Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > M. Jarosz: Polskie zespoły nie stoją na straconej pozycji

M. Jarosz: Polskie zespoły nie stoją na straconej pozycji

fot. alejagwiazd.eu

– Poziom niektórych grup niezbyt pasował do nazwy Liga Mistrzów. Można powiedzieć, że rywalizacja rozpocznie się dopiero teraz, gdy na placu boju zostały tylko zespoły rosyjskie, polskie i włoskie – powiedział przyjmujący Zenitu Kazań Jewgienij Siwożelez. Z tą opinią nie zgadza się Maciej Jarosz, były reprezentant Polski i komentator Polsatu Sport. – W Lidze Mistrzów trzeba było przejść przez sito eliminacji i odpadły w nich słabsze zespoły. W fazie grupowej grały mocne kluby. Komentowałem wiele spotkań i zdecydowana większość z nich stała na dobrym i bardzo dobrym poziomie. Mnie zawiódł tylko Halkbank Ankara, który z gwiazdami nie przebił się do play-off – powiedział Maciej Jarosz.

Zdaniem wielokrotnego reprezentanta Polski rosyjskie kluby wcale nie są takie mocne. – Zenit Kazań na pewno jest wielkim faworytem Ligi Mistrzów, ale Biełogorie Biełgorod i Dynamo Moskwa, choć mają w składach graczy o mocnych nazwiskach, nie są potentatami. Mogą przegrać z np. z klubami francuskimi czy belgijskimi. Knack Roeselare nie ma gwiazd, ale prezentuje siatkówkę zespołową na wysokim poziomie – podkreśla Maciej Jarosz.

Zwycięstwa w Lidze Mistrzów, które zostało odniesione w Krakowie, broni Zenit. Siatkarze z Kazania jako jedyni nie doznali porażki w fazie grupowej. W I rundzie fazy play-off spotkają się z Knack Roeselare, a w przypadku bardzo prawdopodobnego awansu trafią na lepszego w parze Biełogorie Biełgorod – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. – Nie pamiętam, kiedy ostatnio polskie kluby miały tak trudnych rywali – mówi były trener męskiej reprezentacji Waldemar Wspaniały. – Od strony marketingowej trudno sobie wyobrazić lepszych rywali. Na pewno kibice cieszą się, że będą mogli zobaczyć wielkie gwiazdy międzynarodowej siatkówki.



Zdaniem Macieja Jarosza polskie kluby wcale nie muszą stać na straconej pozycji. – Biełogorie jest jak najbardziej w zasięgu ZAKSY. Kędzierzynianie w meczach z Dynamem Moskwa pokazali, jak mocnym są zespołem. Asseco Resovia nie jest gorsza od Modeny, która jest najsłabsza z trójki włoskich zespołów. Rzeszowianie muszą tylko zagrać na swoim normalnym poziomie – mówi Maciej Jarosz. W opinii Macieja Jarosza najgorzej trafiła PGE Skra. Jej rywalem w play-off 12 będzie Cucine Lube Civitanova. – Ten zespół gra znakomitą siatkówkę – mówi krótko Maciej Jarosz.

W trzecim kolejnym sezonie zagramy z tym zespołem w Lidze Mistrzów. Myślę, że teraz są mocniejsi niż w ostatnich latach. Oprócz Zenitu Kazań to drugi faworyt do wygrania tej edycji rozgrywek. To jednak nic nie oznacza. Myślę, że w ostatnich tygodniach nasza gra się bardzo poprawiła i mamy prawo myśleć o awansie do kolejnej rundy – mówi Srećko Lisinac, cytowany na stronie internetowej bełchatowskiego klubu. W przypadku awansu przeciwnikiem zespołu z Bełchatowa w play-off 6 będzie lepszy z pary Asseco Resovia Rzeszów – Azimut Modena.

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved