Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Maciej Madej: Austria to fajny poligon doświadczalny

Maciej Madej: Austria to fajny poligon doświadczalny

fot. Franz Atteneder

– Austria to fajny poligon doświadczalny na 2-3 sezony, ale potem trzeba zmieniać klimat i zaczynać coraz poważniejsze granie. Chciałbym, aby to też miało faktycznie ręce i nogi i wiązało się z graniem, a nie tylko z „odkurzaniem” piłek na treningach i dawaniem bodźców treningowych pierwszej szóstce, bo tak się postępu nie zrobi – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Maciej Madej. Wraz z Michałem Peciakowskim odpowiada on za rozegranie w SG Raiffeisen Waldviertel, zespole aktualnego wicelidera ligi austriackiej.

Sześć zwycięstw i dwie porażki oraz pozycja wicelidera tabeli – to wasz dotychczasowy bilans. Jesteś zadowolony z tego, jak aktualnie wygląda gra zespołu?



Maciej Madej: – Pewnie niejedna osoba byłaby zadowolona z takiego bilansu spotkań – ale nie ja. Owszem trzeba się cieszyć z tego, co udało nam się już wygrać, ale w mojej opinii mogło się obejść bez co najmniej jednej porażki. Mamy w tym sezonie mocno przebudowaną drużynę, dlatego początki nie należały do najłatwiejszych pod względem zgrania. Gra zespołu z tygodnia na tydzień wygląda dużo płynniej, czego efektem są coraz pewniejsze zwycięstwa.

Co według ciebie trzeba poprawić, aby wyglądało to jeszcze lepiej, tak jak tego oczekujecie?

– Możemy być jeszcze lepsi tylko poprzez zgrywanie się. Ja doskonale wiem, czego mogę wymagać od swoich kolegów i tak samo oni wiedzą, czego mogą wymagać ode mnie. Po prostu trzeba na to wszystko czasu i powtórzeń, aby wszystko śmigało jak należy. Od patrzenia się jeszcze nikomu się nie polepszyło.

Jakie są cele zespołu na ten sezon ligowy?

– Cele po tak udanym sezonie, jakim był niewątpliwie poprzedni, nie mogą być niższe, nie możemy celować po zdobyciu brązowego medalu nagle tylko w czwórkę. Ma to być medal, nieważne z jakiego kruszcu.

Oprócz tego już na początku grudnia rozpoczniecie rywalizację w Challenge Cup. Zagracie z ekipą Mladost Zagrzeb. Macie jakieś konkretne oczekiwania w stosunku do tych rozgrywek?

– Challenge Cup to już zupełnie inne rozgrywki, tam nie da się nadrabiać punktów innych kolejkach lub liczyć na potknięcia innych. Gramy mecz i rewanż, nie ma tam miejsca na jakiekolwiek pomyłki. Rok temu debiutowałem w tych rozgrywkach i było to niewątpliwie super przeżycie dotknąć czegoś nowego. Niestety ta przygoda szybko się zakończyła, a w tym sezonie ja osobiście chciałbym osiągnąć co najmniej ćwierćfinał tych rozgrywek, aby zdążyć się skonfrontować z zespołami z wielu innych krajów. Ekipę z Zagrzebia będziemy już pewnie na dniach analizować, także dowiemy się, czy ma ona jakieś “armaty” i pomyślimy, jak z nimi zagrać.

To już twój drugi sezon w Austrii. Brałeś w tym roku pod uwagę zmianę klubu?

– Szczerze mówiąc, byłem przekonany o tym, że zamienię ten zespół na nowy już teraz, tak się jednak nie stało. W ostatni dzień mojego pobytu klub odbył ze mną rozmowę dotyczącą mojej przyszłości i doszliśmy wspólnie do wniosku, że przedłużę kontrakt o kolejny sezon, gdyż dwie strony były zadowolone z dotychczasowej współpracy.

Czy widać jakiś progres, jeżeli chodzi o poziom sportowy czy organizacyjny ligi, w porównaniu do poprzedniego sezonu?

– Jeżeli chodzi o poziom sportowy, to uważam, że został taki, jaki był w poprzednim sezonie. Ja to dzielę na dwie części: pierwsza piątka między sobą, owszem, ma swoich faworytów do wygrania meczu, aczkolwiek wszystko może się tutaj wydarzyć. Natomiast druga połowa tabeli to się nawet jasnowidzom nie śniła – tam każdy wygra z każdym i będą się tak mieszać miejscami w tabeli, ale żeby zagrozić zespołom z góry, będzie im bardzo ciężko. W zeszłym sezonie nie znając tej ligi zbyt dobrze, mogłem śmiało powiedzieć, kto ją wygra, a kto będzie ostatni, nie pomyliłem się także co do tego, że zdobędziemy brązowy medal. A wytypowałem “tylko” brąz, bo jestem realistą, nie urodziłem się i nie oglądam siatkówki od wczoraj. Tym się właśnie różnią te dwa sezony.

Czy myślisz w ogóle o powrocie do Polski czy zmianie ligi?

– Ja jak najbardziej marzę wręcz o tym, aby wrócić do Polski, ale do najwyższej klasy rozgrywkowej, bo moim zdaniem tylko wtedy powrót ma jakikolwiek sens. Austria to fajny poligon doświadczalny na 2-3 sezony, ale potem trzeba zmieniać klimat i zaczynać coraz poważniejsze granie. Chciałbym, aby to też miało faktycznie ręce i nogi i wiązało się z graniem, a nie tylko z „odkurzaniem” piłek na treningach i dawaniem bodźców treningowych pierwszej szóstce, bo tak się postępu nie zrobi. Niestety takich przypadków mamy dużo w polskiej lidze, nie chcę być kolejnym. Dlatego nie napalam się i nie śpieszę. Wierzę, że doczekam się swojej szansy, na którą cały czas ciężko pracuję.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved