma pan miłe wspomnienia z naszego kraju. W Krakowie został pan mistrzem Europy.

Tak, poza tym wiele słyszałem o atmosferze, jaka panuje w Polsce, oraz o tym, jak tutaj to wszystko funkcjonuje. Gdy pojawiła się propozycja z Radomia, długo się nie zastanawiałem. Obie strony były zainteresowane, więc szybko się dogadaliśmy.

Jak pan i pańska żona czujecie się w Radomiu? Sądząc po aktywności w mediach społecznościowych, chyba wam tu dobrze.

Przede wszystkim chciałbym podziękować żonie. Wszędzie za mną jeździ, nie tylko do Polski. Była też ze mną w Kemerowie, gdzie przez rok grałem na wypożyczeniu. Dzięki temu, że Alionka jest ze mną, czuję się komfortowo. W Radomiu znalazłem dobre miejsce do życia. Mam tu wszystko, czego potrzebuję, klub dba o mnie, dostałem nawet samochód.

Która liga jest mocniejsza – polska czy rosyjska?

Zobaczymy. Jeszcze nie grałem przeciwko najmocniejszym rywalom. Mieliśmy mecz z Jastrzębskim Węglem (0:3 – przyp. red.), ale nie pokazaliśmy w nim naszych możliwości. W drużynie czuję się dobrze, łatwo mi się dogadać z kolegami, bo Polacy i Rosjanie mają podobną mentalność.

Cały wywiad Marcina Stusa w serwisie Przeglądu Sportowego

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved