Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > M. Komenda: Mieliśmy zdecydowanie wyższe aspiracje

M. Komenda: Mieliśmy zdecydowanie wyższe aspiracje

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Mieliśmy zdecydowanie większe aspiracje. Liga nas zweryfikowała, trochę przeszkodziły nam kontuzje. Najważniejsze, że wygraliśmy ostatni mecz i do domu rozjeżdżamy się z uśmiechami na twarzy – powiedział po wygranej rywalizacji o trzynaste miejsce z MKS-em Będzin Marcin Komenda, rozgrywający kieleckiego zespołu.

W spotkaniach o medale dotychczas brakowało emocji. Pojawiły się one za to w bitwie o przedostatnie miejsce, o które rywalizowały drużyny z Kielc i Będzina. Podopieczni Dariusza Daszkiewicza ostatecznie okazali się lepsi od MKS-u, choć ten tanio skóry nie sprzedał, przegrywając dopiero po tie-breaku. – Myśleliśmy, że po drugim secie, którego wygraliśmy do 13, będzie już łatwiej. Ale będzinianie pokazali charakter. Widać było, że nie chcieli zająć ostatniego miejsca w tabeli. Na szczęście nam udało się wygrać w tie-breaku – podkreślił Marcin Komenda, który pokusił się także o podsumowanie całego sezonu. – Mieliśmy zdecydowanie większe aspiracje. Liga nas zweryfikowała, trochę przeszkodziły nam kontuzje. Trzeba wyciągnąć wnioski. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie lepiej. Najważniejsze, że wygraliśmy ostatni mecz i do domu rozjeżdżamy się z uśmiechami na twarzy – dodał rozgrywający kieleckiego zespołu.



Przeciwników chwalił Adrian Buchowski.Będzinianie zagrali zupełnie inne spotkanie niż kilka dni wcześniej. Grali konsekwentnie, nie popełniali wielu błędów i na pewno zasłużyli na te dwa sety – ocenił przyjmujący świętokrzyskiego zespołu, który nie ukrywał, że w Kielcach były znacznie większe ambicje. – Trzynaste miejsce nie spełnia naszych oczekiwań, ale mieliśmy sporo różnych problemów. Nawet przed ostatnimi meczami kontuzji nabawił się Mateusz Bieniek, więc fatum prześladowało nas od początku sezonu – dodał jeden z liderów Effectora.

Z końcówki sezonu zadowolony był atakujący Effectora, który tradycyjnie był wiodącą postacią w swoim teamie. Jednak podkreślił on, że w starciach z rywalami znad Czarnej Przemszy cały zespół zaprezentował poprawną siatkówkę. – W niedzielę cała drużyna zasłużyła na statuetkę MVP. Pokazaliśmy charakter pomimo przegranych setów. Potrafiliśmy opanować nerwy i wygrać w tie-breaku – skomentował Sławomir Jungiewicz. Wtórował mu szkoleniowiec kieleckiego zespołu. – Tym razem MKS postawił nam poprzeczkę zdecydowanie wyżej. Ograniczył liczbę błędów do minimum. Musieliśmy wyszarpać to zwycięstwo – powiedział Dariusz Daszkiewicz. – Dla nas zdecydowanie lepiej, że udało nam się zakończyć rywalizację już w niedzielę. Ostatecznie zajęliśmy trzynaste miejsce, z którego na pewno nie możemy być dumni – zakończył trener Effectora.

źródło: effectorkielce.com.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved