Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Maciej Kołodziejczyk: Kibice przychodzą po emocje, a liga im ich dostarcza

Maciej Kołodziejczyk: Kibice przychodzą po emocje, a liga im ich dostarcza

fot. Grzegorz Winnicki

– Nowy Rok zaczęliśmy z kontuzjami i dwoma tie-breakami, które przegraliśmy. Na pewno wyciągniemy z tego wnioski, żeby jak najszybciej wrócić na zwycięską ścieżkę i być jak najlepiej przygotowanym do play offów, o które walczymy. To wcale nie jest powiedziane, że mamy te play offy. Rywale z dołu tabeli w dalszym ciągu walczą i chcą zagrozić rywalom z ósemki – mówi w rozmowie z oficjalnym portalem KRISPOL 1. Ligi Maciej Kołodziejczyk, trener LUK Politechniki Lublin, aktualnego wicelidera tabeli.

Jestem zadowolony z postawy moich zawodników w meczu z Norwidem. Chylę przed nimi czoła. Od meczu ze Stalą Nysa jesteśmy cały czas dotykani przez różne kontuzje. Szymon Pałka, nasz przyjmujący został przestawiony na libero. Za przyjęcie na ten moment odpowiada Paweł Rusin oraz Szymon Seliga. Wspomniani przyjmujący na przestrzeni ostatnich trzech spotkań grają trzy tie-breaki.



Jestem dumny z tych chłopaków. Mimo, że mamy takie problemy, gramy pięciosetowe mecze i nie mamy czasu na odpoczynek, czy chwilową zmianę, to ci chłopcy grają naprawdę dobrze. We wszystkich trzech spotkaniach wychodzimy na boisko i zdobywamy punkty. Może nie wygrywamy za trzy punkty, ale ważne oczka dopisujemy do swojego konta. Do tej pory naszym sporym atutem, były wygrane w tie-breakach. Teraz trochę straciliśmy, bo przegraliśmy dwa z rzędu pięciosetowe pojedynki. Po prostu rywal przechylił szalę na swoją stronę. Co do samego meczu w Częstochowie, uważam że nie zagraliśmy dobrej siatkówki. Był to mecz szarpany. Widać było, że bardzo chcieliśmy wygrać, ale zagraliśmy słabo. Nie utrzymaliśmy swojego poziomu gry z dwóch ostatnich spotkań. Mieliśmy duże problemy z przyjęciem zagrywki rywali. Strasznie odrzucali nas od siatki. Bardzo dobrą robotę wykonał w tym elemencie Damian Kogut, który tego dnia spisywał się rewelacyjnie w polu serwisowym. W tym miejscu warto dodać, że każdy z częstochowskich zawodników dorzucił swoje dobre zagrywki. Przez to, że przeciwnik odrzucił nas od siatki, zmuszeni byliśmy grać dość prostą siatkówkę. Z kolei nasz zespół wspomnianym elementem nie zrobił praktycznie żadnej krzywdy przeciwnikom. Częstochowianie przyjmowali bardzo dobrze. Jeśli dobrze pamiętam, to mieli ponad 70% skuteczności w ataku po przyjęciu pozytywnym. To jest bardzo dobry wynik, wręcz rewelacyjny. W tej sytuacji ciężko jest wygrać z takim zespołem, grającym na takim poziomie skuteczności. Podsumowując, był to pod względem siatkarskim jeden ze słabszych meczów w tym sezonie. Nie pokazaliśmy naszego flow. Jednak za ambicję i całokształt chłopaków na boisku, ten jeden punkt się nam należał.

Zawodnicy zgodnie po tym sobotnim meczu powtarzali, że ten jeden punkt wcale nie cieszy, ponieważ nie zagrali swojej siatkówki, a przede wszystkim nie zaprezentowali takiego poziomu, który był poniekąd ich znakiem rozpoznawczym.

Tak, to też potwierdza moje słowa. Doskonale znamy wartość swojej drużyny. Wiemy, jaką siatkówkę potrafimy grać. W sobotę nie zagraliśmy tego, co umiemy i potrafimy. Myślę, że to może być wynikiem zmory kontuzji, które nas dotykają. To nie chodzi o same mecze. Treningi to jest trasa do samego spotkania. My podczas treningów przygotowujemy się po dany pojedynek. Jednak nie da się dobrze trenować w dziesięć osób na zajęciach. Staramy się łatać to jak możemy, aby treningi niosły ze sobą jakość i przygotowywały zawodników do danego meczu. Jednak ostatnie problemy zdrowotne nam tego nie ułatwiają. Ten jeden punkt wywalczony w Częstochowie nie cieszy, bo pojechaliśmy po zwycięstwo. Ale z drugiej strony cieszy, że udało się coś dopisać do ligowej tabeli, bo na pewno nie zasłużyliśmy na to, żeby wyjechać z Częstochowy z pustymi rękami.

W czwartek zagracie u siebie z KPS-em Siedlce. Znacie ten zespół najlepiej, bo dość często graliście ze sobą w okresie przygotowawczym. Patrząc na tabelę widać, że znajdujecie się na dwóch przeciwległych biegunach. Jednak siedlczanie to bardzo groźny i niebezpieczny przeciwnik, o czym przekonało się już kilka drużyn w tym sezonie. Mam rację?

Oczywiście, że tak. Osobiście przed żadnym meczem nie powiem nigdy, że to spotkanie na pewno wygramy. Każda kolejka KRISPOL 1. Ligi Mężczyzn pokazuje, co tak naprawdę się w niej dzieje. W każdej kolejce jest jakaś sensacja. Mamy świadomość tego, że jesteśmy mocnym zespołem. Z resztą nasza pozycja w tabeli to odzwierciedla i pokazuje, że jesteśmy solidną ekipą. Jednak to wcale nie oznacza, że jesteśmy niezniszczalni i drużyny z dolnej części tabeli będziemy przejeżdżać walcem. Liga w tym sezonie jest na tyle wyrównana, że przed żadnym spotkanie nie da się wskazać murowanego faworyta. Wiadomo, Stal trochę odjechała pozostałym ekipom w tabeli. Choć zarówno nam, jak i bielszczanom udało się wygrać z nyską drużyną. To pokazuje tylko atrakcyjność tej ligi. Osobiście cieszę się, że tak jest, bo każdy mecz jest wielką atrakcją dla kibiców. Przychodzą po emocje, a ta liga im ich dostarcza. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko się cieszyć, że tak jest. Wracając do siedlczan, to będziemy chcieli z nimi wygrać. Podchodzimy z ogromnym respektem do tego rywala, ale musimy w końcu się przełamać i zwyciężyć. A gdzie to najlepiej zrobić, jak nie przed własną publicznością.

Wracając do tematu kontuzji. Kiedy możemy spodziewać się powrotu na boisko Sławomira Stolca?

Myślę, że Sławomir Stolc w najbliższym meczu powróci już do składu meczowego. Kiedy wskoczy do szóstki? To będzie zależało od jego formy i powrotu do pełnej jakości treningów. Muszę przyznać, że Szymon Seliga, który do tej pory był naszym nominalnym czwartym przyjmującym, wskoczył do składu i gra naprawdę poprawnie. Trzeba go za to pochwalić. Warto dodać, że dwa ostatnie mecze graliśmy z czołówką ligi, czyli Stalą oraz BBTS-em. To dwie ekipy, które głośno mówią o powrocie do PlusLigi. Jak Sławek udowodni na treningach, że jest gotowy do gry i jest w dobrej formie, to na pewno z niego skorzystamy. Przed przyjazdem do Częstochowy powtarzałem, że jadę po zwycięstwo oraz przejdę się na Jasną Górę z intencją powrotu chłopaków do zdrowia. Wisi nad nami jakieś fatum. Cały czas coś się dzieje. Jeśli jeden zawodnik jest bliski powrotu do zdrowia, to następny wypada ze składu. Ostatnio w spotkaniu z BBTS-em urazu doznał Radosław Sterna, którego zabrakło w Częstochowie. Rafał Cabaj jest wyłączony z gry już do końca sezonu. Teraz czekamy na powrót Sławka. Zależy nam przede wszystkim na jakości treningów, a także możliwości rotacji składem. Te wszystkie rozegrane tie-breaki na pewno nam nie pomagają. Proszę mi wierzyć, że zawodnicy czują w nogach te rozegrane pięciosetowe spotkania. Nie wyobrażam sobie, żeby to tak dłużej trwało. W perspektywie tego, co się wydarzyło osobiście bardzo cieszę się, że Szymon Seliga, który otrzymał szansę pokazania się w dłuższym wymiarze broni się sportowo. Walczymy o play offy, a drugiej części sezonu wszyscy muszą być zdrowi i w dobrej formie. W play offach tak naprawdę dana forma sportowa poszczególnych siatkarzy będzie decydowała o całej jakości zespołu. To będzie nieocenione.

Wiem, że na testach w waszym klubie przebywa japoński zawodnik. Czy w najbliższych dniach należy spodziewać się, że do zespołu dołączy nowy libero? 

To prawda, testujemy w tej chwili Japończyka. Przyjechał do nas na testy. Wiele wskazuje na to, że zostanie z nami. Nie jest to jeszcze potwierdzone na sto procent. Jednak, myślę że ten transfer może dojść do skutku. Wtedy będziemy mogli odżyć sportowo, zdrowotnie i osobowo. To jest chyba dobre słowo. Nie tylko ja na to czekam, jako trener, ale również zawodnicy. Są sytuacje, kiedy musimy trochę kombinować. W meczu ze Stalą przez moment Jędrzej Goss grał na przyjęciu, a ostatnio na ataku. Oczywiście, nie zrzucam naszych wyników, tylko i wyłącznie na kontuzje. Wychodzimy na boisko daną szóstką, w kwadracie zawsze ktoś jest do zmiany. Wychodzimy na parkiet, żeby walczyć i bić się o zwycięstwo. Jednak Nowy Rok zaczęliśmy z kontuzjami i dwoma tie-breakami, które przegraliśmy. Na pewno wyciągniemy z tego wnioski, żeby jak najszybciej wrócić na zwycięską ścieżkę i być jak najlepiej przygotowanym do play offów, o które walczymy. To wcale nie jest powiedziane, że mamy te play offy. Rywale z dołu tabeli w dalszym ciągu walczą i chcą zagrozić rywalom z ósemki.

*Autorem wywiadu jest Katarzyna Porębska – krispol1liga.pl

źródło: krispol1liga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved