Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Magdalena Wawrzyniak: Dużo punktów nam uciekło

Magdalena Wawrzyniak: Dużo punktów nam uciekło

Siatkarki Muszynianki Muszyna przegrały w Atlas Arenie starcie z Budowlanymi Łódź 0:3. Po tej porażce podopieczne Bogdana Serwińskiego zajmują 8. miejsce w tabeli i wciąż mogą mówić o niedosycie po rozegraniu 10. kolejek Orlen Ligi. – Przez te kontuzje było ciężko, bo dużo meczów i punktów nam „uciekło” na początku sezonu. Miałyśmy dużo mniej czasu, aby się zgrać, kiedy skład, że tak powiem „od nowa” się skomponował. Poprzedni mecz z zespołem z Dąbrowy Górniczej pokazał, że wiele potrafimy i jeżeli utrzymamy taki poziom, to myślę, że w kolejnych spotkaniach powinno być dobrze – mówiła po spotkaniu w Łodzi atakująca muszynianek, Magdalena Wawrzyniak.

Wygrywając z siatkarkami z Dąbrowy Górniczej, wydawało się, że powoli wracacie na właściwe tory. Tutaj w Łodzi gospodynie na zbyt wiele wam nie pozwoliły…



Magdalena Wawrzyniak: – Niestety, nie dałyśmy rady przeciwstawić się łodziankom. Rzeczywiście byłyśmy dobrze nastawione przed tym spotkaniem po wygranej u siebie z zespołem z Dąbrowy Górniczej. Szkoda, że ten mecz nie potoczył się tak, jak sobie to zaplanowaliśmy, nie udało nam się utrzymać takiej dyspozycji i konsekwencji, jaką prezentowałyśmy w poprzednim pojedynku.

Po świetnym meczu w waszym wykonaniu przychodzi dużo słabszy. Z czego wynika takie „falowanie” gry zespołu z Muszyny?

Trudno jest mi dokładnie powiedzieć. Wydaje mi się, że w Łodzi zbyt mało agresywnie zagrałyśmy w bloku, chyba dopiero w ostatnim secie zdobyłyśmy jakiś punkt w tym elemencie. Gdybyśmy przytrzymały rywalki na siatce, umożliwiłybyśmy sobie rozegranie kontry, na pewno byłoby łatwiej o wyrównaną walkę.

Można powiedzieć, że wpływ na początek sezonu aż do chwili obecnej mają kontuzje, które wręcz przetrzebiły zespół Muszynianki?

Tak, zdecydowanie, ale nie ma co do tego wracać, bo już jest zdecydowanie lepiej. Było ciężko, bo dużo meczów i punktów nam „uciekło”. Miałyśmy dużo mniej czasu, aby się zgrać, kiedy skład, że tak powiem „od nowa” się skomponował. Poprzedni mecz pokazał, że wiele potrafimy i jeżeli utrzymamy taki poziom, to myślę, że w kolejnych spotkaniach powinno być dobrze.

Był taki moment, że w drużynie muszynianki z gry wyeliminowane zostały niemal wszystkie środkowe. Z konieczności przeniosłaś się wtedy na środek siatki…

Cieszę się, że znów mogę grać na swojej pozycji i jej nie zmienię. (uśmiech) Jestem tego pewna, że atak to moje miejsce. Trzeba sobie pomagać, niestety była taka, a nie inna sytuacja zdrowotna i trzeba było pomóc zespołowi. Nie było innego wyjścia, ja starałam się jak najlepiej wykonać to zadanie.

Jak staracie się nadrobić „stracony czas” na treningach?

Oczywiście jest to w wypadku wielu dziewczyn kwestia indywidualnego podejścia do każdej z nich. Każda z nas szkoli się teraz w elementach, w których jest słabsza. Na boisku musimy funkcjonować natomiast jako całość, same indywidualne umiejętności nie wystarczą.

Poprzedni sezon spędziłaś we Włoszech, grając w zespole Igor Gorgonzola Novara. Jak się czujesz, wracając do krajowych rozgrywek i jak wiele ci dał miniony sezon?

Dobrze się czuję, wracając do ekstraklasy. Jestem zadowolona z tego poprzedniego sezonu, uważam, że to było dla mnie bardzo cenne doświadczenie. Wydaje mi się, że będąc w Novarze, rozwinęłam się jako siatkarka, dużo się nauczyłam od dziewczyn z zespołu. Teraz tylko chciałabym to jeszcze mocniej przełożyć na boisko, wtedy będę w pełni zadowolona. Dlaczego zdecydowałam się już po roku wrócić? Jednak chyba ta tęsknota była zbyt silna. (uśmiech)

Trzy sezony z pewnością wystarczyły, byś zadomowiła się w Pile, jak odnajdujesz się natomiast w Muszynie?

Odnalazłam się tutaj, co prawda jest to małe miasteczko, ale bardzo klimatyczne, przyjemnie się tutaj gra. Jednocześnie fakt faktem, że nie mogę już się doczekać meczu w Pile, gdzie grałam przez tyle lat, a to już chyba za dwa tygodnie (ten mecz odbędzie się 23 grudnia – przyp. red.).

W sobotę zmierzycie się z sopociankami. Czy będzie dobra okazja, by po raz kolejny troszkę podbudować dorobek punktowy?

Myślę, że tak, po naszej stronie będzie też atut własnej hali, dlatego jesteśmy pozytywnie nastawione przed kolejnym meczem z sopociankami. U siebie przegrałyśmy dotychczas tylko mecz z rzeszowiankami, kiedy skład nam się zupełnie rozsypał, przytrafiły się te nieszczęsne kontuzje i nie udało się go przełożyć. Niestety skończyło się to naszą porażką. Na wyjeździe jeszcze nie możemy się przełamać, pracujemy nad tym, aby to zmienić.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved