Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME M, gr. D: Punkt w meczu z Czarnogórą dał awans Czechom

ME M, gr. D: Punkt w meczu z Czarnogórą dał awans Czechom

fot. CEV

Zacięte spotkanie w ramach grupy D stoczyły zespoły Czech i Czarnogóry. Stawką był awans do 1/8 finału. Czarnogóra musiała wygrać za trzy punkty, Czechom wystarczyły dwa sety. Ostatecznie doszło do tie-breaka, wygranego przez Czarnogórę. Wynik piątej partii nie miał znaczenia, to Jan Hadrava i koledzy awansowali dalej.  Z rozgrywkami  pożegnały się Estonia i Czarnogóra.

Wykorzystany kontratak przez Miloša Ćulaficia pozwolił Czarnogórcom wyjść na prowadzenie 5:3. Dodatkowo kiedy w boisko nie trafił Jan Hadrava zrobiło się 4:7. Od tego momentu punkty były zdobywane naprzemiennie przez obie drużyny i dopiero as serwisowy Ćulaficia pozwolił jego zespołowi powiększyć przewagę. Zmalała ona nieco kiedy Adam Bartoš dobrze zagrał w kontrze umieszczając piłkę w pomarańczowym (11:13). Zawodnicy Veljko Basica dobrze weszli w to spotkanie, jednak całą zaliczkę punktową jaką mieli roztrwonili w dwóch ustawieniach. Nie potrafili poradzić sobie z atakami Donovana Džavoronoka, który skończył cztery piłki pod rząd (17:17). Dopiero blok ustawiony przez Gojko Ćuka dawał im dwa ,,oczka” więcej, ale moment bez skutecznego ataku sprawił, że to Czesi prowadzili 21:20. Siatkarze Michala Nekoli nie wytrzymali jednak zaciętej końcówki i po autowym zagraniu Džavoronoka oraz asie serwisowym Rajko Strugara przegrali premierową odsłonę meczu 23:25.



Przegrana poprzednia partia wpłynęła mobilizująco na Czechów, którzy kolejną część spotkania rozpoczęli od prowadzenia 6:0. Duża w tym zasługa Jana Hadravy, który świetnie sobie radził w polu serwisowym. Ich przeciwnicy mieli problemy zarówno w przyjęciu, jak i w wyprowadzaniu kontr, a do tego zaczęli popełniać błędy. Czarnogórcy próbowali odrabiać straty głównie za pomocą elementu zagrywki, w której prezentowali się dobrze. To właśnie po asie serwisowym Vojina Ćaćicia oraz pojedynczym bloku Ivana Ječmenicy zrobiło się 12:9. Kiedy wydawało się, że mają szansę dogonić swoich rywali ponownie zza linią 9 metra pojawił się Hadrava. Jego zagrywki długo będą pamiętać siatkarze Basicia, gdyż posłał cztery asy pod rząd (17:9). W końcówce seta nic się już nie zmieniło. Kolejne dobre zagrania Czechów sprawiły, że po uderzeniu Jana Galabova wygrali go do 14.

Po tak wysoko wygranym secie wydawało się, że Czesi pójdą za ciosem i swój awans przypieczętują w tej partii. Rozpoczęli ją nawet od prowadzenia 4:2, ale następnie wpadli w zapaść, co od razu wykorzystali Czarnogórcy, którzy znakomicie czytali zamiary czeskich atakujących. Ci nie potrafili trafić w boisko i zrobić przejścia, dzięki czemu na tablicy wyników było 6:11. As serwisowy Miloš Ćulaficia sprawił, że różnica dodatkowo wzrosła do sześciu ,,oczek”. Nasi południowi sąsiedzi nie zamierzali się jednak tak łatwo poddawać i głównie dzięki dobremu blokowi oraz kolejnym asie serwisowym Jana Hadravy odrobili część strat (11:13). W dalszej części seta próbowali doprowadzić do remisu, ale ostatecznie ta sztuka im się nie udała. Najbliżej byli kiedy Jakub Janouch ustawił skuteczny blok (21:22), ale Ćulafić nie pomylił się w samej końcówce i to ostatecznie jego drużyna mogła się cieszyć z prowadzenia 2:1, dzięki czemu obie drużyny nadal miały szansę na awans do kolejnej rundy.

Czarnogórcy rozpoczęli jakże ważnego dla obu drużyn seta od trzypunktowej przewagi, której nie udało im się utrzymać. Wprawdzie od wyniku 4:5 punkty były zdobywane naprzemiennie przez obie drużyny, ale po raz kolejny sygnał do ataku dał Czechom Jan Hadrava. Zagrywki tego zawodnika będą się śniły czarnogórskim przyjmującym po nocach, gdyż ponownie zapunktował tym elementem dwukrotnie (12:11). Prowadzenie w tym fragmencie seta przechodziło raz na jedną raz na drugą stronę, ale żaden z zespołów nie potrafił uciec swoim rywalom. Kiedy Vojin Ćaćić dotknął siatki, a  Miloš Ćulafić nie trafił w pomarańczowe zrobiło się 18:16. Chwilę później było już po 18. Wykorzystany kontratak przez Donovana Džavoronoka oraz as serwisowy Hadravy okazały się decydujące dla losów awansu do dalszej rundy mistrzostw Europy. Wszystkie piłki posyłane były do czeskiego atakującego, który zamieniał je w punkt. ,,Czapa” w wykonaniu Adama Bartoša sprawiła, że ostateczny wynik meczu miał się rozstrzygnąć po tie-breaku, ale sprawa awansu była już przesądzona.

Festiwal błędów w wykonaniu obu drużyn rozpoczął piątą partię tego spotkania. As serwisowy Rajko Strugara pozwolił Czarnogórcom wyjść na prowadzenie 6:4, które powiększył Marko Bojić zaraz po zmianie stron boiska. Po rozstrzygnięciu kwestii awansu obie ekipy sprawiały wrażenie, jakby już chciały zejść do szatni. Czesi wzięli się do odrabiania strat i po bloku Donovana Džavoronoka oraz udanym ataku Michala Fingera zrobiło się po 11. Dwie piłki meczowe mieli jednak Czarnogórcy. Z pierwszą poradził sobie na lewym skrzydle Džavoronok, ale przy drugiej Finger pomylił się na zagrywce i to zawodnicy Basica odnotowali zwycięstwo na pożegnanie z rozgrywkami. Czesi awansowali do 1/8 finału, gdzie zmierzą się z Serbami.

Czechy –  Czarnogóra 2:3
(23:25, 25:14, 22:25, 25:21, 13:15)

Składy zespołów:
Czechy: Hadrava (39), Dzavoronok (18), Zajicek (10), Patocka (3), Bartos P. (1), Bartos A. (3), Monik (libero) oraz Kunc (libero), Finger (2), Galabov (6), Sobotka (3), Janku (1), Janouch (2) i Sedlacek
Czarnogóra: Cuk G. (7), Strugar (4), Cacic (16), Bojic (14), Jecmenica (9), Culafic (22), Lakcevic (libero) oraz Babic i Milic

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D mistrzostw Europy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved