Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Maksim Michajłow: Mogę wrócić do bycia atakującym

Maksim Michajłow: Mogę wrócić do bycia atakującym

fot. Klaudia Piwowarczyk

Zenit Kazań miał swoje wzloty i upadki w przedwcześnie zakończonym sezonie. W tych rozgrywkach jedna z legend klubu, Maksim Michajłow występował na pozycji przyjmującego. – Ten sezon był za krótki, żeby spokojnie trenować, chociażby nad moim przyjęciem. W sezonie reprezentacyjnym byłem atakującym i po powrocie do klubu na nową pozycję musiałem przestawiać się w trakcie meczów. Nadal jednak nie uważam, żebym nadawał się na bycie przyjmującym – mówił nominalny atakujący w rozmowie z portalem sport.business-gazeta.ru.

W Rosji udało się rozegrać całą fazę zasadniczą, która jednak była specyficzna. Nie było standardowej rundy, w której każdy z grał z każdym. O medalach miał decydować Final Six, jednak ostatecznie władze ligi zdecydowały o zakończeniu sezonu i przyznaniu medali na podstawie rundy zasadniczej. – W Final Six wszystko się może zdarzyć. Dla mnie najważniejsze jest przestrzeganie zasad, w których było napisane, że mistrz Rosji wyłaniany jest w Final Six. Skoro turniej finałowy się nie odbył z przyczyn niezależnych, to znaczy, że nie powinno przyznawać się medali. Oczywiście, sezon zasadniczy daje pewien obraz.  Kiedy wiesz, że przed tobą Final Six, przygotowujesz się do niego. Można nawet oszczędzać niektórych zawodników w sezonie zasadniczom. Wiem na przykład, że Jegor Kliuka miał juz grać w Fakiele podczas Final Six.  Generalnie godzi mi o to, że nie zgadzam się z tym, że zmieniono reguły. Siatkarze Lokomotiwu zdobyli złote medali, ale pewnie sami w sercach wiedzą, że to nie jest 100% tytuł – tłumaczył swoje zdanie Maksim Michajłow. Jego zespół rywalizację zakończył więc ze srebrnym medalem.



Wcześniej Zenit Kazań wywalczył Puchar Rosji, ale spory zawód przyszedł w Lidze Mistrzów, gdzie rosyjski gigant nie wyszedł z grupy. – Podsumowałbym ten sezon dwuznacznie. Pozytywne było zwycięstwo w Pucharze Rosji, a negatywnie z pewnością nie wyjście. grupy w Lidze Mistrzów. To największa porażka w historii klubu – przyznał szczerze Michajłow. Zenit między innymi dwukrotnie przegrał z Jastrzębskim Węglem, w tym prowadząc w tie-breaku przed własną publicznością 14:9. – To wynikało między innymi z powodu moich błędów. W trzech niezbyt trudnych sytuacjach nie byłem w stanie zdobyć punktu. Być może przegraliśmy w głowach, wierzyliśmy, że ten mecz już się wygrał. Polski zespół, który nie mógł popełnić błędu, zagrał lepiej niż my, którzy mogliśmy sobie na to pozwolić. O wyniku tej końcówki zadecydowały nasze nieskuteczne akcje i spokojna gra rywali – ocenił Michajłow.

Jego drużynę w tym sezonie prowadził były libero, Aleksiej Werbow. – Praca z Werbowem była interesująca. Wniósł sporo nowych ćwiczeń do treningów. To szkoleniowiec, który buduje swoją na pracę na zaufaniu, wzajemnym zrozumieniu i dialogu – wspominał doświadczony zawodnik, który nie ukrywał, że nie ogląda powtórek meczów, choć w czasach pandemii trudno znaleźć sportowe wydarzenia na żywo.  – Nie lubię oglądać powtórek meczów. Oczywiście, nie mówię tu o analizie wideo. Kiedy Aleksiej Werbow prowadził zespół, regularnie otrzymywaliśmy spersonalizowane filmiki – co zrobiliśmy wyjątkowo dobrze, co było źle. To pomaga zrozumieć, na co zwracać uwagę w trakcie treningów – mówił Michajłow.

W tym sezonie Maksim Michajłow występował jako przyjmujący. Zenit Kazan na pozycję atakującego zatrudnił Cwetana Sokołowa. – W pięciopunktowej skali oceniłbym się na 3 z plusem. Z plusem, bo na koniec sezonu miałem już trochę więcej pewności siebie. Ten sezon był za krótki, żeby spokojnie trenować, chociażby nad moim przyjęciem. W sezonie reprezentacyjnym byłem atakującym i po powrocie do klubu na nową pozycję musiałem przestawiać się w trakcie meczów. Nadal jednak nie uważam, żebym nadawał się na bycie przyjmującym. Zawsze mówię, że robię wszystko dla zespołu. Jeśli Zenit ponownie będzie mnie potrzebował na tej pozycji, to na niej pozostanę. Teraz jednak władze zespołu znalazły mocnego siatkarza na przyjęcie, więc mogę wrócić do bycia atakującym – zapewnił Michajłow, który uważany jest za jednego z najlepszych atakujących na świecie.

Dla niego będzie to już kolejny sezon w barwach Zenita Kazań, w stolicy Tatarstanu Michajłow występuje od 2010 roku i w następnych rozgrywkach powróci na pozycję atakującego. Szykuje się także powrót na ławkę trenerską, bowiem drużynę ponownie poprowadzi Władimir Alekno. – Władimir Alekno miał problemy zdrowotne, ale teraz wszystko wróciło już chyba do normy. Cieszę się, że wraca na ławkę To kultowa postać dla Zenita, jaki i dla całej siatkówki – ocenił Maksim Michajłow.

źródło: opr. własne, sport.business-gazeta.ru

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-04-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved