Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME M: Serbowie bez straty seta z Czechami, Ukraińcy sprawili niespodziankę

ME M: Serbowie bez straty seta z Czechami, Ukraińcy sprawili niespodziankę

fot. cev.eu

W pierwszym meczu 1/8 finału w Belgii reprezentacja Serbii pokonała Czechów 3:0. Chociaż ekipa Slobodana Kovaca trochę męczyła się w pierwszym secie, to w dwóch kolejnych nie pozostawiła już wątpliwości, która z drużyn była faworytem tego pojedynku. W drugim starciu Belgowie zmierzyli się z Ukrainą. O wyniku tego spotkania decydował tie-break, a w nim lepsi okazali się siatkarze z Ukrainy, sprawiając sporą niespodziankę. 

Jan Hadrava otworzył całe spotkanie udanym atakiem, a następnie powędrował w pole zagrywki, skąd dołożył kolejne dwa punkty i Czesi prowadzili 3:0. Na odpowiedź Serbów nie trzeba było długo czekać i po ich czterech udanych atakach, w tym dwóch uderzeniach Atanasijevicia wysunęli się na prowadzenie 5:4. To wzrosło po bloku Lisinaca, ale czeska ekipa nie odpuszczała, a z pola zagrywki punktował Dzavoronok. Jego ekipa nie mogła jednak przejąć inicjatywy, a przeszkodziły w tym autowe ataki. Po drugiej stronie siatki cały czas świetnie spisywał się Srecko Lisinac, punktując nie tylko atakiem, ale i zagrywką. Blok dołożył też Podrascanin, a przewaga serbskiej ekipy rosła, choć nieznacznie. W kolejnych akcjach Serbowie po dwóch udanych akcjach popełnili błąd, następnie ponownie dwa razy skutecznie atakowali, by oddać dwa punkty przeciwnikom, a następnie znowu dwa punkty zdobyli Atanasijević i Lisinac. Gra serbskiej ekipy falowała, a dodatkowo Hadrava nadal udanie zagrywał, co pozwoliło Czechom gonić wynik. Oni też mieli swoje szanse w zaciętej końcówce, ale ważny atak skończył Atanasijević, a niedługo później Podrascanin blokiem zakończył partię.



Kolejny set również rozpoczął się od prowadzenia Czechów (4:1 po ataku Dzavoronoka). Dość szybko jednak po błędzie Galabova był remis. Donovan Dzavoronok cały czas wiódł prym po czeskiej stronie siatki, jednak w polu zagrywki nie było mocnych na Lisinaca, który zdobył tym elementem dwa punkty. Marko Podrascanin co chwila dokładał do przewagi punkty blokiem i atakiem i ponownie na boisku istnieli tylko Serbowie. Tym razem ich przewaga była wyraźna, tym bardziej, że nie do zatrzymania w ataku był Atanasijević. Całą odsłonę zakończył natomiast Nemanja Petrić.

W pierwszych chwilach partii trzeciej obie drużyny popełniały sporo błędów. Następnie Czesi próbowali po bloku Galabova przejąć inicjatywę, ale wtedy dwa razy udanie atakował Uros Kovacević, kontrę dołożył też Petrić. Czesi nie składali broni, a straty odrabiać próbowali Dzavoronok i Zajicek kontrami oraz Sobotka blokiem. Nie udało im się długo utrzymać tego poziomu. Ich bolączką okazało się bowiem przyjęcie, kiedy w polu serwisowym stanął Nikola Jovović. Serbowie przy jego zagrywkach punktowali kilka razy i uciekli na bezpieczną odległość punktową. W końcówce tym elementem zagrał jeszcze Lisinac, a serbska drużyna spokojnie dograła partię do końca, spotkanie kończąc atakiem Aleksandara Atanasijevicia.

Serbia – Czechy 3:0
(31:29, 25:21, 25:18)

Składy zespołów:
Serbia: Kovacević (17), Petrić (8), Jovović (3), Atanasijević (15), Podrascanin (9), Lisinac (10), Majstorović (libero) oeaz Krsmanović i Peković (libero)
Czechy: Hadrava (15), Dzavoronok (18), Zajicek (5), Galabov (3), Janouch, Sedlacek (3), Kunc (libero) oraz Monik (libero), Finger (1), Bartos P., Bartos A. i Sobotka


Reprezentanci Ukrainy już od pierwszych akcji zaczęli naciskać na rywali, a swoje dobre ataki przeplatali błędami serwisowymi, przez co wynik był w miarę wyrównany. Cały czas jednak Ukraińcy utrzymywali poziom gry i zaczęli budować przewagę, gdy wreszcie na siatce uruchomili też blok, a punktował nim Oleg Płotnicki. W polu zagrywki bardzo dobrze spisywał się Jan Jereszczenko, co zmusiło Belgów do błędów w ataku, a także dało Ukrainie punkt bezpośrednio zza linii końcowej. Ukraińska drużyna pilnie strzegła wypracowanego dystansu i choć nadal w polu zagrywki myliła się bardzo często, to wszystko nadrabiała atakiem, zwyciężając  w premierowej odsłonie spotkania.

Pierwsze akcje drugiego seta były bardzo podobne – siatkarze z Ukrainy punktowali atakiem, a także oddawali punkty rywalom błędami. Po kilku wymianach zapisali jednak trzy punkty atakiem i zaczęli uciekać z wynikiem. Belgowie nie ułatwiali sobie sprawy błędami. W połowie seta sytuacja zaczęła się zmieniać, a wszystko za sprawą bloku Grobelnego i Deroo. Ten drugi mocno uaktywnił się też w ataku. Różnica zaczęła się zmniejszać, a grający pod presją siatkarze z Ukrainy zaczęli psuć ataki. Belgijska zagrywka to był element decydujący w tej fazie seta, dzięki niej Baetens mógł też dopisać do dorobku drużyny kolejne dwa bloki oraz kontrę. Końcówka była niezwykle ciekawa, Ukraińcy robili co mogli, by ugryźć jeszcze rywali, których blokiem zatrzymali Teriomienko i Płotnicki. Ostatnie trzy akcje należały jednak do  siatkarzy belgijskich, którzy wyrównali stan meczu.

Kolejny set otworzyła mnogość błędów po obu stronach siatki. To reprezentanci Belgii lepiej spisywali się jednak w polu zagrywki, punktowali Sam Deroo i Van De Voorde, a przewaga tego zespołu rosła. Przeciwników złapała zupełna niemoc w ataku. Ich uderzenia albo były podbijane, albo lądowały poza polem gry. Jeszcze Jereszczenko dwoma punktami z zagrywki próbował poderwać swój zespół do walki, ale nie był w stanie odrobić dużych strat. Partię zamknął udany serwis Deroo.

Pomimo kolejnej udanej zagrywki Belga, początek czwartej partii to liczne pomyłki obu zespołów. Pierwsi rytm gry złapali reprezentanci Ukrainy, dobrze grali w bloku, a kontrę wykorzystał Wietskij. Cały czas gra stała jednak pod znakiem błędów, którymi wymieniały się oba zespoły. Im bliżej końca seta, tym coraz pewniej radzili sobie Ukraińcy. Rywale nie kończyli akcji, co w kontrach na punkty zamieniali Wietskij i Teriomienko. W międzyczasie blokiem zagrał też Jereszczenko, który niedługo później równie skutecznie atakował. Belgijska drużyna nie była w stanie nic zrobić i o wyniku decydować miał tie-break.

Seta decydującego blokiem otworzył Igor Grobelny, a na boisku toczył się wyrównany pojedynek. Cały czas obie drużyny miały problem ze wstrzeleniem się zagrywką i popełniały błędy w tym elemencie. Wydawało się, że belgijska drużyna łapie już wiatr w żagle, jednak błąd ustawienia i kontra Teriomienko zmieniły zupełnie sytuację. W dodatku Wietskij kontratakował, a zza linii końcowej punktował Jereszczenko i to Ukraina prowadziła 12:8. Tej nadwyżki ukraińscy siatkarze już nie wypuścili z rąk i wygrali w całym spotkaniu po udanym bloku.

Belgia – Ukraina 2:3
(22:25, 25:21, 25:14, 18:25, 10:15)

Składy zespołów:
Belgia: Van Den Dries (19), Deroo (10), S’Hulst (1), Van De Velde (14), Van De Voorde (5), Rousseaux (8), Stuer (libero) oraz Grobelny (4), Valkiers, Baetens (1) i Coolman
Ukraina: Wietskij (23), Płotnicki (8), Teriomienko (9), Didienko (1), Semeniuk (12), Jereszczenko (20), Browa (libero) oraz Poluian, Kowalczuk, Fomin (libero) i Tomin

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej mistrzostw Europy mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved