Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Maja Tokarska: Dostałyśmy dwa zimne prysznice

Maja Tokarska: Dostałyśmy dwa zimne prysznice

fot. atomtrefl.pl

Na przestrzeni całego sezonu Atom Trefl Sopot spisywał się na miarę stawianych przed nim oczekiwań, jednak obecnie przeżywa dość trudny okres. W krótkim czasie atomówki przegrały dwa istotne spotkania. Przede wszystkim sopocianki pożegnały się już z europejskimi pucharami. Po przegranej 1:3 w Italii z Nordmeccanicą Piacenza nie awansowały do drugiej rundy play-off Ligi Mistrzyń, a kilka dni później dość niespodziewanie uległy na orlenligowych parkietach 0:3 BKS-owi Bielsko-Biała.

Po ostatniej wpadce z Aluprofem Bielsko-Biała nie boicie się, że możecie stracić 2. miejsce przed play-off?



Maja Tokarska: – Trochę się boimy, ale z drugiej strony bardziej nas to motywuje. Możliwość straty drugiego miejsca napędza nas do jeszcze większej walki. Rywalki wydają się teoretycznie słabsze, ale wystarczy dać za przykład ostatni mecz z Aluprofem. W nim także miałyśmy wygrać, a mecz okazał się łatwy, ale dla przeciwniczek.

Co się dzieje, że po dobrych występach zdarzają się takie mecze jak z BKS-em?

– Przed tym meczem niestety nie zaliczyłyśmy dobrego występu, ponieważ przegrałyśmy w Lidze Mistrzyń z zespołem z Piacenzy. Ten mecz siedział nam mocno w głowach i było nam bardzo smutno z powodu braku awansu. Było blisko, aby po raz pierwszy w historii klubu znaleźć się w drugiej rundzie play-off Ligi Mistrzyń. W pewnym sensie w niedzielę jeszcze się z tego nie otrząsnęłyśmy i przegrałyśmy 0:3. Teraz czas się z tego podnieść.

Odczuwacie niedosyt po odpadnięciu z Ligi Mistrzyń?

– Tak jak powiedziałam, mamy bardzo duży niedosyt. Noc po meczu w Piacenzie była bardzo trudna. W ogóle nie spałam, następny dzień spędziłyśmy w podróży, więc nie było warunków, aby się dobrze pozbierać. Stąd trudny okres dla nas.

Jak układa się pani współpraca z Danicą Radenković?

– Współpraca z Danicą układa się bardzo dobrze. Jest ona dobrą rozgrywającą i łatwo z nią znaleźć wspólny język. Może czasami wygląda to różnie, ale ogólnie nasza gra jest na plus.

Dlaczego większość ataków wykonujesz z obiegnięcia?

– W takich sytuacjach jestem prawoskrzydłową, więc nie ma sensu, abym atakowała środkiem. Wtedy rywalki miałyby łatwiej. Dlatego muszę biec do prawej antenki, tym samym daję także możliwość rozegrania ataku z drugiej linii. Taka jest taktyka i jej się trzymam. Wynika ona także z tego, że Brittnee Cooper atakuje więcej środkiem. W taki sposób nasza gra jest różnorodna. Nie mam problemów z atakami z krótkiej, ale trener stwierdził, że lepszym rozwiązaniem dla mnie jest to z obiegnięcia.

Czy w porównaniu do poprzedniego sezonu w pani grze, ale także całego zespołu, dokonał się progres?

– Na pewno wykonałam krok naprzód. Chcę jednak, aby było jeszcze lepiej. Z drugiej strony jest mi obecnie trudno mówić o takich rzeczach, gdyż mam w pamięci porażkę z Aluprofem. A zawodnik jest taki jak jego ostatni mecz. Jakiś czas temu czułam jednak progres i mam nadzieję, że będzie go widać w najważniejszej części sezonu.

Po dojściu do finału co trzeba zrobić, żeby wreszcie pokonać Chemika w walce o złoto?

– Najpierw trzeba do tego finału dojść, a niedzielny mecz pokazał nam, że nie będzie łatwo. Na początku musimy zająć 2. miejsce w tabeli. Po drodze będzie Puchar Polski, później półfinał, a później, jeśli się uda znaleźć w finale, to zagrać lepiej niż Chemik. Dostałyśmy ostatnio dwa zimne prysznice, dlatego też trudną pracą na treningach musimy odwrócić złą passę. Mam nadzieję, że w tym sezonie uda się nam osiągnąć coś wielkiego.

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved