Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Maciej Muzaj: Oczekuję od siebie więcej, niż pokazałem

Maciej Muzaj: Oczekuję od siebie więcej, niż pokazałem

fot. gazprom-ugra.ru

– Oczekuję od siebie więcej, niż pokazałem w tym sezonie. Przetrwałem ten sezon bez większych kontuzji mimo dosyć sporych obciążeń fizycznych. Bywały spotkania, w których dostawałem po 60 piłek, czyli dwa razy więcej niż w poprzednich sezonach – mówi Maciej Muzaj o swojej grze w lidze rosyjskiej. – Zebrałem też dużo nowych doświadczeń. Czuję radość, że przyszedłem do nowej ligi i nie dałem się. Mam nadzieję, że nie będzie to mój ostatni sezon w Rosji i coś jeszcze tutaj osiągnę – dodał atakujący Gazpromu-Jugry Surgut.

Nie pojechaliście na rewanżowe spotkanie z Dynamem Moskwa z powodu koronawirusa. To dla pana duże rozczarowanie?



Maciej Muzaj:Dla mojej duszy sportowca ogromne, tym bardziej że rywalizacja była jeszcze otwarta. Wierzyłem, że polecę do Moskwy walczyć o wygranie meczu i złotego seta, dającego nam miejsce w Final Six (pierwsze dwa zespoły uzyskiwały bezpośredni awans, a ekipy z miejsc 3–10 rywalizowały w fazie play-off – przyp. red.). Patrząc jednak na to, co dzieje się na świecie, rozumiem decyzję i uważam, że jest słuszna.

W rundzie zasadniczej sprawiliście kilka niespodzianek, wygrywając choćby 3:0 z Zenitem Kazań. Przed rokiem Trefl Gdańsk z panem w składzie przegrał złotego seta z ekipą z Tatarstanu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Rewanż się udał.

– To samo przyszło mi do głowy po zakończeniu meczu z Zenitem. Powiedziałem nawet prezesowi naszego klubu (Rafael Chabibulin – przyp. red.), że w końcu pokonałem Zenit. Z Treflem wygraliśmy wprawdzie w Kazaniu mecz, tylko że niestety przegraliśmy tego nieszczęsnego złotego seta. Tym razem wyszedłem z hali ze świadomością, że pokonałem wielkiego rywala i muszę przyznać, że jest to bardzo miłe uczucie. Zresztą chłopakom z Jastrzębia w tym sezonie towarzyszyło ono dwukrotnie. Wiedzą dobrze, o czym mówię.

Możecie powiedzieć, że wykonaliście założony plan na ten sezon?

– Myślę, że tak. Nasz awans do play-off do końca stał pod dużym znakiem zapytania. Każdy kolejny mecz traktowaliśmy jak walkę o życie. Szczerze mówiąc, nie wyobrażałem sobie sytuacji, w której bylibyśmy poza najlepszą dziesiątką. Gdyby przyszło nam grać o utrzymanie, byłaby to dla mnie osobiście wielka porażka. Nie po to przychodziłem do Rosji. Cieszę się, że udało nam się zakwalifikować do play-off i to z dziewiątego miejsca, choć muszę przyznać, że nastawiałem się na dalszą zaciętą walkę.

Przed panem teraz sezon reprezentacyjny i miejmy nadzieję igrzyska olimpijskie. Widzi pan jakiekolwiek szanse na to, że odbędą się zgodnie z planem?

– Nie wszystkie kwalifikacje zostały rozegrane, w tym momencie wielu sportowców nie ma nawet jak trenować. Czy igrzyska mają zostać zorganizowane tylko po to, żeby się odbyły, czy ma to być święto sportu i rywalizacja najlepszych zawodników, którzy przyjadą na nie w najwyższej formie? Wydaje mi się, że obecna sytuacja na świecie jest na tyle poważna, że trzeba rozważyć przesunięcie terminu igrzysk. Mam też świadomość, że dla wielu sportowców mogą to być ostatnie rozgrywki olimpijskie w karierze i przesunięcie ich np. o dwa lata może zabrać im możliwość występu. A to będzie dla nich wielki cios i to w samo serce. Ktoś mądrzejszy ode mnie musi podjąć decyzję, ale wydaje mi się, że będzie trudno utrzymać termin igrzysk. Jak na razie sytuacja nie idzie ku lepszemu, ale mam nadzieję, że ulegnie poprawie.

Przełożenie Ligi Narodów na termin po igrzyskach to dobra decyzja?

– Patrząc pod względem przygotowań do igrzysk, jest to zła decyzja, bo koliduje z planami naszej reprezentacji. Na pewno potrzebowalibyśmy tego turnieju w cyklu przygotowawczym, ale ze względu na to, co obecnie dzieje się na świecie, przyjmujemy tę decyzję do wiadomości. Trzeba czasami ustawić jakieś priorytety, bo zdrowie i życie jest w tym momencie o wiele ważniejsze niż przygotowania do igrzysk olimpijskich.

Jaka będzie przyszłość klubowa Macieja Muzaja? Podobno miał pan propozycje, aby po zakończeniu rywalizacji w Rosji dołączyć do jednego z klubów Serie A.

– Do tej pory w stu procentach koncentrowałem się na lidze rosyjskiej, ale jeżeli miałyby się pojawić oferty z innych klubów, to rozważałbym je dopiero po zakończeniu sezonu. Na razie mój roczny kontrakt w Surgucie się skończył, a w związku z obecnymi wydarzeniami na świecie cały rynek transferowy trochę zwolnił. Nie podpisałem jeszcze żadnej umowy. Są prowadzone rozmowy, jednak konkretów nie ma. Mój menedżer dostał informację, że może prowadzić rozmowy we wszystkich kierunkach.

Cały wywiad Katarzyny Paw w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved