Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Maja Tokarska powalczy o triumf w KMŚ

Maja Tokarska powalczy o triumf w KMŚ

fot. siatka.org

Najlepsze żeńskie drużyny swoich kontynentów zmagania o tytuł klubowego mistrza świata stoczą w filipińskiej Manili. Wśród ekip uczestniczących w turnieju znalazł się Hisamitsu Springs Kobe, którego siatkarką od tego sezonu jest Maja Tokarska. O obronę trofeum powalczy Eczacibasi Vitra Stambuł.

Do walki o tytuł klubowego mistrza świata powalczy osiem zespołów. W grupie A znalazły się Eczacibasi Vitra Stambuł (Turcja), Pomi Casalmaggiore (Włochy), PSL-F2 Logistics Manila (Filipiny) oraz Rexona-SESC Rio de Janeiro (Brazylia). Z kolei do grupy B przydzielono Bangkok Glass (Tajlandia), Hisamitsu Springs Kobe (Japonia), VakifBank Stambuł (Turcja), a także Volero Zurych (Szwajcaria). Po fazie grupowej w systemie każdy z każdym awans do finałów wywalczą po dwa najlepsze zespoły. Pozostałym ekipom pozostanie walka o miejsca 5-8.



Na konferencji prasowej trenerzy zgodnie przyznali, że tegoroczna edycja Klubowych Mistrzostw Świata jest bardzo mocno obsadzona i trudno wskazać jednogłośnego faworyta turnieju. – Nie wiem, jakie będą nasze szanse w tych zmaganiach, ale na pewno czeka nas zacięty bój. Dla nas najważniejsze będzie to, by skupiać się na każdym kolejnym meczu – zauważył Massimo Barbolini, trener Eczacibasi Stambuł, ubiegłorocznego triumfatora.

Zmagania o tytuł najlepszej drużyny globu rozpoczną się we wtorek o 4:00 rano czasu polskiego, kiedy to VakifBank Stambuł rywalizować będzie z Hisamitsu Springs Kobe. Szeregi zespołu przed tym sezonem zasiliła Maja Tokarska, która po dwóch latach spędzonych w Atomie Treflu Sopot zdecydowała się na zmianę otoczenia. Koniec turnieju zaplanowano na niedzielę, 23 października.

Szkoleniowiec polskiej środkowej bardzo ostrożnie wypowiadał się o celach na turniej w Manili. Jego zdaniem najważniejsze jest to, żeby podopieczne mogły czerpać z rywalizacji z najlepszymi siatkarkami globu. – Dla nas będzie to bardzo ważny turniej, ponieważ każda z zawodniczek będzie mogła zdobywać doświadczenie w starciu z bardziej ogranymi rywalkami. W każdym z pojedynków damy z siebie wszystko – zapowiedział Kumi Nakada.

Jedną z innowacji w tegorocznej edycji Klubowych Mistrzostw Świata jest wprowadzenie doskonale znanego z PlusLigi systemu challenge. Szkoleniowcy wierzą, że dzięki wideoweryfikacji zawodniczki będą mogły skupić się wyłącznie na grze na jak najwyższym poziomie, a nie na dyskusjach z arbitrami, choć mają również świadomość tego, że niekiedy challenge tylko wprowadza zamieszanie i wybija z rytmu. O zmianach technicznych wspomniał również Bernardo Rezende, który po wywalczeniu złota w Rio z reprezentacją Brazylii staje przed szansą osiągnięcia dobrego rezultatu z zespołem Rexona Sesc Rio de Janeiro. – Dobrze, że są tablety, ale miejmy nadzieję, że będą sprawnie działały, bo zbyt dużo technologii może w kluczowych momentach stwarzać problemy – zaznaczył Brazylijczyk, który już nieraz szalał po tym, jak nie mógł zrobić zmiany, bo zaciął się tablet.

Klubowe Mistrzostwa Świata kobiet rozgrywane są od 1991 roku, jednak tegoroczna edycja będzie dopiero jedenastą, bowiem w latach 1995-2009 turniej się nie odbył. Najwięcej, bo aż 5 medali ma na swoim koncie brazylijski Sollys/Osasco. Warto zauważyć, że żaden z uczestników nigdy nie obronił trofeum. W ubiegłym roku podium zostało zdominowane przez europejskie zespoły. Zmagania wygrało Eczacibasi Stambuł, na drugim miejscu znalazło się Dymano Krasnodar, a brązowy medal zdobyły zawodniczki Volero Zurych.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved