Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > M. Šmitalova: To był najdłuższy sezon w życiu

M. Šmitalova: To był najdłuższy sezon w życiu

fot. Karol Gregorek

Siatkarki ŁKS-u wygrały rozgrywki I ligi kobiet i utrzymały pierwszą lokatę, którą zajmowały po fazie zasadniczej. Zespół Budowlanych Toruń w piątym meczu finałowym musiał uznać wyższość łodzianek, te niemal przez całe spotkanie narzucały swoje warunki gry. Jedną z wyróżniających się zawodniczek zarówno w tym meczu, jak i w kontekście całego sezonu była Słowaczka Monika Šmitalova. – Najważniejsze jednak, że doprowadziłyśmy to wszystko do szczęśliwego końca. Wydaje mi się, że to był chyba najdłuższy sezon w moim życiu – powiedziała środkowa ŁKS-u.

To był bardzo wyrównany sezon, który zwieńczyłyście mistrzowskim tytułem. Jednak droga do niego była długa, bo pretendentów do tytułu było w tym sezonie wielu…



Monika Šmitalova:Tak, było bardzo ciężko, na boisku nie raz się o tym przekonałam. Najważniejsze jednak, że doprowadziłyśmy to wszystko do szczęśliwego końca. Wydaje mi się, że to był chyba najdłuższy sezon w moim życiu. (uśmiech)

Wybierając ŁKS, spodziewałaś się tego, że staniesz na najwyższym stopniu podium I ligi?

Nie ukrywam, że przychodząc tutaj, brałam pod uwagę fakt, że mój chłopak również podpisał umowę w Polsce. Szukałam jakiegoś dobrego klubu, dzięki czemu jednocześnie moglibyśmy być razem. Nie żałuję tego, że tak postąpiłam, jestem ogromnie zadowolona z tego sezonu, bo był on dla mnie niezwykle udany, podobnie jak dla całej drużyny.

Przyjeżdżając do Łodzi, jaki był twój obraz zaplecza polskiej ekstraklasy?

Kiedy przyjeżdżałam do waszego kraju, nie wiedziałam do końca, jak będzie wyglądała liga, jak wkomponuję się w zespół. Nie wiedziałam, co mnie czeka, jedynie że drużyna ma wysokie ambicje. Z czasem bardzo mi się to wszystko spodobało, zarówno organizacyjnie, jak i pod kątem ogromnych aspiracji i zaangażowania każdej z koleżanek z drużyny.

W ostatnim meczu finałowym w dwóch pierwszych setach całkowicie zdominowałyście rywalki. Aż trudno było uwierzyć w to, że ta walka we wcześniejszych meczach była tak wyrównana…

No tak. Już w tym trzecim secie była walka, widać było, że gramy piąty mecz decydujący o mistrzostwie. Z toruniankami rozegrałyśmy dwa tie-breaki w rywalizacji finałowej, momentami dawało o sobie znać zmęczenie, ale chciałyśmy do samego końca walczyć na 100%.

Podczas spotkania udało wam się całkowicie zapomnieć o całym zamieszaniu związanym z „otwarciem” Orlen Ligi?

Ja chyba o tym nie myślałam. Być może część dziewczyn miała to gdzieś z tyłu głowy, ale grając, zawodniczka koncentruje się tylko na meczu, w tym konkretnym momencie nie myśli o tym, co będzie.

Dla ciebie nie będzie zbyt wiele czasu na odpoczynek i świętowanie, bo zostałaś powołana do reprezentacji Słowacji…

Już zaraz wracam na kadrę, ale to nie jest teraz najważniejsze. Bardzo się cieszę i na pewno ta przerwa będzie. Może jeszcze nie teraz, bo to już ostatnie dni, kiedy jestem tutaj w Łodzi, ale znajdę czas na świętowanie i odpoczynek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved