Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Maciej Muzaj: Mamy super atmosferę w zespole

Maciej Muzaj: Mamy super atmosferę w zespole

fot. Katarzyna Antczak

– Mam dużo sympatii do tego klubu. Bardzo miło spędziłem czas w Skrze. Może na boisku za wiele tego czasu z mojej strony nie było, ale za to w bełchatowskim klubie wprowadzili mnie w dorosłą, profesjonalną siatkówkę. Dużo dały mi treningi z zawodnikami klasy światowej. Nie ukrywam, że chciałbym się pokazać przeciwko Skrze z jak najlepszej strony – mówi atakujący Jastrzębskiego Węgla, Maciej Muzaj.

To twój pierwszy „pełny” sezon w PlusLidze, a masz już na koncie cztery statuetki MVP i jesteś w czołówce rankingów na najlepszych atakujących i punktujących w lidze. Tak to sobie właśnie wyobrażałeś, kiedy decydowałeś się zmienić siatkarskie otoczenie z bełchatowskiego na jastrzębskie?



Maciej Muzaj:No nie. (śmiech) Tak właściwie to… nie spodziewałem się niczego po tym sezonie. Miałem tylko nadzieję, że dostanę więcej szans na grę. Jestem bardzo szczęśliwy, że idzie to w takim kierunku. Duża w tym zasługa drużyny. Mamy super atmosferę w zespole. Nic, tylko pracować!

Jak dużo zawdzięczasz w tym wszystkim Michalowi Masnemu? Mówi się, że jest to taki rozgrywający, przy którym każdy zawodnik ma szansę wystrzelić w górę z formą.

– Muszę przyznać, że na początku trochę się go bałem. (uśmiech) Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, wydawał mi się takim surowym, starszym zawodnikiem. Okazało się, że Michal jest super człowiekiem, a współpraca z nim układa się bardzo dobrze. Jest to bardzo plastyczny zawodnik, który z każdym potrafi nawiązać współpracę na boisku. Stąd też bierze się jego fenomen. On może powiedzieć kolegom z zespołu nawet coś cięższego do zniesienia, a i tak przyjmuje się do siebie z pokorą. Jest to taka konstruktywna krytyka, z której można wynieść coś pozytywnego.

A jak układają ci się relacje z trenerem Markiem Lebedewem. Jakbyś scharakteryzował szkoleniowca Jastrzębskiego Węgla?

– Z trenerem Lebedewem współpracuje mi się bardzo dobrze. Jest to bardzo pozytywny człowiek. Można o nim powiedzieć, że jest takim australijskim „luzakiem”. Prawdą jest to, że wkłada dużo pracy i poświęca sporo uwagi młodym zawodnikom. W każdej sytuacji potrafi znaleźć coś dobrego i zawsze woli skupiać się na jasnych stronach danej sytuacji.

Wspomniałeś też o zespole jako całości. O tym, jak fajna grupa stworzyła się w Jastrzębskim Węglu. Jak ważne było to, że tak szybko znaleźliście ze sobą wspólny język?

– Oj, bardzo. Jest tutaj kilku zawodników, jak Piotrek Hain czy Marcin Bachmatiuk, z którymi znałem się już wcześniej. Ale myślę, że także obcokrajowcy: Kanadyjczycy i Alex Szafranowicz są bardzo pozytywnymi ludźmi i świetnie się z nimi dogaduję. Nie czuć różnicy wiekowej między starszymi i młodszymi zawodnikami. Co prawda niektórzy dziennikarze mówią o nas „drużyna bez gwiazd”, ale nas to określenie śmieszy, bo nie gwiazdy świadczą o wyniku, a to, jak gra cała drużyna.

W środę starcie z PGE Skrą Bełchatów, twoim byłym klubem. Podchodzisz do tego meczu w sposób szczególny?

– Na pewno. Mam dużo sympatii do tego klubu. Bardzo miło spędziłem czas w Skrze. Może na boisku za wiele tego czasu z mojej strony nie było, ale za to w bełchatowskim klubie wprowadzili mnie w dorosłą, profesjonalną siatkówkę. Dużo dały mi treningi z zawodnikami klasy światowej. Nie ukrywam, że chciałbym się pokazać przeciwko Skrze z jak najlepszej strony.

Czy ostatnia wygrana z LOTOSEM Treflem Gdańsk was uskrzydliła?

– Z całą pewnością milej przychodzi się w poniedziałek na trening ze świadomością, że w sobotę pokonało się wicemistrza Polski. Jasne, że wygrana z takim rywalem jak Skra miałaby swój dodatkowy smaczek. Ale mamy dużo szacunku i respektu do przeciwnika. Doceniamy to, że zdobył Puchar Polski w tym sezonie. Jest to po prostu bardzo dobry zespół. Będzie ciężko nawiązać wyrównany pojedynek z nim, ale myślę, że nie mamy nic do stracenia. Jedyne, co możemy zrobić, to dobrze się zaprezentować. Może uda nam się sprawić kolejną niespodziankę?

Zapewne wiesz, że spotkanie ze Skrą z trybun jastrzębskiej hali oglądać będzie selekcjoner reprezentacji Polski, Stephane Antiga…

– Proszę, tylko nie to pytanie…

Spokojnie, daj mi dokończyć. Czy wierzysz w to, że w przyszłości będzie ci dane założyć biało-czerwony trykot kadry narodowej?

– Zacznę od tego, że na pewno wierzę w swoje umiejętności. Jeżeli będę dalej szedł tą ścieżką – a wydaje mi się, że jest ona właściwa – to zapracuję sobie na miejsce w szerokiej kadrze reprezentacji. Ciężko to zrobić w tym sezonie, bo przecież mamy rok olimpijski, a ja jestem dopiero na początku swojej drogi i gram pierwszy sezon w PlusLidze w pełni. Tak więc nie ma wielkiego ciśnienia na to, żebym już znalazł w kręgu zainteresowania trenera reprezentacji. Oczywiście jest to jedno z moich marzeń, ale trzeba sobie na to solidnie zapracować.

W takim razie gdzie tkwią u ciebie jeszcze największe rezerwy? Co musisz jeszcze udoskonalać?

– Muszę pracować przede wszystkim nad regularnością i pewnością siebie, którą dopiero powoli buduję w tym sezonie.

Rozmawiał Marcin Fejkiel – jastrzebskiwegiel.pl

źródło: jastrzebskiwegiel.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved