Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > M. Mierzwiński: Potrzeba cierpliwości i kredytu zaufania

M. Mierzwiński: Potrzeba cierpliwości i kredytu zaufania

fot. archiwum

Widać dużo pozytywnej energii w tych dziewczynach i w nowym projekcie, który powstał. Wydaje mi się, że jest to idealny czas, w którym mogło dojść do odmłodzenia kadry. Mamy cztery lata do następnej olimpiady i wierzę, że do tego czasu uda się stworzyć zespół, dopracować takie umiejętności i zgranie, żeby bić się później o laury – mówi po turnieju w Zielonej Górze Marek Mierzwiński, były szkoleniowiec Zawiszy Sulechów.

Za odmłodzoną i mocno przebudowaną reprezentacją Polski pierwszy turniej drugiej dywizji World Grand Prix. Biało-czerwone w Zielonej Górze uplasowały się na drugim miejscu, choć niewiele brakowało, aby odprawiły z kwitkiem wszystkich rywali. Jednak to dopiero początek nowej reprezentacji, która z biegiem czasu prezentować ma się coraz lepiej. – Widać dużo pozytywnej energii w tych dziewczynach i w nowym projekcie, który powstał. Wydaje mi się, że jest to idealny czas, w którym mogło dojść do odmłodzenia kadry. Mamy cztery lata do następnej olimpiady i wierzę, że do tego czasu uda się stworzyć zespół, dopracować takie umiejętności i zgranie, żeby bić się później o laury. Uważam, że mamy sporo zdolnych zawodniczek. Oczywiście, widać kilka rzeczy do poprawy, ale nie chcę się wymądrzać. Trener Nawrocki jest od tego i to on najlepiej zna zawodniczki. Potrzeba im cierpliwości i kredytu zaufania – powiedział Marek Mierzwiński.



W Zielonej Górze biało-czerwone odprawiły z kwitkiem Czeszki i Kanadyjki, ale musiały uznać wyższość reprezentacji Portoryko, z którą przegrały po tie-breaku. – Porażka wynikła z braku doświadczenia – podkreślił Mierzwiński. – Dziewczyny grają trochę falami. Jak im się układa, to zdobywają punkty seriami. Natomiast jak już przydarzy im się niepotrzebny błąd albo mają trudny moment, to wtedy pojawia się nerwowość, co generuje kolejne błędy i stratę punktów – dodał. Jednak już w najbliższy weekend w trakcie turnieju we Włocławku podopieczne Jacka Nawrockiego będą miały okazję do rewanżu na uczestniczkach igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. – Portoryko jest zdecydowanie do ogrania przez nasze dziewczyny. Nie uważam, żeby było lepsze od Polek – ocenił były szkoleniowiec Zawiszy Sulechów, który z optymizmem patrzy na dalszy rozwój żeńskiej kadry. – Moim zdaniem gra wygląda fajnie. Z miesiąca na miesiąc i z każdym kolejnym rokiem na pewno będzie lepiej. Trzeba tylko utrzymać ten kurs – zakończył Mierzwiński.

źródło: Gazeta Lubuska, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved