Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > M. Mika: Trzeba dać z siebie wszystko w ostatnich meczach

M. Mika: Trzeba dać z siebie wszystko w ostatnich meczach

fot. Maja Kozłowska

Rok 2015 był jednym z najlepszych w dotychczasowej karierze Mateusza Miki, otrzymał za niego mnóstwo wyróżnień, w tym w plebiscycie Pomorskie Sztormy Gazety Wyborczej. – Jeżeli chodzi o klub, to na pewno ten poprzedni rok był o wiele lepszy niż 2014. W reprezentacji z kolei odwrotnie – w 2014 r. – przyznał Mika. A w tym sezonie wszystko jest jeszcze możliwe. – Dużo więcej jest chętnych i mających realne szanse na grę o medale drużyn. Jest ich pięć, a nawet sześć. Mimo wszystko to my jesteśmy w dobrej sytuacji, bo mamy mecz zaległy i wygrana za trzy punkty ustawi nas na pozycji wicelidera. Wtedy wszystko będzie zależało od nas – dodał przyjmujący Lotosu Trefla Gdańsk.

Rok 2015 był najlepszym w pana karierze, czy może jednak lepiej wspomina pan 2014 i mistrzostwo świata?



Mateusz Mika:Jeżeli chodzi o klub, to na pewno ten poprzedni rok był o wiele lepszy niż 2014. W reprezentacji z kolei odwrotnie – w 2014 r. zdobyliśmy mistrzostwo świata, a w ubiegłym nie było już żadnych spektakularnych sukcesów.

Jak się pan czuje, będąc najczęściej wyróżnianym zawodnikiem w swoim zespole? Jak pan wspomniał, siatkówka to sport drużynowy, ale nagrody zgarnia Mika.

Jest mi głupio, bo nie tylko ja jestem na boisku, a to ja te nagrody otrzymuję. W siatkówce nie ma miejsca na indywidualności, bo na sukces pracuje cała drużyna, cała maszyna. Akurat ja jestem jednym z tych ogniw, które są ostatnio najczęściej wyróżniane, ale mam nadzieję, że ktoś spojrzy i doceni także moich kolegów, bo oni również zasługują na to, by stać w miejscu, gdzie ja stałem na gali Pomorskich Sztormów.

Jak wygląda sytuacja z pana kontuzjowanym kolanem? Wraca pan do pełni dyspozycji?

– Kontuzja jeszcze nie przeszła, niestety, ale jest już dużo lepiej. Będę musiał znaleźć jeszcze trochę czasu, by wyleczyć kolano do końca, bo ciągnie się to dosyć długo.

Z drużyną Lotosu Trefla, która w Pomorskich Sztormach została wybrana Drużyną Roku, walczycie o finał mistrzostw Polski. Spodziewaliście się tego przed sezonem, mieliście jakiś plan minimum?

– Na początku sezonu wiedzieliśmy, że będzie ogromnie ciężko znaleźć się chociażby w czwórce. W tym sezonie do rywalizacji dołączyła ZAKSA, z powodów finansowych odpadło Jastrzębie, ale mimo wszystko ciągle utrzymuje się w walce o czwórkę. Dużo więcej jest chętnych i mających realne szanse na grę o medale drużyn. Jest ich pięć, a nawet sześć. Mimo wszystko to my jesteśmy w dobrej sytuacji, bo mamy zaległy mecz i wygrana za trzy punkty ustawi nas na pozycji wicelidera. Wtedy wszystko będzie zależało od nas.

Liga płata w tym sezonie chyba jeszcze większe figle niż w zeszłym roku?

Może nie tyle liga płata figle, ale właśnie drużyny z czołówki, które dość często gubią pełną pulę punktów. Trzeba dać z siebie wszystko w tych ostatnich meczach.

Lotos Trefl też gra ostatnio w kratkę. Wygrane 3:0 z PGE Skrą lub 3:1 z ZAKSĄ przeplatane są porażkami 1:3 z Jastrzębskim Węglem czy 0:3 z Cuprum. Potrafi pan to wyjaśnić?

Faktycznie, supermecze przeplatamy kiepskimi i nie mówię tu tylko o końcówce sezonu, ale nawet o jego początku. Wtedy często wygrywaliśmy dopiero po tie-breakach i te punkty uciekały, a dodatkowo trzeba było grać męczące pięć setów. Teraz tych punktów może zabraknąć, choć oby nie! Czy mam jakąś teorię? Sporą rolę odgrywa dyspozycja dnia, bo podejście do wszystkich rywali mamy przecież takie same. Coś nam ostatnio to wszystko po prostu nie wychodziło, ale teraz mamy nieco więcej czasu i na treningi, i na odpoczynek. Wcześniej w zasadzie jeździliśmy z meczu na mecz i przez to brakowało podstawowego czasu na regenerację.

Oczami wyobraźni jest pan w innej lidze – we Włoszech lub w Rosji? Czy takie jest pana marzenie, czy jednak silna PlusLiga to miejsce, gdzie można się spełnić?

Życie zawodowe to jedno, życie prywatne to coś innego – dla mnie dużo bardziej ważniejszego. Być może kiedyś po raz kolejny przekonam się do wyjazdu zagranicznego, właśnie w tych kierunkach, ale na razie czuję się świetnie w Gdańsku, można tu osiągać spore sukcesy. Oczywiście, czasami w życiu zdarzają się różne sytuacje i taki wyjazd może mi się przydarzyć, ale na razie mam ważny kontrakt z Lotosem Treflem na następny sezon, więc nie ma takiej opcji, bym wyjechał.

*rozmawiał Dawid Kowalski (trojmiasto.sport.pl)
*więcej w serwisie trojmiasto.sport.pl

źródło: trojmiasto.sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved