Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Maciej Kołodziejczyk: Trzecie miejsce bralibyśmy w ciemno

Maciej Kołodziejczyk: Trzecie miejsce bralibyśmy w ciemno

fot. Grzegorz Winnicki

– Do ligi przystępowaliśmy w roli beniaminka i nie jest nowością to, że jest to zwykle trudny los. Przed sezonem trzecie miejsce bralibyśmy w ciemno, choć oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jacy siatkarze do nas dołączyli i z czasem pokazaliśmy swoją siłę. Byliśmy ambitnym i walczącym zespołem, a każdy mecz graliśmy na 100% swoich możliwości – podsumowuje miniony, debiutancki sezon LUK Politechniki Lublin na zapleczu PlusLigi trener zespołu Maciej Kołodziejczyk.

Ostatecznie w tabeli KRISPOL 1. Ligi uplasowaliście się na 3. miejscu, ale 2. było w waszym zasięgu. Czy w dużej mierze zadecydował o tym brak możliwości rozegrania meczu z Lechią Tomaszów Mazowiecki, z którą do ostatniej chwili wydawało się, że zagracie?



Maciej Kołodziejczyk: – Możemy teraz tylko gdybać o tym. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że do ostatniego meczu rundy zasadniczej będziemy przystępowali po sześciu wygranych z rzędu i w komplecie. Mieliśmy świadomość tego, że prezentowaliśmy dobrą siatkówkę, więc wszystkie znaki na niebie wskazywały na to, że możemy pokusić się o wyjazdowe zwycięstwo. Oczywiście trzeba zaznaczyć, że mieliśmy rywalizować w Tomaszowie Mazowieckim, a gospodarze w swojej hali są niezwykle groźni. Na pewno byłby to trudny mecz i nikt nie powiedział, że zwyciężylibyśmy w nim, choć ja w to wierzyłem, bo wiem, że byliśmy do niego dobrze przygotowani. Koniec końców teraz już tego nie sprawdzimy.

Uznanie klasyfikacji w sytuacji, w której nie wszystkie drużyny mają taką samą ilość rozegranych meczów, jest sprawiedliwym rozwiązaniem?

– Powiem w ten sposób: Zarząd Polskiej Ligi Siatkówki miał twardy orzech do zgryzienia i każda inna decyzja uderzałaby w kogoś innego. W tym przypadku nam oberwało się nieco mocniej niż innym zespołom, ale osobiście popieram decyzję władz. Nie wyobrażałem sobie tego, żeby rozgrywki mogły być wznowione. Wszyscy widzą, co aktualnie dzieje się w kraju i na świecie. Nie wiem, jaki scenariusz należałoby wymyślić, aby nikt nie czuł się skrzywdzony. Możemy tylko żałować tego, że zabrakło nam kilku dni, aby dokończyć rundę zasadniczą. Wtedy decyzje PLS-u byłyby bardziej poparte, jednak szanujemy też tę, która została podjęta w minionym tygodniu.

Cele sportowe udało się zrealizować w 100% – powiedział prezes Krzysztof Skubiszewski. Biorąc pod uwagę twoje prywatne cele, możesz się z tym zgodzić?

– Do ligi przystępowaliśmy w roli beniaminka i nie jest nowością to, że jest to zwykle trudny los. Przed sezonem trzecie miejsce bralibyśmy w ciemno, choć oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jacy siatkarze do nas dołączyli i z czasem pokazaliśmy swoją siłę. Byliśmy ambitnym i walczącym zespołem, a każdy mecz graliśmy na 100% swoich możliwości. To nas nakręcało i myślę, że jako drużyna stać nas było na zajęcie jeszcze wyższego miejsca.

Pięć z ośmiu porażek ponieśliście na wyjeździe. Atut gry przed własną publicznością chyba wam sprzyjał. 

Każdy zespół, który gra u siebie, czuje się wyjątkowo dobrze. Z nami też tak było. Sporą część kibiców zaraziliśmy w ogóle siatkówką, bo niekiedy kibicował nam komplet publiczności. To było dla nas bardzo ważne, ponieważ wiedzieliśmy, że mamy za sobą trybuny. To też dzięki kibicom potrafiliśmy pokonać na przykład ekipę Stali Nysa, która do meczu z nami była niepokonana. Dla nich naprawdę warto było zostawić całe serce na boisku.

* cała rozmowa w serwisie lubsport.pl

 

 

źródło: lubsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved