Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Magdalena Śliwa: Chciałabym, by w kadrze siatkarki „biły się” o możliwość gry

Magdalena Śliwa: Chciałabym, by w kadrze siatkarki „biły się” o możliwość gry

fot. Michał Szymański

W Polsce mamy wiele młodych i uzdolnionych dziewczyn, które należałoby wprowadzić do reprezentacji. Już wcześniej swoje umiejętności pokazywały Zuzanna Górecka, Monika Fedusio, Martyna Łukasik, Julia Nowicka, Alicja Grabka czy Anna Stencel, która nieźle zaprezentowała się w czasie turnieju w Apeldoorn. Może 2020 rok będzie czasem na szkolenie tych dziewczyn? – zastanawia się na  łamach TVP Sport Magdalena Śliwa.

– W jakim miejscu jest polska kadra siatkarek po zawirowaniach ostatnich miesięcy i turnieju kwalifikacyjnym?




Magdalena Śliwa: Jest w bardzo dobrym punkcie. To, że do uzyskania kwalifikacji olimpijskiej trochę zabrakło, nie oznacza, że kadra jest słaba. Obserwowaliśmy jak w ciągu ostatniego roku zespół rósł i dojrzewał. Turniej w Apeldoorn przegraliśmy szczęściem Turczynek i naszym pechem. Polski team ma pewne niedociągnięcia, ale na pewno nie jest słaby. Liczy się w siatkarskim świecie.

–Czy to, że po konflikcie w zespole dziewczyny wspólnie z Jackiem Nawrockim walczyły o kwalifikację, oznacza, że kryzys został zażegnany?

– Mam nadzieję, że tak. Z tego, co było widać podczas turnieju w Apeldoorn, można wywnioskować, że w zespole wszystko gra. Obie strony wypowiadały się o sobie bardzo dobrze, więc wygląda na to, że wszystko zostało wyjaśnione. Zespół ma wspólne cele, bo na końcu zawsze liczy się zwycięstwo. Bardzo szkoda byłoby to zepsuć.

Co będzie się działo dalej?

– Nie wiem, jak będzie. Czytałam już, że niektóre dziewczyny chcą postawić na zdrowie i zrobić sobie przerwę. Trudno jest więc przewidzieć, jak reprezentacja będzie wyglądać przed kolejną edycją Ligi Narodów. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się tak, że dwa lata zespół zagra o medale kolejnych turniejów.

Czy byłaby pani zdziwiona, gdyby w tegorocznej Lidze Narodów zespół grał w niezmienionym kształcie?

– Pamiętam naszą reprezentację, która od momentu zakończenia sezonu klubowego aż do ostatniego meczu cyklu kadrowego występowała w niezmienionym składzie. Nikt nie miał wakacji czy wolnego niezależnie od tego, czy przed drużyną była większa impreza czy nie. Chodziło o to, by scalić ze sobą grupę zawodniczek. Dzisiejsze realia są jednak inne. W Polsce mamy wiele młodych i uzdolnionych dziewczyn, które należałoby wprowadzić do reprezentacji. Już wcześniej swoje umiejętności pokazywały Zuzanna Górecka, Monika Fedusio, Martyna Łukasik, Julia Nowicka, Alicja Grabka czy Anna Stencel, która nieźle zaprezentowała się w czasie turnieju w Apeldoorn. Może 2020 rok będzie czasem na szkolenie tych dziewczyn? Dzięki temu w przypadku kontuzji podstawowych siatkarek inne zawodniczki będą gotowe do gry, zdobędą doświadczenie i pewność siebie. Podoba rzecz dzieje się u polskich siatkarzy. Zdolnych graczy jest tak wielu, że nie wiadomo, na kogo w składzie w Tokio postawi Vital Heynen. Chciałabym, by polska kadra była reprezentacją, w której siatkarki „biją się” o możliwość gry, byśmy nie zawsze byli w stanie przewidzieć, kto wyjdzie w szóstce. Tegoroczna Liga Narodów może dać polskiej drużynie wiele szans na lepszą przyszłość i szlifowanie młodych talentów. Poza tym podejrzewam, że w tym turnieju pozostałe zespoły nie postawią na najmocniejsze składy – zmagania są za blisko igrzysk olimpijskich. Wykorzystajmy to.

*cały wywiad Sary Kalisz w serwisie sport.tvp.pl

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved