Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Maciej Dobrowolski: Skra wyjdzie nabuzowana

Maciej Dobrowolski: Skra wyjdzie nabuzowana

fot. Arkadiusz Buczyński

Choć w siatkarskiej PlusLidze do końca fazy zasadniczej pozostała do rozegrania już tylko jedna kolejka, to nadal nie wiemy, jaki będzie skład ścisłego finału. O wyjście na boisko naprzeciwko ZAKSY Kędzierzyn-Koźle wciąż walczą PGE Skra Bełchatów i Asseco Resovia Rzeszów. Rzeszowianie rozegrali już wszystkie swoje mecze i teraz muszą czekać na potknięcie korespondencyjnych rywali w starciu z BBTS-em Bielsko-Biała. Tylko zwycięstwo 3:0 da bełchatowianom prawo gry o złoty medal.

Maciej Dobrowolski, były siatkarz Skry, pozytywnie ocenia ostatnie zmiany w zespole, choć zaznacza, że były nieco gwałtowne. Jednak jak przyznaje, dzięki nowemu trenerowi mentalność bełchatowian uległa wyraźnej poprawie. – Widać, że Philippe Blain mentalnie poukładał ten zespół, bo jak sam twierdził – sportowo za wiele zmieniać nie trzeba. W Olsztynie PGE Skra wygrała nie indywidualnościami, ale zespołowością. Dlatego nawet miałem długą listę kandydatów do tytułu MVP – mówi Dobrowolski po zwycięstwie bełchatowian z AZS-em Olsztyn. Ta wygrana przybliżyła ekipę z województwa łódzkiego do finału, ale musi ona jeszcze postawić kropkę nad i w sobotnim meczu z BBTS-em Bielsko-Biała, w którym nie może pozwolić sobie na stratę seta. – Według mnie będzie wyglądał podobnie jak ich ostatnie spotkanie z Cerradem Czarnymi Radom. Skra wyjdzie nabuzowana – ocenia rozgrywający.

Jeżeli bełchatowianie znów zwyciężą 3:0, to w finale spotkają się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Chociaż podopieczni Ferdinando de Giorgiego dzielili i rządzili na plusligowych parkietach, to w finale Pucharu Polski ulegli właśnie żółto-czarnym. – Drużyna, która po takich przejściach jak Skra wywalczy miejsce w ligowym finale, będzie groźna dla każdego – stwierdza Dobrowolski. Czy to Mariusz Wlazły poprowadzi ich do tytułu? – Jeszcze kilka lat temu, stojąc na zagrywce przy piłce meczowej, z pewnością przyłożyłby tak, że zagrałby asa. Dzisiaj jest bardziej wyważony. Może nie jest takim killerem, jak chociażby podczas ostatnich mistrzostw świata. Nie jest efektowny, ale efektywny. Grałem z nim pięć lat w jednej drużynie i wiem, że jeszcze ma rezerwy, jeśli chodzi o zagrywkę czy siłę ataku. Bardzo dobrze gra blokiem. Wykazał się też klasą i kiedy padały pod jego adresem zarzuty o braku zaangażowania w grę, to nie odbijał piłeczki, wdając się w niepotrzebne pyskówki – dodaje były rozgrywający PGE Skry i Asseco Resovii.



Jak zatem w tej sytuacji ma odnaleźć się drużyna z Podkarpacia, która wygrywając 3:0 z Treflem Gdańsk, wypełniła swoje ostatnie zadanie i już nie ma losu w swoich rękach, a musi cierpliwie czekać na rozstrzygnięcie meczu Skry z BBTS-em? – Nie mogli powiedzieć sobie w szatni przed meczem z Treflem, że skoro bełchatowianie wygrali w Olsztynie, to wszystko stracone. Mieli wszystko w swoich rękach, ale stracili seta z MKS-em Będzin. Co prawda nie lamentowali wówczas tak, jak Skra, gdy przypomnieli sobie, że to bilans partii a nie zwycięstw jest ważniejszy, ale też rzeszowianie mają świadomość tego, ile spotkań przegrali – kończy Dobrowolski.

źródło: inf. własna, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved