Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME M, gr. C: Słowenia sensacyjnie przegrała z Macedonią. Turcja pokonała Białoruś

ME M, gr. C: Słowenia sensacyjnie przegrała z Macedonią. Turcja pokonała Białoruś

fot. Patryk Głowacki

Bardzo przykrą niespodziankę swoim kibicom zgotowali siatkarze Słowenii. Gospodarze grupy C siatkarskich mistrzostw Europy niespodziewanie przegrali bowiem z Macedonią Północną, odnosząc swoją pierwszą porażkę w turnieju.  W Ljubljanie cenną wygraną odnieśli także reprezentanci Turcji, którzy rozprawili się z Białorusią w czterech setach, stawiając ważny krok w stronę awansu do 1/8 finału.

Mecz dobrze rozpoczęła reprezentacja Macedonii Północnej. Jej przeciwnicy nie pomagali sobie także błędami własnymi i już po chwili mogła cieszyć się z wyjścia na prowadzenie (6:1). Nie poprzestała i na tym, co potwierdziła asem serwisowym w wykonaniu Aleksandara Ljaftowa (8:2). Słowenia nie chciała się jednak zbyt łatwo poddawać i starała się dzielnie walczyć za pomocą bloku oraz dobrej gry Alena Pajenka. Po drugiej stronie siatki szalał natomiast Nikola Gjorgiew i Macedonia zdawała się być coraz bardziej nieuchwytna (16:11). Znaczna przewaga pozwalała mu na swobodne prowadzenie gry i nawet dobrze atakujący Klemen Cebulj nie był w stanie go zatrzymać. Sytuacja odmieniła się dopiero w końcówce, kiedy drużynie Macedonii zaczęło przytrafiać się coraz więcej błędów. Nie zdołało to jednak wpłynąć na wygraną Macedonii w tym secie, która zakończyła go szczęśliwie wynikiem 26:24.



Drugiego seta Słowenia rozpoczęła od błędów dotknięcia siatki. Nie wpłynęło to jednak na początkowy brak rywalizacji, gdyż drużyny zdawały się grać punkt za punkt. Słoweńcy przełamali ją dopiero punktowymi atakami, które dały im trzy punkty przewagi (8:5). Mimo to przeciwnicy nie zamierzali się poddawać i już po chwili doprowadzili do remisu 10:10, co wskazywało na kolejne emocje i w tym secie. W połowie seta to jednak ponownie Słoweńcy okazywali się lepsi. Dodatkowo asa serwisowego dołożył Cebulj i wygrywali już 17:13. Pod koniec rywale zaczęli nadganiać wynik i jeszcze wszystko mogło się zdarzyć (22:20). Popracowali także blokiem na tyle, że udało im się doprowadzić do remisu. Pobudziło to Ljaftowa, co rozpoczęło grę na przewagi, która zakończyła się dopiero wynikiem 30:28 ponownie dla… Macedonii.

Trzeci set znów rozpoczął się od zaciętej walki. Jako pierwsza na prowadzenie wyszła natomiast reprezentacja Słowenii i to właśnie ona na początku miała dwa punkty przewagi (6:4). Błędy zaczął popełniać jednak Mitja Gasparini i znowu Macedonia miała rywali na wyciągnięcie ręki (8:7). W ataku popracowali Ljaftow i Gjorgiew i zaraz ich drużyna mogła cieszyć się prowadzeniem (11:9). Nie pomagało to Słoweńcom, którzy pod presją zaczęli popełniać błędy, co poskutkowało stratą trzech punktów w połowie seta (15:12). Ani jedni ani drudzy nie zamierzali się za to poddać i znów na tablicy wyników widniał remis. Dało to sygnał do walki Słoweńcom, którym udało się przejąć prowadzenie. Macedonii nie udało się już ich dogonić i musieli pogodzić się z porażką w tej partii 25:19.

Czwarty set również okazał się zacięty. Po stronie Słowackiej w grę wdzierało się nieco błędów. Nie sprzyjało to w zatrzymaniu świetnie spisującego się po stronie Macedonii Vlado Milewa. To właśnie jego zagrania w końcówce okazały się być kluczowe i podobnie jak w poprzednich partiach doprowadziło do gry na przewagi po emocjach związanych z wymianami prowadzonymi w całym secie. Jednak tak jak poprzednio szczęście uśmiechnęło się właśnie do Macedonii która zakończyła ostatnią partię 26:24 i cały mecz 3:1.

Słowenia – Macedonia Północna 1:3
(24:26, 28:30, 25:19, 24:26)

Składy drużyn:
Słowenia: Pajenk (19), Sket, Gasparini (8), Vincić (2), Videčnik (7), Cebulj (13), Kovačič (libero) oraz T. Stern (8), Štalekat, Z. Stern (10) i Urnaut (8)
Macedonia Północna: Nikołow (7), N. Giorgiew (24), Milew (15), Ljaftow (17), Despotowski (1), Madjunkow (1), Angelowski (libero) oraz G. Gjorgiew, Nakow, Andonow i Michajłow


Mecz świetnie otworzyła reprezentacja Turcji, która zdobyła aż pięć punktów z rzędu. Duży udział miał w tym Baturalp Gungor, który oprócz świetnych akcji zanotował na swoim koncie asa serwisowego. Białoruś starała się nadrobić tak dużą stratę, ale nie było to łatwe. W połowie traciła już tylko trzy punkty (13:10). Niestety tylko po to, aby zaraz znowu zacząć tracić i być do tyłu już aż sześć punktów (17:11). Ta przewaga okazała się jednak nie do odrobienia. Białoruś co prawda zmniejszyła ją do czterech oczek, ale mimo starań Artura Udrysa musiała pogodzić się z porażką 25:21.

Początek drugiego seta był znacznie bardziej wyrównany od pierwszej partii. Remis ciągnął się aż do zdobycia punktu numer sześć. Wtedy właśnie Turcja zdołała uciec przeciwnikowi aż na cztery punkty (10:6). Zawodnicy Turcji zaczęli wtedy świetnie zagrywać, a u rywali nie obyło się oczywiście bez błędów. Poskutkowało to tym, iż sytuacja kontaktowa pojawiła się dopiero pod koniec seta. Wtedy to z dwóch punktów przewagi zrobił się remis (22:22) i rozpoczęła się prawdziwa walka. Turcja nie chciała mimo to oddać wypracowanego wcześniej rezultatu i pokonała Białoruś na przewagi 26:24.

Trzeci set rozpoczął się od rywalizacji punkt za punkt. Jednak zaraz potem asem serwisowym popisał się Dogukan Ulu, po którym jeszcze przeciwnik popełnił błąd i Turcja wyszła na prowadzenie 4:2. Nie trwała ona zbyt długo, gdyż na ataku zameldował się Udrys i już po chwili na tablicy wyników widniał remis. Utrzymywał się niezwykle długo aż do momentu, kiedy problemy zaczął mieć Adis Lagumdzija i Turcja zaczęła tracić aż trzy punkty (17:14). Przewaga była na tyle znacząca, iż utrzymała się do samego końca, w którym świetnie radził sobie Viachaslau Schmat. Turcja próbowała się jeszcze bronić wykonując asa serwisowego, ale potem musiała niestety uznać wyższość Białorusi, która wygrała tę partię 25:20.

Czwartego seta punktowymi blokami otworzył Ulu. Zaraz jednak przyszedł czas na klasyczną rywalizację punkt za punkt. Została przerwana, gdy o sobie przypomniał nie kto inny jak Udrys, któremu udało się wyprowadzić Białoruś na dwupunktową przewagę (11:9). Utrzymała się tylko przez pewien czas, gdyż w połowie seta znów wynik wskazał na remis (15:15). As serwisowy Gungora postawił w lepszej sytuacji w końcówce drużynę Turcji, która była od tej pory lepsza od przeciwnika o dwa punkty (19:17). Potem dała już o sobie znać dobra passa przeciwników Białorusi, którzy wygrali czwartego seta 25:19 i cały mecz 3:1.

Turcja – Białoruś 3:1
(25:21, 26:24, 20:25, 25:19)

Składy drużyn:
Turcja: Güngör (17), Ekşi, Gülmezoğlu (14), Lagumdzija (29), Karasu (5), Ulu (6), Mert (libero) oraz Keskin, Ünver, Savaş (1), Toy (1)
Białoruś: Radziuk (15), Busel (5), Szmat (9), Ciuszkiewicz, Charapowicz (6), Udrys (21), Zabarouski (libero) oraz Antanowicz (3), Burau, Miskiewicz (2), Kurasz

Zobacz także:
Wyniki i tabela grupy C mistrzostw Europy mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved