Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Magdalena Mazurek: Mamy nad czym pracować

Magdalena Mazurek: Mamy nad czym pracować

fot. lsk.plps.pl

Nie będą miło wspominać wyjazdu do Krakowa zawodniczki Pałacu Bydgoszcz. Ulegając w czterech setach gospodyniom, zanotowały czwartą porażkę z rzędu, co spowodowało, że spadły na 13. miejsce w tabeli Ligi Siatkówki Kobiet. Lokata ta daje bezpośredni spadek do I ligi, czego podopieczne Piotra Makowskiego będą chciały za wszelką cenę uniknąć. Przed nimi jeszcze do zdobycia osiemnaście punktów, więc nie stoją na straconej pozycji, ale chcąc je zainkasować, muszą wyeliminować przede wszystkim błędy własne oraz przestoje, które im się przydarzają. Jedno jest pewne, walka o utrzymanie w LSK zapowiada się niezwykle emocjonująco.

Nie jest to na pewno miła sytuacja, ale nie pozostaje nam nic innego tylko walczyć dalej i starać się zdobywać wszędzie punkty, bo jeszcze kilka spotkań przed nami. Zdajemy sobie sprawę, że nie będą one łatwe i część na wyjeździe, ale myślę, że w końcu coś tam zaskoczy i odbijemy się od dna – skomentowała po spotkaniu Magdalena Mazurek. Co więc zadecydowało, że trzy punkty zostały w stolicy Małopolski? – Ciężko tak na gorąco stwierdzić. Myślę, że mecz mógł się podobać, bo bardzo dużo walki dałyśmy z siebie, ale w naszej grze pojawiło się za dużo przestojów, przez co praktycznie cały czas musiałyśmy gonić dziewczyny z Krakowa. W ostatnich fragmentach nam się to nie udało i w rezultacie przegrywałyśmy te sety – analizowała.



Obserwując przebieg spotkania oraz zaglądając w pomeczowe statystyki, wydaje się, że kluczem do wygranej siatkarek Trefla Proximy Kraków była dobra zagrywka. Niedokładne przyjęcie bydgoszczanek zmuszało Magdalenę Mazurek do biegania po całym boisku za piłką, przez co miejscowe mogły ustawiać skuteczny blok lub wyblok. – Moim zdaniem w pewnych momentach powinnyśmy zagrać mocniej zagrywką, co by nam ułatwiło sytuację. Natomiast to, że biegam i wystawiam czasami z niedokładnych piłek, jest wliczone w moją pozycję i staram się wystawiać dobrze nawet przy gorszym przyjęciu, a dziewczyny kończą z takich piłek i też trzeba sobie radzić. Jak jest przyjęcie perfekcyjne, to nie jest powiedziane, że się zdobędzie punkt, a siatkówka to jest gra zespołowa i musimy sobie pomagać – dodała rozgrywająca Pałacu.

Po dziesięciominutowej przerwie jej drużyna wyszła odmieniona i pewnie do 12 wygrała trzecią odsłonę meczu. Wydawało się, że ekipa Piotra Makowskiego w końcu złapała rytm gry i znalazła optymalny skład do powalczenia o punkty w Krakowie. Dodatkowo bydgoszczanki poznały wynik spotkania w Legionowie, który spychał je na miejsce zagrożone spadkiem, co tym bardziej dodało im chęci na zdobycie cennych oczek. Jednak do swojej gry powróciły krakowianki i to one od początku czwartego seta narzuciły swój styl gry, nie pozwalając przyjezdnym na rozwinięcie skrzydeł. – Musimy pracować nad przestojami, które nam się przydarzają, bo one bardzo wybijają nas z rytmu. Ten trzeci set był bardzo dobry w naszym wykonaniu: mało błędów własnych, zagrywką odrzuciłyśmy krakowianki od siatki. Myślę, że powinnyśmy to podtrzymać i szukać pozytywów na przyszłość. Mamy nad czym pracować. Kolejny mecz gramy w Muszynie, więc trzeba dojechać do domu, odpocząć, zregenerować się z powrotem i znowu długa podróż przed nami. Na pewno przed nami ciężki mecz i trudny teren, ale my nie składamy broni i będziemy się starać ugrać jak najwięcej – zakończyła.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved