Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Magdalena Stysiak: Nogi w tie-breaku trzęsły mi się niesamowicie

Magdalena Stysiak: Nogi w tie-breaku trzęsły mi się niesamowicie

fot. Michał Szymański

Magdalena Stysiak została bohaterką środowego meczu ćwierćfinałowego mistrzostw Europy. Zaledwie 18-letnia przyjmująca o ofensywnej charakterystyce gry w tie-breaku, który rozstrzygał losy wyjazdu do Ankary posyłała z pola serwisowego asa za asem, a Niemki nie zdołały odrobić przewagi wypracowanej w dużej mierze przez nową zawodniczkę Savino Del Bene Scandicci. – Każdy po meczu mówi mi, że nie było widać po mnie tych emocji, ale nogi trzęsły mi się niesamowicie w tym tie-breaku. Powiedziałam sobie jednak – „Magda, teraz albo nigdy” i to okazała się bardzo dobra myśl – mówiła po spotkaniu najbardziej chwalona zawodniczka w polskiej ekipie.

Polki pokonały reprezentację Niemiec 3:2 i zameldowały się w najlepszej czwórce drużyn europejskiego czempionatu. Biało-czerwone przez długą część spotkania zmagały się z nie najlepszym przyjęciem zagrywki, ale znakomitą pracę wykonały przede wszystkim Magdalena Stysiak i Malwina Smarzek-Godek, choć to właśnie młodsza z nich zaliczyła więcej tzw. breakpointów. – Czuję się niesamowicie, moje marzenia powoli się spełniają. Gdzieś w kuluarach wewnątrz zespołu jednym z takich marzeń było wejście do najlepszej czwórki drużyn mistrzostw Europy. Teraz, gdy tego dokonałyśmy nie wiem co powiedzieć, do tej pory buzują we mnie emocje. Fajnie, że wytrzymałyśmy i nie poddałyśmy się. W czwartym secie może rzeczywiście brakowało nam trochę przyjęcia i przez to cierpiał też atak. Rywalki zagrały bardzo dobrze, każdy chciał tutaj wygrać. Od piątego seta to jednak my kreowałyśmy grę – mówiła w euforii po zwycięstwie nad reprezentacją Niemiec Magdalena Stysiak.



Talent Magdaleny Stysiak eksplodował tak naprawdę przed rokiem, kiedy to w 2018 roku wraz z juniorską reprezentacją Polski sięgnęła ona po brązowy medal mistrzostw Europy w tej kategorii wiekowej. Teraz jednak stawka była niebagatelnie wyższa. – To był mecz o nasze marzenia. Zagrałyśmy kawał dobrej siatkówki, ale zdawałyśmy sobie sprawę z tego co potrafią Niemki i wiedziałyśmy, że nic nie przyjdzie nam tu łatwo. Czwarty set mógł nas podłamać, ale później już nikt nie był w stanie nas zatrzymać i pędziłyśmy jak wiatr – uśmiechała się po meczu Stysiak. Wygrana w Łodzi oznacza, że Polki lecą do Ankary, by tam w półfinale turnieju zagrać z gospodyniami fazy finałowej – Turczynkami.

W piątym secie przy stanie 2:2 zaledwie 18-letnia Stysiak zameldowała się w polu zagrywki i w tym ustawieniu Polki wygrały cztery kolejne oczka, w tym dwa były bezpośrednią zasługą naszej przyjmującej. Wszystko to działo się przy ogłuszającym dopingu dla Magdaleny Stysiak, której nazwisko skandowało 9390 tysięcy kibiców. – Powiem szczerze, że słyszałam to co dzieje się wokół dopiero po wykonaniu zagrywki. Nie chcę dać się ponieść tym emocjom, bo wiadomo, ze chciałoby się jeszcze więcej, mocniej. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Każdy po meczu mówi mi, że nie było widać po mnie tych emocji, ale nogi trzęsły mi się niesamowicie w tym tie-breaku. Powiedziałam sobie jednak – „Magda, teraz albo nigdy” i to okazała się bardzo dobra myśl – zdradziła Stysiak.

Polki od początku turnieju nie opuszczały Atlas Areny, a co za tym idzie mogły też liczyć na obecność i doping swoich bliskich. – Wieluń jest bodajże tylko 100 km od Łodzi, dlatego moja rodzina jest na wszystkich meczach i bardzo mnie wspiera. Zdaję sobie z tego sprawę, że później nie będzie to możliwe, nie będą oni mogli latać na każdy mecz do Włoch. Wykorzystuję więc każdą okazję dopóki jeszcze jestem w Polsce. Bardzo im za to dziękuję – powiedziała przyjmująca, która ekipę wicemistrzyń Polski w przyszłym sezonie zamieni na zespół Savino Del Bene Scandicci, w którym występuje już Agnieszka Kąkolewska. Stysiak pokusiła się także o krótkie podsumowanie tego etapu turnieju i zaznaczyła, że z optymizmem patrzy na nadchodzące dni decydujące o miejscach medalowych. – Po meczu z Belgijkami podniosłyśmy się i zagrałyśmy świetny mecz z Włoszkami. Dziękuję wszystkim za stworzenie niesamowitej atmosfery, ja osobiście nigdy jeszcze przed taką publicznością nie grałam. Myślę, że ten sezon kadrowy będzie zakończony bardzo dobrze i to będzie wisienka na torcie wieńcząca prace, którą wykonałyśmy przez ostatnie cztery miesiące – zakończyła Stysiak.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved