Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Maciej Zajder: Nie było jednego elementu, który zdecydował o wyniku

Maciej Zajder: Nie było jednego elementu, który zdecydował o wyniku

fot. Sylwia Lis

Zwycięstwem rok 2015 zakończyli siatkarze Indykpolu AZS-u Olsztyn. Podopieczni Andrei Gardiniego po nierównym spotkaniu pokonali wicemistrzów Polski 3:2. Po jedenastu kolejkach olsztynianie są niepokonani we własnej hali. – To było bardzo dobre spotkanie i uważam, że kibice, którzy licznie zgromadzili się tutaj w Uranii, na pewno są po tym spotkaniu zadowoleni. Nie tylko z rezultatu, ale również z pojedynku, który mieli okazję oglądać – powiedział po niedzielnym meczu Maciej Zajder.

Pojedynek pomiędzy Indykpolem AZS-em Olsztyn a Lotosem Treflem Gdańsk był bardzo nierówny. Po wygraniu pierwszego seta gdańszczanie gładko do 11 przegrali drugiego. Podopieczni Andrei Gardiniego nie poszli jednak za ciosem i dopiero w piątym secie rozstrzygnęli wynik na swoją korzyść. – Czasem wpadnie się w taką czarną dziurę i bardzo ciężko się z niej wydostać. Co by się nie chciało zrobić, to wszystko wychodzi źle. I przeciwnicy w tym drugim secie chyba wpadli w tę dziurę. Ja również nie raz miałem okazję uczestniczyć w takim secie czy w takim meczu, więc wiem, jak się człowiek wtedy czuje. Ale niestety trzeba się z tym pogodzić i zaakceptować. Uważam, że drużyna z Gdańska i tak świetnie sobie poradziła, bo kolejną partię z nami wygrała i szybko wymazała sobie tę porażkę z głowy – wyjaśnił po spotkaniu Maciej Zajder. Zadowolony z postawy zespołu był też MVP spotkania, Paweł Woicki. Grając z wicemistrzem Polski, ciężko przycisnąć go tak, aby wygrać trzy sety do piętnastu. To dobra drużyna, która ma doświadczonych zawodników, światowej klasy i ciężko się tak naprawdę z nimi gra. Sztuka polega na tym, aby momenty bezsilności przetrwać i jakoś z nich wyjść. I to w takich momentach pokazuje się kunszt drużyny, siłę i doświadczenie. I my to dzisiaj pokazaliśmy – powiedział rozgrywający.



Chociaż olsztynianie dobrze spisują się w tym sezonie, szczególnie w meczach we własnej hali, to przyjezdni byli faworytami tego spotkania. Siatkarze z Olsztyna zajmują siódme miejsce w tabeli, natomiast gdańszczanie plasują się w czołowej czwórce. – Myślę, że generalnie w tym meczu nie było jednego elementu, który zdecydował o wyniku. To było bardzo dobre spotkanie i uważam, że kibice, którzy licznie zgromadzili się tutaj w Uranii, na pewno są po tym spotkaniu zadowoleni. Nie tylko z rezultatu, ale również z pojedynku, który mieli okazję oglądać – stwierdził środkowy AZS-u. – Jesteśmy przygotowani do tego, aby grać z najlepszymi drużynami w Polsce. Pokazaliśmy namiastkę tego w Rzeszowie. Tam akurat może zabrakło trochę pewności po pierwszych dwóch setach? Nie do końca uwierzyliśmy, że możemy wygrać to spotkanie? A u siebie nie wypadało nawet nie wierzyć, że możemy nie wygrać. Mieliśmy też świadomość, jaką serią zwycięstw u siebie możemy się pochwalić. Myślę, że to miało też duży wpływ na to, że to spotkanie tak wyglądało – dodał Paweł Woicki.

Ze względu na kwalifikacje do igrzysk olimpijskich kolejne mecze PlusLigi rozegrane zostaną dopiero 13 stycznia. Pomimo długiej przerwy Paweł Woicki nie może doczekać się kolejnych treningów. – Przyznam szczerze, że nie mogę się już doczekać treningów. To jest nasza praca, ale ja tutaj uwielbiam to robić. Uwielbiam przychodzić w Olsztynie na treningi. Świetnie się tutaj czuję. Oczywiście, cieszę się z kilku dni wolnego, z tego, że nareszcie będzie można pojechać do domu po paru miesiącach, posiedzieć na swojej kanapie. (śmiech) Ale już myślę o tym, jak bardzo nie mogę się doczekać, żeby tu wrócić i grać następne mecze – zakończył Woicki.

źródło: indykpolazs.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved